(bez tytułu - autor nieznany)


Nie ma światowej wielkości JPII, nie ma pokolenia JPII.

To polskie klerykalne media nadmuchały tę postać jak balon. W czasie śmierci papieża byłem w Danii. Nie było wielkiego żalu, wielogodzinnych transmisji z pogrzebu, a gdyby Duńczyka zapytał, co ważnego zdarzyło się w tym czasie, napewno nie wymieniłby straty papieża, a 200 rocznicę urodzin Andersena, która królowała w telewizji i radiu. W Niemczech trochę wiecej mówiono, ale głównie w Bawarii. Nie chce już mówić o Rosji, Chinach. Japonii, Indiach, a nawet USA.

Nauki JPII? A któż je zna? Proszę popytać młodych i starych Polaków. Nikt nie jest w stanie wymienić chociażby jednego tytułu encykliki JPII. A co to jest Dominus Iesus? Działalność ekumeniczna, zbliżenie wiar to fikcja i puste gesty, które pokazywały nam, że nie ma dobrej woli ze strony papieża Polaka (inni też sie nie spieszą). Właśnie w Dominus Iesus stwierdził, że tylko katolik może zostac zbawiony. Co to oznacza? Ano to, że nie jest gotów na żadne ustępstwa, że będzie dalej nawoływał prawosławnych, ewangelików i innych chrześcijan do podporządkowania sie jemu. No przecież nie może być inaczej, skoro zbawionym może być tylko katolik. Odstępstwo znaczyłoby niemożliwość zbawienia duszy. Aleksiej II nigdy nie chciał spotkać sie z papieżem, bo, po pierwsze, księża katoliccy nawracali mu wiernych, pod drugie, wszelkie spotkania "ekumeniczne" stawiały papieża na podium. Nie na tym polega ekumenizm.

Cóż papież zrobił dla Polaków? Jesteśmy najbiedniejszym i najbardziej wyznaniowym krajem Unii. Do tego się przyczynił papież i głupota naszych polityków. Poprzez podpisanie konkordatu z kraju wyprowadzane są do Watykanu duże pieniądze, a pewna część naszego budżetu konsumowana jest na cele ideologii idealistycznej. Szacuje się, że około 5 miliardów złotych wydajemy bezpośrednio na KK (Fundusz Kościelny, religia w szkołach, kler w wojsku, finansowanie szkolnictwa wyznaniowego, odpisy podatkowe itd. Rośnie nam w kraju druga PZPR, a mam nawet wrażenie, że już przerosła komuszków.

Nikt nie mówi u nas źle o papieżu, a przecież na zachodzie był przedmiotem takiej krytyki. Co mu można zarzucić? Średniowieczny stosunek do polityki demograficznej, uparta obrona prostackich sposobów regulacji urodzeń (nie miało to wielkiego znaczenia dla Europy, ale dla Afryki i owszem (zginęły miliony ludzi), a Chiny na szczęście nie przejęły sie zawodzeniem dziadka), tradycyjne już hamowanie rozwoju nauki nauki, ochrona amerykańskich pedofilów w sutannach, udzielenie azylu księżom z Ruandy - mordercom w sutannach chęć poróżnienia Europy, poprzez wpisanie boga do konstytucji i wiele innych. Nasze media mówią o zwiększeniu światowego pogłowia katolików do miliarda. Zapominają, że populacja ludzka już dawno przekroczyła 5 miliardów, a to zwiększenie liczby katolików odnosi sie głownie do Azji i Afryki, natomiast Europa odnotowała zmniejszenie o 3% liczby katolików. Dlaczego w Azji i Afryce nastąpił progres? Bo kościół zajmuje się dystrybucją dóbr doczesnych, generowanych przez bogate społeczeństwa. Afroazjatyckiej ciemnocie wydaje się, że to im sam katolicki bóg pomaga, bo niby skąd mają wiedzieć, że ta Europa jest zlaicyzowana? Tak, tak - zlaicyzowana. Kler bardzo się boi zachodu, który mimo że chrześcijański, to wyznaniowość tych ludzi jest nieporównywalna do naszej. Kler nie ma wpływu na życie wyznawców, którzy zasadniczo ograniczają się do płacenia podatków i korzystania z niektórych posług. Gdy pytałem, dlaczego nie chcecie boga w Konstytucji Europejskiej, odpowiadano mi, że w imie tolerancji. Nie mozna wyróżniac wyznawców jednego boga, zwłaszcza, że rozwój Europy Zachodniej wyraźnie przyspieszył po odcięciu się Europy od katolickich korzeni w 1517(*) roku. Ponowne przyszywanie ich byłoby błedem.

* 31 października 1517 – początek Reformacji, ks. dr Marcin Luter ogłasza w liście do przełożonych 95 tez - dop. red. legaby

strona głowna