Papież pisze nową historię o Ameryce Indiańskiej obecnie... Łacińskiej


W dniu 25 stycznia 1979 roku Jan Paweł II dotknął ziemi w Republice Dominikańskiej na wyspie Haiti. Przywitał się tak:

"Panie prezydencie, umiłowani bracia w biskupiej posłudze, bracia i siostry! Dziękuję Bogu, że pozwala mi wstąpić na ten skrawek ziemi amerykańskiej" ; "przyjść tutaj droga, którą dotarli pierwsi krzewiciele wiary po odkryciu tego kontynentu [...]".
Słusznie. "Tutaj" - stwierdza naoczny świadek, hiszpański dominikanin Bartolome de Las Casas, późniejszy biskup Chiapas - "rozpoczęło się mordowanie, duszenie tych nieszczęśników [...]"

"[...] bo dziś możemy wyrażać tylko podziw i wdzięczność za to, czego dokonali"- powiedział papież.
"Chrześcijanie" - pisze Las Casas - "wdzierali się miedzy ludzi, nie oszczędzali ani dzieci, ani starców, ani kobiet brzemiennych, ani tych w połogu, rozpruwali im ciała i rozrywali wszystkich na kawałki, nie inaczej, niż gdyby napadli na stado owiec [...]"

"[...] żeby głosić chwałę Chrystusa, Zbawiciela - mówił radośnie papież - żeby bronić godności tubylców, strzec ich nienaruszalnych praw".
"Oni szli w zawody, który potrafi rozpłatać człowieka za pierwszym ciosem miecza, który zdoła rozerwać głowę piką albo wyrwać wnętrzności".

"Wówczas to" - mówił tryumfalnym głosem papież - "ten umiłowany lud otworzył się na wiarę w Jezusa Chrystusa".
"Nowo narodzone istotki" - opowiada Las Casas - "odrywali, chwytając je za nogi, od piersi matek i rzucali je na skały, rozbijając im głowy".

"Niech będzie pochwalony Pan, który mnie tu zaprowadził" - zawołał papież...
"Inne dzieci włóczyli ze sobą po ulicach, trzymając je za ramiona, śmiali się przy tym i żartowali, a w końcu wrzucali te dzieci do wody i mówili <>"

"[...] tu gdzie na tym kontynencie rozpoczęło się dzieło boże, na chwalę i cześć Pana naszego[...]".
"Inni zabijali i matkę i dziecko[...]"

"[...] tu, gdzie zatknięto pierwszy krzyż, odprawiano pierwszą mszę i odmówiono po raz pierwszy Ave Maria".
"Robili oni tez szerokie szubienice, takie ze dwie stopy prawie dotykały ziemi, na każdej z szubienic wieszali na cześć i chwale Zbawiciela i dwunastu apostołów po trzynastu Indian, potem podkładali drewno, rozniecali ogień i palili wszystkich żywcem"

"[...]w istocie łaska i właściwe powołanie Kościoła" stwierdził papież. "Kościół istnieje po to, żeby ewangelizować".
"Kiedyś pojawił się gubernator wyspy [...] przywołał on do siebie trzynasty najznakomitszych władców i obiecał im bezpieczeństwo. Większość z nich zwabił podstępnie do słomianej chaty [...] i kazał ich wszystkich spalić żywcem".

I tak dalej.....

Wyspa Haiti w chwili przybycia katolików liczyła sobie ok. miliona stu tysięcy ludności, w 1517 roku już tylko tysiąc.
"Tu, mimo trudności i ofiar, osiągnięto piękne wyniki" - powiedział papież na Haiti.

"Kościół był więc na tej wyspie pierwszą instancją, która zatroszczyła się o sprawiedliwość i prawa człowieka [...]".
"Jako że Indianie, co zdarzyło się jednak tylko parę razy, w słusznym i świętym gniewie zabili kilku spośród chrześcijan, ci ostatni przyjęli za swą regułę, by w odwecie za zabicie jednego chrześcijanina ginęło z ich rąk stu Indian [...]".

W skutek wielomilionowych rzezi na Indianach z wysp oraz z kontynentu Bartolome de Las Casas, współczujący Indianom, poradził, by sprowadzono do Ameryki niewolników murzyńskich, co rozpoczęło wspaniały etap realizacji dzieła bożego.
Jak się oblicza, w pewnych okresach na jednego schwytanego niewolnika, który docierał żywy do wybrzeży Afryki przypadało dziesięciu zmarłych podczas transportu droga lądowa, a potem na morzu umierało dziewięć osób z każdej ocalałej dziesiątki.

"Ludzie zachodni" - jak stwierdza papież - "zaszczepili w Ameryce Łacińskiej nowa kulturę, zasiedlając kontynent coraz to innymi narodami".
Do Ameryki przybyło trzydzieści milionów Murzynów.... prawie tyle samo straciło życie podczas transportów...
Ewangelizacja Meksyku pochłonęła od 12 do 15 milionów zabitych rdzennych mieszkańców...

Na skutek ewangelizacji, niesienia jedynej słusznej wiary np. w Brazylii do trzech procent ludności należą prawie dwie trzecie obszaru kraju, istnieją diecezje w których przeciętny dochód nie wynosi więcej jak 150 dolarów i na trzysta tysięcy ludzi przypada jeden szpital z trzydziestoma miejscami. Szerzy się ciemnota, analfabetyzm, chroniczne niedożywienie a przy tym liczba ludności podwaja się co 17 lat.

Cóż takiego dobrego zaofiarował KK tym ludziom?
Mordy, syfilis, destrukcje, masakry, zacofanie, wyrżnięcie niemal całej ludności....


Zestawienie "Dialogu" zakonnika z papieżem wg. Karlheinz'a Deschner'a "Opus Diaboli", słowa zakonnika z B. de Las Casas'a, "Krótka Relacja o Wyniszczeniu Indian".
Resztę dopisał Ghandi.
Obie książki są dostępne na tej stronie w dziale "KSIAZKI".

strona głowna