FASZYSTOWSCY ŚWIĘCI

Wojtyła 12 marca 2001, powołał na ołtarze 233 zabitych przez lewicę w wojnie hiszpańskiej klechów, zakonników i zakonnic - męczenników wiary. Czy wojna hiszpańska była ateistyczną wojną przeciw kościołowi? Przypomnijmy fakty.

Ówczesna Hiszpania to Dwie Hiszpanie - "las dos Espanas" - z jednej strony Hiszpania bogata kleru i szlachty; a z drugiej strony Hiszpania nędzy i zacofania. Andaluzja, Estremadura, Kastylia, Galicja... to wielkie obszary głodu. Bieda musiała być, skoro w tym 24,5 milionowym kraju na jedną osobę duchowną przypadało 200 osób! 115 tys. księży, zakonników i zakonnic. Było trochę gęb do wykarmienia! Do tego dodajmy szlachtę z białymi dłońmi nie skalanymi pracą. Król i szlachta wspierani siłą armii i propagandą kleru naturalnie preferowały tę "pierwszą", swoją, bogatą Hiszpanię. Kościół rzymskokatolicki był najpotężniejszą instytucją w Hiszpanii dzięki polityce prowatykańskiej Habsburgów. Religia rzymska była religią państwową! Duchowieństwo sprawowało pełną kontrolę nad edukacją na mocy konkordatu z 1851 r.

W wyborach z 12. IV. 1931 r. wygrywa Republika. Pierwsze dekrety to redukcja armii i wprowadzenie wolności wyznania. To spowodowało wystąpienia monarchistów i zamieszki, które doprowadziły m. in. do spalenia ponad 100(!) kościołów. Zwracam uwagę, że te wydarzenia były oddolne, a nie sterowane przez władzę. I że zaczęli monarchiści...

Lewica nie miała doświadczenia w rządzeniu (bo i skąd?), a do tego szlachta z klerem kłody im pod nogi rzucała! Było wiele błędów, w 1933 r. w wyborach do Kortezów zwyciężyła Hiszpańska Konfederacja Niezależnej Prawicy wspierana.... naturalnie przez kler rzymskokatolicki. Wraz z partią radykalną rządziła 2 lata. Okres ten nazywa się "bienio negro" (czarne dwulecie).

Dorobek katoprawicy z tych 2 lat był "wielki": oddano majątki kościołowi, przekazano szkolnictwo znowu w ręce kleru, wypłacano klerowi pobory z kasy państwa... i skumano się z Watykanem w celu podpisania nowego konkordatu. Jakże przypomina to, co od kilku lat dzieje się w Polsce! Historia lubi się powtarzać, szczególnie jeśli tworzy ją niereformowalna katoprawica! Nic więc dziwnego, że w lutym 1936 r. wybory ponownie wygrali republikanie (nienawiść do katolickiej prawicy była tak wielka, że nawet anarchiści hiszpańscy zachęcali do pójścia na wybory!), a premierem znowu został Azana. Pierwszy raz w historii parlamentu Hiszpanii odśpiewano "Międzynarodówkę". Maj, czerwiec, lipiec 1936 to rewanż chłopów i robotników na katoprawicowych posiadaczach! W tym okresie spalono 160 kościołów i klasztorów... 17 lipca wybuchła wojna zainicjowana przez katoprawicę.

Skala mordów prawicowych była podobna, również księża przeciwstawiający się frankistom byli mordowani (Wojtyła o nich nie pamiętał przy beatyfikacjach!). Sam Kościół nie przeciwstawiał się morderstwom prawicy - choć miał taką władzę(!) - zażądał jedynie, by każdy zabijany miał prawo... do spowiedzi! Tylko 10% zabitych (jak głosi kler - ateistów) nie skorzystało z tej możliwości.

Podsumujmy: były wzajemne przepychanki, terror i skrytobójstwa. Z jednej strony szlachta i burżuazja z gorącym poparciem Kościoła rzymskiego, z drugiej robotnicy z chłopami. Ważne(!): chaos sprzyja mętom społecznym, wiele zbrodni na klerze to nie atak na Kościół, ale zwykłe napady rabunkowe - a przypomnijmy, że bogactwo kleru było ogromne (w Polsce XVIII w. jednodniowy zarobek biskupa równał się 10-ciu latom pracy chłopa! W Hiszpanii było pewnie podobnie). Napady, powodowane też były głodem; zakony wszak często służyły za spichlerze. Do tego dochodzi gorąca krew Hiszpanów i skłonnośc do bójek; arcybiskup Valladolid powiedział: "Ci ludzie gotowi są umrzeć za miejscową Najświetszą Panienkę, a spaliliby swoich sąsiadów przy najbłachszej okazji" . Robienie przez papę, tak zabitych klechów męczennikami wiary, świadczy tylko o tym, że Wojtyła ma poczucie humoru! Kto miał słuszność? Legalny, demokratyczny rząd republikański (mimo błędów i chaosu, z którymi sobie nie radził) czy też faszyści, wspierani przez kler, broniący (podobno) praw i porządku? Niech wypowiedzą się liczby!

Kiedy Franco wezwał do buntu przeciw Republice, po stronie faszystów stanęły tylko(!) 4 okręty, na 29 marynarze wymordowali dowódców i stanęli przy narodzie. Co innego panowie oficerowie: z 17 tys. tylko 2 tys. przyłączyło się do marynarzy. To najlepiej świadczy, po której stronie opowiedział się lud Hiszpanii! Zresztą nie tylko lud hiszpański; za Republikę zginęło ponad 10 tys. ochotników ze słynnych Brygad Międzynarodowych; walczyła tam także polska Brygada im. Dąbrowskiego, z gen. K. Świerczewskim "Walterem" dowódcą międzynarodowej dywizji. Aż prosi się, by przypomnieć prawicowym fanatykom z rodziny pewnego radia plującym na wszystko co czerwone, że polska lewica pod dow. gen. Świerczewskiego na długo przed AK biła się z faszyzmem!

Franco mówił, że Maurowie wnet się do Madrytu wedrą,
ale póki my żyjemy, bić będziemy i nie przejdą. (Zofia Szleyen)
(dwa zgrabne nawiązania: "póki żyjemy" do Hymnu Polski, "nie przejdą" do hasła Republikanów "no pasaran!")

Ale przeszli... choć długo później... I nazajutrz po upadku Madrytu Hitler - już pewny siebie - wypowiedział pakt podpisany z Polską w 1934 r. Dziś zdejmuje się tabliczki z nazwami ulic gen. Waltera... to hańba!

W oddziałach międzynarodowych byli nie tylko robotnicy i chłopi, ale też ludzie wykształceni z wyższych warstw np. pastor R. M. Hilliard, pisarz i poeta Ch. Caudwell, poeta i historyk - wnuk Darwina - J. Cornforth, 10 tys. lekarzy i pielęgniarek, słynni pisarze Orwell i Hemingway. Podkreślmy; by wykazać, że państwa faszystowskie nie oznaczają, że ich narody to faszyści! Za Republikę walczyło po 5 tys. ochotników z Niemiec (m. in. Willy Brant, przyszły kanclerz!) i Austrii (tyle co z Polski!) i blisko 3,5 tys. Włochów. W sumie w Brygadach Międzynarodowych bili się za wolność Hiszpanii ochotnicy z ponad 50 krajów.
Do Hiszpani przybywają z wszystkich krajów robotnicy
i faszystów dzielnie walą nasi polscy ochotnicy. (Zofia Szleyen)
Przybywali i walczyli, choć straty były ogromne... z 2,5 tys. Amerykanów poległo 900, z 2,7 tys. Brytyjczyków 1,5 tys. zostało rannych lub zabitych. Hiszpanie nie byli mniej bohaterscy! POUM - Robotnicza Partia Jedności Marksistowskiej - to Ci, którzy wiosną 1937 r. razem z anarchistami walczyli z proNKWD-owskimi komunistami, miała hasło: "Zanim wyrzekniemy się Rewolucji, zginiemy na barykadach". Dowódca POUM Nin był wierny temu hasłu, prawdopodobnie z rozkazu samego Stalina uwięziono go i torturowano - nie zdradził żadnych informacji. Nina zamordowano w parku El Pardo.

Kolejną przyczyną wrogości do kleru była dyskryminacja płciowa propagowana przez Kościół. Toteż zaciekłymi żołnierzami były i panie. Jak Kościół traktował i traktuje kobiety wiemy dobrze, choćby z "Faktów i Mitów", a jak ktoś nie wie, to niech sobie włączy Radio Maryja. Nic więc dziwnego, że walkę o równość klasową często łączono z walką o równouprawnienie płci. Postrach wzbudzał oddział dowodzony przez La Pecosa (Piegowatą), ona doprowadziła do egzekucji biskupa z Jaen. O hiszpańskiej komunistce - deputowanej - Dolores Ibarruri zwanej La Pasionaria, mówiono, że zabiła księdza... przegryzając mu gardło. Kobiety musiały stanowić siłę, skoro Franco rozkazał: "Wobec dużej ilości kobiet walczących po stronie przeciwnika, nie można robić żadnych rozróżnień płci" (chodziło o mordowanie ludności na zdobytych terenach).

Jak widać, skoro nawet armia stanęła przeciw rebeliantom, nie możemy mieć watpliwości, jak należy ocenić gen. Franco i jego faszystów pobożnie wspieranych przez kler. Czy możemy dziwić się, że lewica mordowała duchownych i paliła kościoły? Nie! Ale robiła to nie ze względów religijnych, ale dlatego, że kościół i jego funkcjonariusze stali po stronie znienawidzonego reżimu szlachty, feudałów i kapitalistów - wyzyskiwaczy, społecznych pasożytów.


Kler jak zawsze niezaangazowany politycznie...

Jeszcze raz podkreślmy; ataki na Kościół w 1931 i 1936 r. a także później już podczas wojny, gdy aparat władzy państwowej uległ rozpadowi były oddolne, spontaniczne, były wypłatą chłopów i robotników dla kleru katolickiego, lub też zwykłymi morderstwami bez podłoża ideologicznego. Zastanówcie się katolicy dlaczego naród zapłacił swoim "proboszczom-dobrodziejom" w taki, a nie inny sposób?

Wrócę jeszcze do papieża... W mordowaniu - także kleru - celował Legion Portugalski (20 tys. oddział walczący po stronie faszystów) i oddziały hiszpańskiej legii cudzoziemskiej (ok. 75 tys.) przerzucone z Afryki (to byli Maurowie, którzy w Afryce obcinali głowy swoim wrogom!). Czy wśród wyświęconych duchownych znalazł się, jakiś zamordowany przez frankistów kapłan za to, że stał po stronie narodu? A było wielu księży - którzy zginęli z rąk frankistów... Nie, takich duchownych papież nie wyświęca, w łaski papieża wejść mogą tylko faszyści! Wspomnijmy jeszcze o zbombardowaniu przez niemiecki Legion Condor miasteczka Durango, bomby zburzyły m. in. kościóły jezuitów i Św. Panny oraz kaplicę Santa Susana w której zginęło 14 wiernych. Miesiąc później zrównano z ziemią święte miasto Basków - Guernicę (blisko 2000 zabitych cywilów). Picasso o tragedii Guernici namalował obraz. Zbrodnia ta służy ETA do podsycania nienawiści do Hiszpanii, tak jak Katyń służy katoprawicy do podżegania przeciw Moskwie. Oto, jakie czyny wspiera Kościół!


Kościół katolicki wspierał i wspiera faszystów; Jan Paweł II ze zbrodniarzem Opus Deistą - Pinochetem

Oto hipokryzja kleru: frankiści mordujący w Guernice - dobrzy, Rosjanie z Katynia - źli. Wszystko zależy od punktu siedzenia... Kiedy świat dowiedział się o skali zbrodni dokonywanych przez faszystów, cała katolicka(!) inteligencja Francji (maj 1937) wyraziła solidarność z narodem hiszpańskim, a ich delegacja na czele z F. Mauriac'iem interweniowała u... watykańskiego sekretarza stanu kardynała E. Pacellego - wiedzieli, kto za sznurki trzyma!

Zresztą i w innych krajach Kościoł chętnie współpracował z faszystowskimi władzami. Pius XII, wówczas jeszcze kardynał Pacelli zalecił niemieckim owieczkom popieranie reżimu hitlerowskiego. W 1939 r. Watykan podpisał Pakty Laterańskie z Mussolinim (na ich mocy dostał m. in. przymusowe nauczanie religii w szkołach, suwerenność Państwa Kościelnego, uznanie religii rzymskokatolickiej jako jedynej religii państwowej oraz blisko 2 mld. lirów w gotówce i obligacjach - prawie jak dziś w Polsce!). "Watykan był i jest sojusznikiem i protektorem wszystkich ugrupowań faszystowskich, poczynając od hitlerowców, faszystów włoskich i austriackich, hiszpańskich frankistów, belgijskich rexistów Degrelle'a, chorwackich faszystów Pawelicza, słowackich hlinkowców księdza Tiso, portugalskich faszystów Salazara, węgierskich faszystów kalwina Horthyego, polskich oenerowców i ozonowców itd." pisał A. Tondi w "Kartkach z pamiętnika byłego jezuity" (książka w całości w dziale KSIAZKI).
Ciekawostka: w 1939 r. Gdańsk posiadał 36 parafii katolickich. Wszędzie proboszczem był Niemiec! Z 33 wikarych tylko 3 było Polakami. Widać kogo preferował Kościół rzymski...


Jako w Hiszpani, tak i w Niemczech...

Widzimy wyraźnie, na podstawie wojny hiszpańskiej, że to, co niektórzy nazywają "zbrodniami czerwonego ateizmu" - to nie zbrodnie, ale walka z klasą "panów fabrykantów, panów prezesów i bogaczy, zadowolonych posiadaczy pałaców, banków i brylantów"(J. Tuwim). A jeśli nawet są zbrodniami, to nie popełnionymi w imię walki z wiarą! Ale w imię walki ze społeczną niesprawiedliwością! Dodajmy, że często ci rzekomo ateistyczni zbrodniarze, zwykle nie byli ateistami: Robesspierre ogłosił kult Najwyższej Istoty i sam się mianował kapłanem, Stalin był seminarzystą, Hitler napisał swoją "Mein Kampf" z pomocą jezuity Staempflera, rzeźnik z Auschwitz R. Hoess wychowywany był w konserwatywnej, katolickiej rodzinie na księdza... zwątpił w Kościół, gdy spowiednik zdradził tajemnicę spowiedzi jego ojcu.

Rebelia faszystowsko-katolicka kosztowała 110 tys. zabitych po stronie Republiki (i milion okaleczonych!). 90 tys. po drugiej, poza frontem ok. 130 tys. zamordowanych, 10 tys. podczas nalotów, 25 tys. zmarło z glodu.


faszystowski "salut" biskupów hiszpańskich

Franco wygrał i rozpoczął czystki! Po zakończeniu działań wojennych zamordował blisko 200 tys. ludzi! Aresztowanie, proces i egzekucja trwały niecałe 24 godz. W Madrycie mordowano 200-kilkudziesięciu ludzi dziennie! Ok. 300 tys. osadzono w ciężkich więzieniach zwykle na 15 lat. Franko o uwięzieniach mówił w grudniu 1939 r. "Musi się to odbyć po chrześcijańsku, przez odkupienie pracą z towarzyszącym żalem za grzechy i karą" . Hiszpania pogrążyła się na lata w wojskowym terrorze i katolickiej niewoli.

Gen. Franco aż do śmierci (jak papieże i pierwsi sekretarze Związku Sowieckiego) sprawował okrutne rządy, strzelano do manifestujących studentów, w więzieniach torturowano. Fakt, w przeciwieństwie do innego ulubieńca Watykanu - członka Opus Dei Pinocheta - frankiści nie szkolili psów do gwałcenia więźniarek - pobożni siepacze robili to "własnoręcznie"...

Gen. Franko był głęboko wierzący (Hitler zwał go "jezuitą"), zmuszał podwładnych do modlenia się np. o dostawy broni. Tego potwora w ludzkiej skórze papież w 1954 r. mianował Rycerzem Orderu Chrystusa. Dobrze, że Chrysus wstał trzeciego dnia z martwych, bo inaczej to by się w grobie przekręcił....

abangel


strona głowna