Pancho Villa pomoże...

legaba/abangel666


Motto:
"Polska nie jest ani tak bogata, żeby w Warszawie tworzyły się korki luksusowych samochodów, ani tak biedna, żeby dzieci chodziły głodne do szkoły.
Musimy zlikwidować te oburzające nierowności społeczne." (Piotr Ikonowicz)

Piraci komputerowi to złodzieje, bandyci i skurwysyny!
Dlatego policja w Polsce, która jest krajem prawa, przeczesuje prywatne mieszkania i prywatne twarde dyski w poszukiwaniu nielegalnego oprogramowania.
Przecież ci polscy użytkownicy Windowsa to złodzieje opływający w złoto, oni narażają biednego, wygłodzonego Gatesa na bankructwo i eksmisję na bruk.
Dobrze złodziejom!
Brawa polskiemu prawu!
Brawa polskiej policji, która spektakularną akcją uratowała rodzinę Gatesa przed niechybną głodową śmiercią.

Tak, sprawiedliwość musi być... ale - jak pyta w piosence "Easy Rider" Krzysio Daukszewicz: "ale jaka?"

***

Otóż, żyliśmy i żyjemy, w świecie gdzie sprawiedliwość polega na tym, że bogaty jest coraz bogatszy, a biedny coraz biedniejszy. Od wieków, ludzie snują marzenie o prawdziwej sprawiedliwości i walczą z tą bandą darmozjadów o białych, nieskalanych pracą dłoniach.
Snują marzenia o kimś, kto "wyrówna rachunki krzywd" i ujmie się za biednymi(1): Janosik, Kriszna, Jezus, Maryja, Prometeusz, W. Tell, R. Hood czy Zorro... chyba każdy naród ma swoją legendę o kimś: kto odbiera bogatym, a daje biednym.

Bywa, że legenda się urzeczywistnia, popatrzmy tylko na Am. Południową: prezydent Allende, komendant Che Guevara, rewolucjonista Pancho Villa... wszyscy trzej zamordowani z pomocą bogaczy-posiadaczy i globalistów z USA. I ich marionetkowych polityków.

O Pancho Villi może nie słyszeliście?
Bohater meksykańskiej rewolucji, walczył z posiadaczami ziemskimi (związanymi a jakże z USA), dzielił majątki i rozdawał chłopom ziemię. Był legendą za życia już... opowiadano o jego czynach, o tym jak 2 tygodnie bez jedzenia, ranny, ukrywał się przed siepaczami rządu. Pancho Villa za którego głowę ustanawiali nagrody ziemianie, przemysłowcy, policja, armia i amerykański rząd... nigdy nie został zdradzony!
Legenda żyje...

W Meksyku w trudnych, beznadziejnych sytuacjach, ludzie mawiają: "Pancho Villa pomoże". Podobnie jak w Polsce, mawia się: "Wszystko w rękach Boga" albo "Bóg pomoże"... w Meksyku do dziś ludzie mówią: "Pancho Villa pomoże".

***

Pogadałam o "złodziejech Windowsa", potem o Meksyku... Teraz pogadam o psie Azorze, rybkach w akwarium i świerszczach. ... myślicie, że bredzę?
Nie! Zaraz wszystko ułoży się w jedną całość!

***

Widzieliście u jakiegoś gospodarza na wsi psa Azora? Jak gospodarz porządny, to Azor za swą służbę ma miskę pełną (nie najlepszą, bo resztki z obiadu - ale nażre się i na żebry nie idzie), ma budę na zimę ocieplaną z której nikt go nie eksmituje. Ma trochę rozrywki, a to dzieci się z nim pobawią, a to z gospodarzem pojdzie na wycieczkę zagraniczną czyli do lasu na grzyby.
Jak Azor się zestarzeje, gospodarz weźmie młodszego psa, a Azor spokojnie dożyje na emeryturze swoich dni, w swoim gospodarstwie, w swojej budzie.

***

My ludzie, jesteśmy gorzej traktowani przez tzw. "elitę" niż podwórzowy pies przez porządnego gospodarza:
- mogą wywalić nas z pracy za płot podwórza, bo w imię globalizmu naszą firmę wykończyła konkurencja supermarketu; albo bo jakiś skurwysyn-polityk na urzędzie, chciał zwolnić miejsce nasze dla innego psa np. swojego pociotka;
- mogą odebrać nam miskę, bo inny skurwysyn-polityk, uznał, że ważniejszy jest nowy śmigłowiec dla niego, albo marmury w biurze i nie ma już kasy na zasiłek dla Azora;
- mogą nawet wypędzić cię z budy...



A jeśli wykażesz się przedsiębiorczością i założysz sobie własne podwórko, odbiorą ci je, bo jakiś skurwysyn-liberał, co "pierwszy milion ukradł"(2) uzna, że ta ziemia przyda mu się po budowę nowego basenu albo kościoła katolickiego - który zawsze był i jest wspólnikiem każdej władzy.



Tak, dla nich, jesteśmy gorsi od psów... ba, każde zwierzę potrzebuje bezpiecznego miejsca, by czasem zaszyć się w prywatności:
Azor-budy, rybka w akwarium-muszelki, świerszcz-dziury w ścianie... człowiek-domu... Każdy to wie! Anglicy mawiają "My house is my castle"(3).

Właśnie odebrano nam nawet to: domową prywatność, bo czy myślisz, że jeśli będziesz miał Windowsa oryginalnego to do ciebie nie przyjdą? Nie zrobią rewizji? Nie zabiorą twardego dysku i nie przejrzą twojej korespondencji?
Zrobią to po najmniejszym doniesieniu!
Orwell się kłania(!) i jego "Rok 1984".
Owszem, jak nic nie znajdą, dostaniesz po pół roku kwitek, że możesz komputer odebrać... Odbierzesz i jeszcze podziękujesz przy odbiorze! Jeszcze "do widzenia" powiesz....
Mimo że, najchetniej pokazałbyś tym: bogaczom i politykom, co to jest globalizm!
Tzn:
Wziąłbyś arabski Koran, amerykańskiego browninga, francuskiego Concorda, faszerowanego czeskim sentexem i dopierdolił tym najlepiej w jakieś międzynarodowe konsorcjum...(4)

"Łapać złodzieja - najgłośniej złodziej krzyczy"(5)
To nie ci ludzie włamali się do Gatesa i go okradli z bezcennego Windowsa, ale Gates włamał się do ich domów i okradł z komputerów i godności!

Dziś, do naszych domów włamał się Gates.

Jutro włamie się Kazik Staszewski i Zbigniew Hołdys - pierwszy będzie krzyczał do nas: "kutasy"(6), drugi krzyknie: "że odbieramy chleb jemu synowi"(7) i okradną nas z pirackich CD i odtwarzaczy.

Pojutrze?
Może zamontują ekrany jak u Orwella i będa podglądać... jak ktoś podetrze sobie dupę wzdłuż, a potem w poprzek, to wpadnie policjant z biskupem i oskarżą o pirackie używanie znaku krzyża zarezerwowanego dla klechów... i skonfiskują ci sedes!

***

A przecież "Ziemia - Planeta ludzi"(8)... nie jest tak bogata, by...

***

Nie poddajmy się. Bo: "nadejdzie w końcu dzień zapłaty - sędziami wówczas będziem my!"(9)... potrzebna jest pozytywistyczna praca organiczna, by każdy robił ile może, choćby na niewielkim terenie i po cichu. Ale też działanie w stylu romatyków, bo będzie trzeba i na ulicę wyjść.

Będzie ciężko, ale wygramy: upadło niewolnictwo, upadł feudalizm, upadł kapitalizm - przynajmniej ten tzw. krwiożerczy, katolicyzm właśnie się kończy... więc i globalizm z liberalizmem szlag trafi!

***

I pamiętajcie towarzysze:
- Pancho Villa pomoże.

ab.
10 grudnia 2003

(0) - rysunki z tyg. "NIE" J. Urbana
cytaty:
(1) - "Bagnet na broń" - W. Broniewski
(2) - znane powiedzenie liberałów, w Polsce pierwszy raz publicznie rzekł to chyba J. Lewandowski
(3) - przysłowie angielskie "Mój dom, moją twierdzą"
(4) - katolom, politykom i urzędnikom - wyjaśniam, że ten tekst to żart, a nie wzywanie do terroru - wyjaśniam, bowiem te ich obrośnięte tłuszczem resztki mózgu mogą nie zrozumieć moich intencji
(5) - przysłowie polskie
(6) i (7) - to teksty z jakimi zwrócili się do swoich fanów: Kazik na okładce płyty i Hołdys - słowami, bezpośrednio z płyty (Hołdysa cytuję z pamięci, więc być może nie słowo w słowo...)
(8) - tytuł książki A. de Saint-Exupery'ego
(9) - "Czerwony Sztandar" B. Czerwieński.



strona głowna