o moich katechezach...

legaba/abangel666


Zapewne zauważyliście, że "cotygodniowe katechezy" zmieniły się w "katechezę na dziś"... tak, w zamierzeniu miała być co tydzień nowa katecheza - nie wyszło.
Mało tego, i "katechezy na dziś" coś rzadko się ukazują... nie znaczy to, ze nie mam pomysłów, mam; lecz jedne są lepsze inne gorsze.

Oczywiście, mogę zrobić następująco:
- najlepsze pomysły wysłać do najpoczytniejszego pisma,
- te słabsze wysłać do mniej poczytnych pism,
- te najgorsze dać na tę stronę....
Ale to byłoby niepoważne i co gorsza nieładne. Was, czytelników mojej strony, traktuję z szacunkiem i nie dam Wam do czytania odpadów...

Chcę trzymać przyzwoity poziom - dlatego, wolę już nie dać nowej katechezy, o ile nie mam przekonania, że jest ona dobra.

A tematów brakuje... Nic się w kraju nie dzieje, wciąż afery jak rok, dwa, 10 lat temu... wciąż kler kradnie, jak rok, dwa 1000 lat temu... wciąż Polska daje dupy USA, jak 20 lat temu ZSRR, jak zawsze Watykanowi... wciąz liberałowie pierwszy milion kradną... po prostu nuda...

Owszem, mogę znowu kopnąć w tyłek Millera albo Wojtyłę? Przyczepić się, że Kwaśniewska całuje pierścionki sędziwego bożka z Watykanu, że... ale to wszystko już było...

Widzicie, jak trudno napisać coś nowego? Tak i, mam propozycję, może wy się wykażecie? Może napiszecie katechezę, o tym co was wqrwia, co boli, albo śmieszy?
Jak ktoś nie umie pisać - nieszkodzi! Ja poprawię styl. Ważny jest pomysł, emocje i humor. To jak towarzysze? Pomożecie?

Wiele osób zgłasza chęć współpracy, mówią że: przyślą mi swoje teksty albo wiersze.... a kiedy odpowiadam: "przysyłaj"... to uciekają gdzie kler nie sięga...

Tia... pomarudziłam.... ale by rzec coś konkretnego, powiem wam moją niedawną refleksję; otóż, na czacie www.wiara.pl (jakby kto chciał tam wleźć to od razu OSTRZEGAM !!! - oni tam widzą twoje IP, o ile go nie ukryjesz przez chińskie serwery) jeden ksiądz wyśmiał mnie, że nie ma języka watykańskiego...
Hmmm... moim zdaniem, kler katolski gada niczym opętani przez demony wieloma językami. W tym i watykańskim; dam przykład...

Popatrzcie na takie zdanie w języku polskim: "Większość społeczeństw Unii Europejskiej akceptuje prawną legalizację aborcji i eutanazji."

W języku watykańskim to zdanie brzmiałoby:
"Społeczeństwa Europy Zachodniej ulegają wpływowi cywilizacji śmierci i nie bronią prawa człowieka do życia od poczęcia do naturalnej śmierci."

Widać różnicę?
Och, ale są jeszcze inne języki Bestii z 7 Wzgórz....
Oto, to samo zdanie w języku radiomaryjnym:
"Pedały i feministki w Państwie Szatana propagują zabijanie niewiniątek i dobijanie staruszków".

Zapytacie dlaczego to piszę? Bo wynikają z powyższego daleko idące wnioski. Ale przemilczę je, bo to temat na osobny wielki artykuł, a poza tym, jak pisała taoistka Ursula K. LeGuin: "Mądry nie musi pytać, a głupiemu nie warto odpowiadać..."

Po mailach do mnie, także po Księdze Gości widać, że Wy-Czytelnicy mojej strony, należycie do tych, którzy "nie muszą pytać" - i za to dzięki.




strona głowna