Ordynacja kobiet


Wprowadzenie ordynacji kobiet jest obecnie, w moim przekonaniu, jednym z najważniejszych zadań Kościoła Zrobił to już nawet Kościół luterański w Indiach, gdzie ciągle funkcjonuje społeczeństwo kastowe! Istnieją teksty biblijne, które pozornie wprost odrzucają możliwość sprawowania urzędu duchownego przez kobiety (na przykład 1Kor 14,34; 1Tm 2,12). Dlaczego pozornie - udowadniam poniżej. Należy też w tej kwestii wziąć pod uwagę inne czynniki: reakcję wiernych czy ciążę i macierzyństwo pastorek.

Można mi zarzucić, że "idę z duchem czasu" odrzucając prawdy biblijne. OK - nie "idźmy z duchem czasu" i przyjmujmy prawdy biblijne literalnie, ale radykalnie i bez kompromisów: kobiety mają w ogóle nie używać biżuterii (1Tm 2,9), mają też koniecznie nakrywać głowę gdy się modlą (1Kor 11,5), a mężczyźni przeciwnie - w czasie modlitwy czapki z głów! (1Kor 11,4), no i nie protestujmy przeciwko niewolnictwu (Ef 6,5; 1Tm 6,1; Tt 2,9.10). Bądźmy też konsekwentni: jeżeli kobieta ma milczeć na zgromadzeniach (1Kor 14,34) to pożegnajmy wszystkie panie nie tylko z pracy duszpasterskiej ("wprowadzone w urząd nauczania kościelnego"), ale też z rad parafialnych, pracy w diakonii, kierowniczych stanowisk (na przykład w konsystorzu), katechetki (!), zlikwidujmy Koła Pań i najlepiej zastosujmy dla kobiet zasadę 3 razy K: Kinder, Küche, Kirche (dzieci, kuchnia, kościół). Zbyt radykalnie? Dlaczego? W końcu sola scriptura, nie?

Przytaczając fragmenty listów apostoła Pawła nie można zapomnieć, iż żył on w określonej kulturze i po prostu nie śniło mu się, że kobiety też mogą się kształcić, pracować, rządzić i być w tym równie dobre jak mężczyźni. Zresztą jeszcze sto lat temu nikomu to się nie śniło. Poza tym Paweł pisząc o pozycji kobiet też mógł "iść z duchem czasu" - czyli przyjmować społeczeństwo patriarchalne za oczywistość. Jeden z dokumentów Światowej Federacji Luterańskiej mówi o interpretacji Biblii następująco: Pewne teksty mają istotne znaczenie dla zrozumienia Ewangelii i centralnych elementów wiary chrześcijańskiej; inne zawierają reguły moralne i wskazówki postępowania, będące odbiciem systemu społecznego epoki autora tekstu biblijnego. Komentarz chyba niepotrzebny. Warto przy tym spojrzeć na postawę samego Jezusa. Dla ludzi tamtych czasów Jego podejście do kobiet było szokujące. On z nimi rozmawiał, traktował je na równi (przypomnę chociażby Jego rozmowę z Samarytanką - J 4,1-26). Może to też powinno nas skłonić do refleksji.

Należy skończyć z literaryzmem w odczytywaniu Pisma Świętego, bo prowadzi on do przyznania wewnętrznej sprzeczności w samej Biblii, a także do fundamentalizmu religijnego. Potrzebne jest kryterium interpretacji, a w ewangelicyzmie kryterium tym jest nauka o usprawiedliwieniu. Wszyscy, którzy zostaliście w Chrystusie ochrzczeni, przyoblekliście się w Chrystusa. Nie masz Żyda ani Greka, nie masz niewolnika ani wolnego, nie masz mężczyzny ani kobiety; albowiem wy wszyscy jedno jesteście w Chrystusie. A jeśli jesteście Chrystusowi, tedy jesteście potomkami Abrahama, dziedzicami według obietnicy (Ga 3,27-29). Zatem, jak pisze ksiądz profesor Bogusław Milerski, nauka ta [o usprawiedliwieniu] może stać się gwarantem równości społecznej kobiet i mężczyzn, także w dostępie do urzędów kościelnych. Nie ma więc teologicznych przeszkód na drodze do ordynacji kobiet.

Mogą natomiast pojawić się inne. Istnieją na przykład obawy, że kobiety-księża nie zostaną zaakceptowane przez wiernych, którzy odejdą od Kościoła. Z takim podejściem można w ogóle nie wprowadzać jakichkolwiek zmian, nie reformować Kościoła, bo to odstraszy ludzi. Jednak doświadczenia z ordynacją kobiet, po pierwszej chwili szoku wiernych, są bardzo pozytywne. I to nie tylko na "zgniłym, liberalnym" Zachodzie, ale też w Polsce (mowa o kobietach "wprowadzonych w urząd nauczania kościelnego" - de facto księżach, tyle że bez wielu przywilejów).

Co zrobić w przypadku ciąży pani pastor? To samo co w innych zawodach - urlop macierzyński. W Niemczech pewna pastorka doszła do zaszczytu biskupa, napisała doktorat i nie przeszkodziło jej to jakoś w urodzeniu i wychowaniu czwórki dzieci. We współczesnym świecie (także w Polsce) kobiety są bardzo zaganiane, a mimo to potrafią wychować dzieci. Dlaczego kobiety-księża miały by tego nie potrafić?

Czasem mi się wydaje, że mężczyźni po prostu boją się konkurencji ze strony kobiet. Urażona może być ich męska duma. Obecnie ordynuje się absolwentów ChAT "jak leci". Po wprowadzeniu ordynacji kobiet może pojawić się ostra konkurencja, w wyniku której nie każdy znajdzie sobie pracę. Tego się boją, ale to sprzyja tylko podniesieniu poziomu wiedzy i umiejętności kadry duchownej. Wprowadzenie ordynacji kobiet urozmaici też i wzbogaci życie kościelne. Spowoduje aktywizację kobiet na innych polach życia kościelnego. Jest tak wiele talentów kaznodziejskich, które się marnują, bo nie urodziły się mężczyznami. A jeśli ktoś głosi Chrystusa i Ewangelię, to czy jest ważne, czy robi to mężczyzna czy kobieta? Jedynym dobrym argumentem przeciw ordynacji kobiet jest problem językowy - po polsku nie da się dobrze określić kobiety pełniącej urząd duchowny: "pani ksiądz", "pani pastor", "pastorka". Ale przyznacie drodzy Czytelnicy, że jest to argument dość komiczny i mało przekonujący!

autor: Mis
podal: izir

strona głowna