Z książki A. Nowicki "Wykłady o historii filozofii i myśli społecznej Odrodzenia, Warszawa, 1956. rozdz:

Ateizm Campanell (s. 115-118)

 

Światopogląd Campanelli (1568-1639) ukształtował się w latach osiemdziesiątych XVI wieku. Campanella miał wówczas około 20 lat. Największy wpływ - tak jak na Giordana Bruiia - wywarł na niego poemat wielkiego materialisty starożytnego, Lukrecjusza. Rozczytując się w Lukrecjuszu Campanella - podobnie jak Bruno - napisał po łacinie poemat filozoficzny, dodając w tytule, że jest on napisany carmine Lucretiano (na wzór pieśni Lukrecjusza). Bardzo wcześnie stał się Campanella zwolennikiem teorii Kopernika, doskonale znał włoską materialistyczną filozofię przyrody; można go też uważać za bezpośredniego kontynuatora Telesia (wyjaśnianie przyrody według jej własnych zasad, przeciwstawianie badania przyrody - książkowej uczoności scholastyków).

 

W swoich wierszach Campanella wielokrotnie powtarza, że przyszedł na świat, "żeby zwalczać trzy największe zła: tyranię, sofistykę i obłudę". Przez tyranię rozumiał Campanella feudalizm, przez sofistykę - filozofię scholastyczną, a przez obłudę - kazania kościelnych obskurantów. Przeciwko tyranii Campanelła propaguje republikę, pisząc w jednym z sonetów, że "nie rodzi się człowiek z koroną na głowie... więc ludzie powinni żyć w republice" 1. Wielokrotnie powtarza Campanella w swych wierszach renesansowa, antyscholastyczną myśl, że wiedzy o przyrodzie należy szukać w samej przyrodzie, a nie w scholastycznych książkach, że należy uciekać od "martwych książek" do "oryginału", do żywej księgi przyrody 2. Rozwija Campanella myśl o rozwoju ludzkości, o powstawaniu, psuciu się i przemijaniu różnych kolejnych religii, co wyraża się w tym, że w każdej religii z biegiem czasu pojawiają się faryzeusze; np. obecnie jego prześladowcy inkwizytorzy bardziej przypominają prześladowców Chrystusa niż apostołów3.

 

Dzieło Atheismus Triumphatus (Ateizm zwyciężony) napisał Campanella w więzieniu inkwizycji w roku 1605. przerobił je - również w więzieniu - w roku 1618 i wydał drukiem najpierw w Rzymie w roku 1631, a następnie w Paryżu w roku 1636.

Warunki, w jakich Campanella żył i pisał, uniemożliwiały otwartą szeroką publiczną propagandę ateizmu drukiem, dlatego też dzieło jego miało charakter traktatu skierowanego rzekomo przeciw ateizmowi.

Już współcześni zorientowali się jednak, że dzieło Campanelli rzekomo "zwyciężające ateizm" w gruncie rzeczy "propaguje ateizm, zamiast obalać" (potius docet Atheismum quam evertit - pisał ksiądz Athanasios w roku 1637 w dziele pod tytułem Anticampanella; a już wcześniej, w roku 1636, nuncjusz Bolognetti skłonił Sorbonę do cofnięcia zezwoleń na druk dzieł Campanelli). Zauważono, że argumenty ateistów

 

1. T. Campanella Poesie. Firenze 1939, s. 40.

2 Por. tamże, s. 21-23.

3 Por. tamże, s. 28, 41.

 

przedstawił Campanella w sposób przekonujący, z pasją i polotem, natomiast replika wypadła blado i słabo. Zresztą, nawet gdyby rację mieli ci, którzy bronią Campanelli przed zarzutem ateizmu, nie ulega wątpliwości, że obiektywnie dzieło to służyło propagandzie ateizmu, ponieważ Campanella wydobył na światło dzienne i zebrał te argumenty przeciw religii, które od wielu stuleci pogrzebane były w otchłani niepamięci - jak pisał autor Anticampanelli1. Argumenty za ateizmem wyliczył Campanella następujące:

l) Istnieje wielka ilość walczących ze sobą religi, herezji, sekt; skąd można mieć zatem pewność, że akurat jedna z nich jest prawdziwa?

2) Jeżeli świadectwem prawdziwości religii miałaby być jej starożytność oraz cuda, to trzeba pamiętać, że inne religie są starsze od chrześcijaństwa, a o cudach mówią wyznawcy wszystkich religii.

3) Jeżeli chrześcijanin powie na to, że inne religie i ich cuda są kłamstwem, to musi wiedzieć, że to samo mówią o religii chrześcijańskiej i jej cudach wyznawcy innych religii. W sposób naturalny (przypadkiem lub chytrością oszustów) wyjaśniali cuda: Tacyt, Pliniusz, Lukian, Awicenna i Pomponacjusz. Dalej wspomina Campanella o noweli Boccaccia (Dekameron, dzień pierwszy, nowela trzecia), z której wynika, że nie wiadomo, która z trzech religii (Mojżesza, Chrystusa czy Mahometa) jest prawdziwa; wspomina też o podobnych bezbożnych nowelach Masuccia z Salerno.

W dalszym ciągu wylicza Campanella 20 argumentów skierowanych szczególnie przeciwko religii chrześcijańskiej:

4) Chrystus obiecał, że wkrótce powróci i nie powrócił.

5) Obecność ciała Chrystusa w hostii jest niemożliwa.

6) Niemożliwe jest narodzenie z dziewicy.

7) Niemożliwe jest, żeby bóg był jednocześnie jednym i trójcą.

8) Jak wierzyć, że bóg poniżył się, wcielił w człowieka i zbawił nas, jeżeli mimo to więcej jest potępionych niż zbawionych.

9) Gdyby całą ludzkość przyrównać do człowieka, to chrześcijanie tworzyliby nie więcej niż jeden palec. Niedorzecznością jest wierzyć, że bóg chciał zbawić tylko jeden palec, a całe ciało zatracić.

10) Dlaczego bóg nad swymi własnymi dziełami większą dał władzę diabłu niż samemu sobie? Czy mniejszej mu dać nie mógł, czy nie chciał? Wynikałoby z tego, że jest słaby, niewszechwiedzący, leniwy, okrutny albo że nie istnieje.

11) Przed narodzeniem Chrystusa przez trzy tysiące lat, albo i więcej, nie znali ludzie Chrystusa. A jeszcze i dziś Tatarzy, Japończycy, Chińczycy, mieszkańcy Afryki. Arktyki i Antarktydy umierają nie poznawszy Chrystusa. Dlaczego Bóg dopuszcza do tego? Czy można go w takim razie uważać za dobrego ojca, który może i chce zbawić człowieka?

12) Jeżeli zmarł tylko za wybranych, to dlaczego wybrał tak niewielu? Jeżeli jednak byli wybrani i predestynowani do zbawienia, to i tak nie mogliby być potępieni. Po co w takim razie przybierał postać człowieka? I po co umarł, jeżeli w ten sposób nie zbawił ani złych, ani wybranych?

13) Dlaczego ani Mojżesz, ani Chrystus nie wspominają o ludziach z drugiej

 

1 Za ateistę, który sam wymyślał argumenty na rzecz ateizmu i "raczej wznosił mury ateizmu. niż je burzył", uważali Campanellę w XVII wieku Voetius. Grocjusz, Barlaeus, Reiser. Spizelius i inni (por. Spizelius De Atheismo eradicando ad... Antonium Reiserum Epistola. Augsburg 1669, s. 42-45). Hermann Conring uważał, że dzieło Campanelli powinno raczej nosić tytuł: "Ateizm triumfujący"' (por. J. F. Reimmann Historia universalis Atheismi et Atheorum... Hildesheim 1725, s. 377-380

 

półkuli? I skąd się tam wzięli ludzie? I dlaczego Bóg nie zatroszczył się o nich, pozwalając, aby przez tyle lat pozostawali w błędzie?

14) Dlaczego Bóg - jeżeli istnieje - dopuszcza do istnienia zła i nie zapobiega zarazie, głodowi, wojnom, herezjom i schizmom?

15) Dodajmy do tego zło i szkody wyrządzone przez muchy, komary, żmije, huragany i powodzie. Jeżeli Bóg jest istotą wszechdobrą i wszechobecną, skąd bierze się tyle zła?

16) Jeżeli jest to - jak powiadają - wynikiem grzechu pierworodnego, w jaki sposób może on nas obciążać, skoro na ten grzech nie wyrażaliśmy zgody? I za jaką winę cierpią zwierzęta?

17) Podobnych rzeczy pragną, podobne rzeczy czynią i podobnie też cierpią zwierzęta jak my: jesteśmy więc tej samej natury. Rodzimy się, żyjemy, oddychamy w taki sam sposób jak zwierzęta. I zmysłów nie mamy więcej niż one.

18) Wydaje się, że losem ludzi rządzi przypadek.

19) Ci, którzy bronią religii powołując się na męczeństwo i cuda jej założycieli, sami nie potrafią robić żadnych cudów i tylko wymyślają nieprawdziwe. Pożądają także bardzo dóbr ziemskich, a nam zachwalają niebiańskie. Podobni są kapłani do cyganów, którzy - zachęcając do patrzenia na niebo - opróżniają tymczasem patrzącym sakiewki. Tak robią różni bonzowie, marabuci, bramini i inni. Ludzie, którzy z taką pożądliwością odnoszą się do dóbr tego świata, muszą budzić podejrzenie, że sami nie wierzą w to, o czym prawią kazania, i że oszukują nas w tym celu, żeby się wzbogacić.

20) Częściej dobrych niż złych dotykają różne nieszczęścia; dlatego niektórzy przeczą istnieniu boga, ponieważ niedorzecznością wydaje się, aby bóg najlepszy i najpotężniejszy mógł dopuszczać do krzywdy swoich przyjaciół i do weselenia się wrogów.

21) Niektórzy powiadają w ten sposób: albo bóg jest, albo go nie ma. Jeżeli go nie ma, oszukujmy świat i rządźmy. Jeżeli bóg jest, to albo nas predestynował do zbawienia, albo potępił. Ponieważ zaś wyroków boskich nic nie zmieni, więc postępujmy tak, jak nam się podoba. Co bowiem raz postanowił bóg, tego już żadna siła nie zmieni.

22) Arystoteles, którego chrześcijanie uważają nie tylko za najlepszego z filozofów, ale nawet za nieomylnego, uczy, że świat jest wieczny i że Bóg nie jest stwórcą świata, i że dusze ludzkie są zniszczalnymi formami ciał, a wiecznie żywa jest tylko jedna powszechna dusza, która nie jest aktem ciała. W taki sposób rozumieli Arystotelesa komentatorzy greccy i arabscy, którzy chyba lepiej wniknęli w myśl Arystotelesa niż Tomasz, nie będący Grekiem, a inaczej wykładający greckie księgi Arystotelesa o duszy; przeciw interpretacji Tomasza wystąpił zresztą nie tylko Duns Szkot, ale również kardynał Kajetan. Następnie, Arystoteles zaprzeczał istnieniu kar i nagród po śmierci, a opowiadania o bogach i piekle, i w ogóle religię uważał za pożyteczne bajki polityków, a nie coś istniejącego z natury. Nawiązując do tej jego myśli Awerroes pisał przeciwko trzem prawodawcom, Chrystusowi. Mojżeszowi i Mahometowi, dając materiał autorowi dzieła De tribus impostoribus (O trzech oszustach). I na takim to Arystotelesie opiera teologię św. Tomasz. W rezultacie panującego uwielbienia dla Arystotelesa, tak jak niegdyś filozofowie mahometańscy, Awerroes, Alfarabi, Almubassar i inni, wyrzekli się Mahometa dla Arystotelesa, tak teraz wielu chrześcijan wyrzeka się Chrystusa. Tak więc Pomponacjusz, Jan z Jandunu, Cremonini, Zimara i inni mówią, że inaczej wierzą w teologii, inaczej zaś sądzą filozofując. Powiedział o nich (tzn. o arystotelikach padewskich - A. N.) Melchior Canus: "Mają Arystotelesa za Chrystusa, Awerroesa za Piotra apostoła, a Aleksandra z Afrodyzji za Pawła".

 

23) Dodał do tego Lukrecjusz argument, że religia rodziła czyny zbrodnicze i bezecne i dlatego Epikur ją odrzucał.

Tak wygląda wykaz argumentów za ateizmem w drugim rozdziale Ateizmu zwyciężonego. Ale Campanella nie poprzestał na tym i wplótł propagandę ateistyczną również do drugiej części tego dzieła. Co więcej, w rozdziale siódmym Ateizmu zwyciężonego, który ma dowodzić istnienia bóstwa, umieścił Campanella najsilniejszy argument ateizmu, dowodząc istnienia boskości w świecie... boskością człowieka. Rozdział ten jest wspaniałą renesansową pochwałą sztuk, nauk i techniki. Człowiek - pisze Campanella - podporządkował sobie metale, z których sporządza broń i narzędzia, przezwyciężając kamienie, góry, ziemię, drzewa. Człowiek opanował ocean, a dzięki opanowaniu ognia "z nocy czyni dzień w mieszkaniach". Wymyśla automaty, sztuczne gołębie, orły i poruszające się posągi. "Jeszcze bardziej zadziwiającym jest jednak to, że bez skrzydeł wznosi się w niebo... i ustala porządek ciał niebieskich... Spójrz na odkrycia Kopernika... i podziwiaj boskość człowieka". A cóż powiedzieć o okrętach, zegarach, drukarniach. ,,A jednak wszystkie te rzeczy robią prości ludzie" (tamen haec rudes homines tractant). A robiliby jeszcze więcej wspaniałych rzeczy, gdyby społeczeństwo zostało przekształcone w komunistyczne Państwo Słońca.

W niektórych listach "ateistami" nazywa Campanella tych świeckich i duchownych feudałów, którzy "nie wierzą ani w Biblię, ani w Koran, ani w Ewangelię, ani w Lutra, ani w papieża, chyba o tyle tylko, o ile to przynosi im korzyść. W te rzeczy wierzy ludek (plebicula), natomiast ludzie wykształceni i prawie wszyscy książętamachiawelistami, używającymi religii jako narzędzia rządzenia [utentes religione ut arte dominandi)" 1. Była to cenna myśl, demaskująca klasową funkcję religii.

 

1. T. Campanella Lettere. Bari 1927, s. 103

strona główna