"Czerwony Sztandar" nr 29, wrzesień 1904 r.
Burżuazja polska i duchowieństwo na usługach caratu


Częstochowa. Wprost nie do uwierzenia jest, do jakiego stopnia upodlenia dochodzi nasza burżuazja i klerykali w sutannie. Podczas gdy policjanci ściągają "dobrowolnie" składki na rzecz carskiego "Czerwonego Krzyża" [2] z ubogiej ludności naszej, tę samą czynność spełnia dobrowolnie, z własnego natchnienia, tutejsza inteligencja polska, zbierając takie same składki wśród bogatej burżuazji. Inteligencja polska w roli zastępczni policji carskiej- oto do czego doszła u nas reakcja burżuazyjna.

Księża natomiast zastępują drugą czynność policji, mianowicie czynność "ochrany". Oto przeor paulinów na Jasnej Górze, wygłasza kazania z ambony, że powinniśmy gorąco miłować "naszego" cara i nie dawać posłuchu "złym duchom", które tylko czyhają, by sprowadzić ludzi na "manowce" i do piekła. Rozumie się "złymi duchami" są tu socjaldemokraci. Podobne nauki głosi również ksiądz Waberski z kościoła świętego Zygmunta. Kościół, burżuazja, policja - oto nowa trójca święta.

strona głowna