Prawie wszystkie fraszki, były poblikowane na psr (grupa dyskusyjna "religia"). Część z nich bezpośrednio odnosi się do rozmów lub konkretnych osób z tej grupy, także język używany w tych fraszkach, po części jest charakterystyczny dla psr-u.
Z powyższych przyczyn, fraszki niektóre mogą być niezrozumiałe dla osób nie mających styczności z psr.

Fraszka na:

katoliczkę

katolika

konfesjonał

księdza

papieża

Trójcę Św.

Duch Św.

czy katolickie modlitwy są skuteczne

Radio MaPysk

polskie cudy

Michała Czumę

kto prześladuje ateistow w Polsce

Judasza

Dwa w jednym

kreacjonizm

Maryję i Chrystusa

legabę

Jana Pawła II i spółkę

Zaroffa

Boże Ciało

Lucka

Horatia

kleszy celibat

Ciało Moje

lekarzy

seks z papieżem

szczodrego Jahwe

konklawe

synod biskupi

męczenników

kłamstwo i hipokryzję

Ease'go

wiosnę w Watykanie

Promesse współautor Anonymous

fraszka-zagadka

powodzie

Trójca Św. katoprawicy

Do klechów rzymsko-katolickich

Jezdem katol-szatanista

Na Chrapka

Na rzymskiego katolika

Ostrzezenie dla Watykanu

Na pielgrzymce - wyliczanka

Frywolna piosenka ksiedza z Oazy

Dwa aniołki

Ojciec Święty-Pierdolnięty

Reduta Maryja

Liberta Rossatte

Sic transit gloria mundi

Promesse II

Dzwony Pawłowa

My i oni

Klerowi i szlachcie na pohybel

Na Hip-Hopową nutę

Strajk - Polska 2003

(nic Miller)

(BMW, Mercedesy)

Piotrowa Stolico!

Złodziejom

Na Wuja i anbuso z psr

Głupota Polaczków-Katolików

Suplikacje polskie

"Prawda" katolicka

Inspekcja na włościach - ku pamięci Solarisa z forum Faktów i Mitów

Nad trumną - o pogrzebie ks. Twardowskiego

Prawdziwi Polacy-katolicy - hymn




Na katoliczkę

Katoliczka choć najświętsza,
gorsza jest od byle księdza.
Chociaż szczere ma staranie,
księdzem w kk* nie zostanie.

Choćby Chrystus za nią błagał,
biskup święceń jej nie nada.
Co najwyżej w roli matki**,
uprać może księdzu gatki.

* kk = kościół (rzymsko) katolicki, skrót powszechnie używany na psr
** "matka" jest podwójną aluzją:
1) do najwyższego tytułu jaki kobieta może osiągnąć w kk, tj. matki przełożonej
2) do roli matki dzieci, jaką kk obłudnie przypisuje kobietom, jako "rekompensatę" za brak kapłaństwa kobiet.



Na katolika

Na historii śmietniku
skończysz katoliku.




Na konfesjonał

Chłop z jajami nasz wikary!
Nie jest jeszcze taki stary.
Przy spowiedzi młodej pani
krew uderza mu do bani.
A i pani się podjara,
Jeśli nie jest jeszcze stara.

Może by co z tego było,
gdyby drewno nie dzieliło.
No bo jak tu drogie dziatki,
pocałować się przez kratki?
Jak obdarzyć się uczuciem?
Zaspokoić swoje chucie?
Nie ma żadnej już nadziei,
konfesjonał ludzi dzieli!
Konfesjonał wstręt mój budzi,
broni przed zbliżeniem ludzi....

Stąd też pomysł mój genialny!
By spowiadać się w sypialni!




Na księdza

Ksiadz nie może użyć baby,
nie ma na to żadnej rady.
Więc, choć tylko to namiastka
pieści dłonią swą kutaska.

Przy spowiedzi parafianek
tych co już straciły wianek...
co mu w ucho szepczą czule,
swoje grzechy, swoje bóle....
- to zaleta jego wiary,
by orgaźmik dostać mały!




Na papieża

Papież facet całkiem miły,
uśmiecha się w każdej chwili,
dzieciaki na rękach bawi,
owce dłonią błogosławi.

Byłby z Niego szef nie lada!
Tylko, że głupoty gada.....

No bo ta Kościoła Głowa
do bab mówi takie słowa:
- Nie możesz być mym pastuchem,
bo ci chuja brak pod brzuchem!




Na Trójcę Św.
... z dedykacją Luckowi

W górze Trójkąt z wielkim okiem,
niżej Chrystus z kłutym bokiem,
obok - rzecz to niepojeta,
Lampka.... Mitrę upamiętnia!




Na Ducha Św.

Bóg chciał syna. Lecz bez ślubu,
jak to zrobić? Trzeba cudu...
Zesłał przeto gołębicę,
by zapłodnić tę dziewicę.

Taka płynie stąd nauka:
"Wolno się przed ślubem dmuchać",
ale cóż.... przyznacie sami,
wolno tylko z gołębiami.




Na to, czy katolickie modlitwy są skuteczne

Czemu w krajach katolickich
biedniej jest niż w heretyckich?




Na Radio MaPysk

Starego piernika
ojczólka Rydzyka
słuchają dewotki
i przekwitłe cnotki.

.... czerwone i bure chodź ze mną na górę... *

Także CHujowniki **
tępe katoliki
starzy żydożercy
kłamcy i oszczercy.

.... czerwone i bure chodź ze mną na górę...

Lepiej by tej sforze
żyło się w oborze,
albo w jakiej jamie,
byle krzyż na ścianie.

.... czerwone i bure chodź ze mną na górę...

Dokąd toto zmierza,
pod wodzą papieża?
Uwierzcie raz babie
poetce legabie,
że ta to hołota -
katolska ciemnota
pod przywództwem "jasnym"
skiśnie w sosie własnym.

* cytat z piosenki ludowej
** termin "CHujowniki" (od pierwszych liter WC?) wzięty od (c)maćka z psp i określa jak zrozumiałam, słuchaczy RM tudzież wszelkich polityków, fanatyków czy oszołomów ślepo wierzących w idee propagowane przez to radio.




Na polskie cudy

Baba jedna z drugą nie domyła okna,
zostały zacieki - patrz to Matka Boska!
"Patrz, to Matka Boska!" - kto wierzacy widzi!
Już TV przyjeżdża.... mnie to wszystko brzydzi.

"Patrz to Matka Boska" - już lecą mieszkańce,
już palą kadzidła, już w dłoniach różańce!
Tu mnie naszła taka, myśl - ciut górnolotna:
Polskim Złotym Cielcem - niedomyte okna!




Na Michała Czumę

Czumizm Miśka Czumy polega de facto
na śmianiu się z prawdy i przeczeniu faktom.
I choć mimo tego, można go polubić,
on zraża skutecznie z pomocą obłudy.

Jak podasz mu źródła, to On się napusza
i w twarz ci się śmieje: "telewizji ufasz"?
Horatio potwierdzi, że kłamstwa tu nie ma,
Misiek wtedy szybko, skręca w inny temat.

Czasem mi się zdaje, że On - dobry człowiek,
tyle że mu klechy, przewróciły w głowie.
Bo jak wytłumaczyć, że wierzy w ufności:
że kleszy _patriarchat_ nie przeczy _równości_?

* treść fraszki głównie npdst. rozmów z ostatnich dni
**ponieważ fraszka jest "na smutno" unikałam "jasnogórskich rymów"

Na tą fraszkę, Michał odpowiedział również wierszem; Jego tekst jest w "antylegabowskie fraszki i nie tylko".




Na to, kto prześladuje ateistow w Polsce

Kk
nęka.




Na Judasza

Prawda jest to przecie - każdy by się zdumiał,
że gdyby nie Judasz - Chrystus by nie umarł.
Dzięki Judaszowi, Jezus świat odkupił.
Judasz będzie święty? Takie chodzą słuchy....

Papież wciąga wszystkich w świątobliwe lobby,
"beatyfikacja" to papieża hobby.
Więc w niedługim czasie - legaba ogłasza:
będzieta katole - wysławiać Judasza.




Dwa w jednym

Islamista czy katolik
wszystko to śmierdzący gnoik.




Na kreacjonizm

Kreacjonizm pieprzy bzdurne farmazony,
że to niby mysza powstała ze słomy,

żaby zaś w kałużach, lęgną się gromadnie,
samoistnie - w błocie, a komary w bagnie.

Wsza rodzi się z brudu - proces jest to nagły,
A krowy i świnie tu z Księżyca spadły.

Człowiek powstał z gliny, bóg tchnąl w niego ducha,
Z kości zaś niewiasta, a z piachu ropucha.

W necie się naczytasz tych głupot do woli -
- takie kreacjonizm "mądrości" pierdoli.

Bo kreacjonista za prawdą nie gania....
woli wierzyć w boga i klesze bajania.

Na podsumowanie, powiem moi mili:
że jest kreacjonizm domeną debili.




Na Maryję i Chrystusa

Maryja-dziewica Żydóweczka mała,
co się kobiecina w życiu nacierpiała....
Sama egzystencja w patriarchacie żydzim,
może życie szybko kobietom obrzydzić.

A jej jeszcze przyszło poślubić starucha,
który nie miał mocy, porządnie ją dmuchać.
Czy można się dziwić, że niewiasta słaba
z żołnierzem Patherą puściła się rada?

Lecz ciąża przerwała romans ten tak błogi;
Maria ma Jezuska, Józef wielki rogi.
Na szczęście oficer chłopem był na medal
i Żydom Maryi kamieniować nie dał.

Potem urodziła dzieciaków gromadkę,
miał Józef jak widać - "rozrywkową" babkę.
Pragnęła Chrystusa wychować i szkolić,
a on postanowił do Indii spierdolić.

Gdy wrócił po latach, to do własnej mamy,
zwracał się: "niewiasto", jak ostatnie chamy.
Miast być jej na starość synowską podporą,
on wolał się związać z apostołów sforą.

Zamiast się ożenić, jak zaleca Prawo,
puszczał się z chłopcami na lewo i prawo.
Zamiast płodzić dzieci w myśl boskiej teorii,
rżnął czy dawał dupy(?) - nie wiemy z historii.

Tak serce Maryi on wypełnił bólem...
"palma mu odbiła" - ogłosił się królem.
Wreszcie ten rzekomo największy czarodziej,
zmarł na krzyżu hańby, jak ostatni złodziej.




Na legabę

Niczym Jacek Kaczmarski, co wolność rozgłaszał,
na pohybel partyjnym, "czerwonym" Judaszom,
tak legaba z uporem zaiste ofiarnym
roznosi światło wiedzy "na pohybel czarnym".

Światło wiedzy i prawdy skropione ironią,
bez dumy, bo legaba jest osobą skromną.
Jak niegdyś Gall Anonim, podpisana nickiem,
poskleja katolicyzm z historii śmietnikiem.

Za poetą Kaczmarskim, że niech "runą mury",
legaba tnie katoli mieczem cnej kultury.
Aby mury kościołów runęły w popioły,
legaba nie poskąpi swej kobiecej woli.

Aby seksizm, faszyzm i nietolerancja,
przepadły razem z krzyżem i sznurem różańca,
by katolskie parafie - gdzie przewodzą samce,
poszły precz, a wraz z nimi dogmatów kagańce!

By Polki na "świt bliski" karki prostowaly,
nie drżały przed wikarym, Piekła się nie bały!
By z życia i spełnienia czerpały do woli,
dziś "zerwijmy kajdany" katolskiej niewoli!

I "Zęby krat wyrwijmy",i "połammy bat",
niech klechom śni się topór, stryk, szafot i kat.
Tak legaba wam gada, wolne polskie plemię,
wymaga, by krwiopijców "krwią użyźnić ziemię"!

Jak Kaczmarski co śpiewał o komuny pętach,
tak legaba o kleszych - katolskie cielęta!
A gdy sczeźnie obcięta watykańska macka,
ktoś powie o legabie: następczyni Jacka.

qrcze.... miała być fraszka, a chyba mi jakiś manifest wyszedł.... :(

- wszystkie cytaty z "Murów" Jacka Kaczmarskiego, za wyjątkiem tych o:
1) pohyblu dla czarnych (film: Psy)
2) użyźnianiu krwią ziemi (Marsylianka)




Na Jana Pawła II i spółkę
motta:
"w zdrowym ciele - zdrowy duch"
"jaki pan, taki kram"

Ojciec z synkiem patrzyli w jakiś dziennik nocą,
synek stwierdził: że Papie, tak skronie się pocą.
- Takie są już mój synku starości objawy,
przekonasz się samemu, jak już będziesz stary.

- A czemu drżą mu ręce? Czyżby nie miał siły?
- Bo jest stary, mój synku, ma zwapniałe żyły.
- Czemu zamilkł tak nagle? Patrzy nieprzytomnie....
- Bo jest synku starością, zmęczony ogromnie.

- Z ust ślina mu kapie wprost na obrus biały?
- bo tak się czasem dzieje, kiedy ktoś jest stary,
a papież jest nie tylko stary i zmęczony,
ale jeszcze od środka chorobą drążony.

- Dokądś go zabierają panowie biskupi?
- By mógł trochę odpocząć i myśli swe skupić.
- Tatusiu, czy w tym wieku można myśleć sprawnie?
- Nie syneczku, w tym wieku rozum jest już na dnie.

- Czemu go nie zastapią kimś młodszym i zdrowym?
Dlaczego nie ogłoszą: na Papę wybory?
Czemu Papie nie dadzą dziś emerytury?
No chyba zasłużonej? Czy ja plotę bzdury?

- Tatusiu, moje kwestie, proszę cię objaśnij.
- Już dość na dzisiaj synku! Zmów pacierz i zaśnij.

Syn klęknął na łóżku, modlitwę zaczyna,.
ojciec się zamyślił nad pytaniem syna.

* to druga moja fraszka na smutno
** zaistniała sytuacja nigdy w Polsce zajść, by nie mogła, bo z tego co wiem, opisanego wystąpienia JPII, telewizja polska nigdy nie pokazała.




Na Zaroffa

Zaroff - człowiek jakich mało;
żyje on w normalnym kraju,
mimo to - jeden z niewielu
do polskiego chce burdelu -
- wrócić i spełnić żywota,
tu gdzie bieda i ciemnota.

Myśl to przecie nienormalna! :(
Czy nostalgia to fatalna,
że do Polski chce przyjeżdżać?
Romku! Mózg mógł Ci się przegrzać! :(

Jeśli zbyt gorący latem
kraj dziobaków i kolczatek
i za Polską myśl Twa biega,
to legaba Cię ostrzega!

Z wierzchu Polska "ujdzie w tłoku",
nie miej tego na widoku!
Wsiadaj w łódź i lepiej morzem
płyń na Antrarktydę może?

Płyń na Antarktydę morzem,
i pokrzyżuj plany boże!
Bo tam Jahve boskim jadem,
skazał ziemię na zagładę,
życie wyrwał z korzeniami -
- Ty ją zaludń Zaroffami!"




Na Boże Ciało

W słoneczne południe idą parafiany,
w przodzie kroczy samiec w sukienkę ubrany.
Kwiatuszkami sypie dzieci oddział mały,
jest bardzo gorąco - oby nie pomdlały.

Tłum rusza i staje, na kolana pada,
jak samiec zaryczy, bekiem odpowiada,
roznosi po rynku ta tłuszcza przebrzydła
mdły zapach durnoty, potu i kadzidła.

Modli się do drewna, rzeźb i do obrazów,
żyje wedle kleszych jebniętych nakazów.
Za kłamstwa o raju, za szczęście gdzieś... może...
tłuszcza klechom płaci i łby gnie w pokorze.

Tak to "Noc Kupały" święcą katoliki
zdurnione przez klechów i żydowskie mity.




Na Lucka

Lucek - ateista stary
wiele wstrętu ma do wiary;
skąd w nim tyle wielkiej złości,
czyżby uraz miał z młodości?

Czemu po dziś dzień z mozołem,
walczy z klechą i katolem;
tyle czasu ma na wiarę,
choć w boga nie wierzy wcale?

Co mu daje tyle woli,
by suszyć bagno katoli;
serce to pełne cierpienia,
czy światły nakaz sumienia?

Jeśli pierwsze - spokojności,
jeśli drugie - wytrwałości;
tak czy owak, niech odwaga
będzie z Tobą - życzy gaba.




Na Horatia

Horatio to człowiek jakich mało tutaj,
nie rządzą nim nerwy, ni pycha czy buta,
z najgłupszym katolem rozmawia rozsądnie,
na każdy idiotyzm odpisze spokojnie.

W realu on chyba jest uodporniony,
na skrajny debilizm i na farmazony,
być może downami, on się opiekuje,
to i na katoli nie zareaguje:
inaczej niż dobrym słowem i nauką,
być Horatiem powiem; jest prawdziwą sztuką.

Horatio jak woda, drąży czarną skałę,
nie siłą, lecz kroplą, spokojnie wytrwale...

Horatio!
Legaba poleca, Ci metody prostsze!
Nie słowem spokojnym, lecz rozumu ostrzem.
Nie słowem do ucha, lecz do gardła sznurem,
zacisnąwszy pętlę postaw ich pod murem.




Na kleszy celibat
dedykacja: Oliwierowi i jego firmie

motto:
ile aniołów zmieści się na czubku chuja?


Co uczyni klecha, gdy mu kutas staje,
czy chucie zwierzęce Maryi oddaje?
Czy boską Maryją mocniej się podnieci,
a wytrysk pobożny Niebiosom poleci?

Czy też za bicz chwyci i przez plecy sieknie,
aż krew mu na dupę wielebną pocieknie?
Szatańską erekcję spod brzucha wypędzi;
bicz - kleszym lekarstwem na kuśkę co swędzi.

--------
Chłoszcze, by się zbawić przed najgorszyn grzechem,
bo klecha jest zbyt święty, by dotknąć kobietę.
Św. Odo twierdził, że to "worek gówna",
że kobieta mężczyźnie nigdy nie dorówna,
a Tomasz z Akwinu (może cię to wzruszy?)
twierdził, że kobieta... ma tylko pól duszy!
Nie lepszy jest "nasz papież", choć mimęły wieki
zakłada, że z kobiet to jakieś kaleki
i do seminarium wstępować zabrania,
pozwala najwyżej... prać klesze ubrania.

Dlatego Vatican nakazuje twardo,
by klecha kobiety traktował z pogardą,
nie może ich dotknąć swoim chujem świętym,
bo Boga obrazi i będzie przeklęty.




Na Ciało Moje

Rzekomo wino w krew,
a ciasto w ciało się zamienia...
to logice wbrew,

lecz sensu to nie zmienia,
że kawałek opłatka,
co dzierży klesza łapka
(nad skrawkiem obrusa) -
- zwą Ciałem Chrystusa.

Ciekawi mnie jedno,
to jest wiary sedno!
Jeśli ciasto bez mała,
jest kawałkiem Ciała,
to jakim fragmentem? -
- zapytam ze wstrętem.

Nogą czy też ręką, a myśl to niegłupia,
że może Komunia to Chrystusa dupa?
Może moszna? Lub kutasek mały?
Przecież wiemy, że mniszki napletki łykały.

Wszystko jest możliwe, słuchajcie(!) - nie bujam
nawet to, że katol ssie Chrystusa chuja.

Skoro ciasto jest Ciałem,
ale niewiadomo,
którą częścią Ciała
tędy dozwolono,
podumać....
... że katol niestety,
ssąs Sakrament Święty -
- bliski jest minety.

Jeśli ciasto i penis - są rzeczą jedną,
to wino nie krwią będzie, ale "świętą spermą".




Na lekarzy

Lekarz, nawet ateusz - tak legaba twierdzi,
gorszy jest od klechy, a i bardziej śmierdzi.
Bo klecha co najwyżej potępieniem straszy,
a lekarz zaś śmiercią, jak faszysta jakiś.

Bo co gorsze dla ciebie? Modlitwy w kościele,
czy jak lekarz-rzeźnik przytnie cię skalpelem?
Gdy mu w fartuch nie włożysz banknotów rulonu,
to nie licz kolego, że wrócisz do domu.

Tak będziesz załatwiony koleżko na cacy!
Sąd zaś nazwie morderstwo "wypadkiem przy pracy".




Na seks z papieżem

W wakacje tłum ludzi kontynent przemierza,
ciągną go do Rzymu hormony papieża.
Święta chuć, sex stadny, watykańska heca;
papa choć niemłody obie płcie podnieca.

W świętym podnieceniu przemierzają kraje,
jedna płeć się moczy, drugiej kutas staje.
Śpiewają, przystaną, srają, pójdą dalej,
szczytem erotyzmu - starzec w kiecce białej.

Staną pod okienkiem jak drzewiej ułani,
podniecenie rośnie - krew wali do bani....
Tak się rozpoczyna randka z oblubieńcem,
Już chłopcy się pocą, kraśnieją rumieńcem.

Już jest! Zaczął gadać: "owieczki wy moje..."
tak rozpoczynają grę wstępną katole.
Papież się rozkręca: "....wy moje duszyczki..."
pobożnie szczytują zakonne siostrzyczki.

Czas na podniesienie, tłum na klęczki pada
w końcowym skupieniu - papież ciągle gada,
wreszcie dzwon i cisza, tłumem orgazm wstrząsa,
papież łyka wino, msza dobiega końca.

............
Ciągną tłumy do Rzymu, ufne w swojej wierze,
że orgazm swego zycia - przeżyją z papieżem.




Na szczodrego Jahwe

Jahwe czuły
Żydów w łonie swym utulił,
dał im po Arabach schedę -
- ziemi obiecanej Eden.

Jahwe hojny
naród swój tak bogobojny,
przed Jehową drżący w strachu...
.... osiedlił na kupie piachu.

Jahwe mógłby,
nie być taki samolubny
i jak Allach swoim dzieciom
użyźnić piach Żydom nieco,
skropić wodą w żyzne błoto,
lub wlać nafty płynne złoto.

Allach dał swym dziatkom naftę;
Jahwe piach i Morze Martwe.




Na konklawe

Kiedy papież już umrze i znajdzie się w Niebie,
zlecą samce do Rzymu, jak muchy do gnoju,
by piotrową schedę posiąść w kleszym boju,
a każdemu pod brzuchem kutas się kolebie...

Ta kutasów sfora, obleśna i tłusta,
rozeprze dupy w ławach, co o brzuch za ciasne,
pod sadłem brzuszyska kryjąc jaja własne,
które wraz z kutasem dały im biskupstwa.

Tuczniki wypasione na człowieczej nędzy,
tak w chlewie obradują, by ustalić, który
kutas z nich jest najmędrszy, aby z wierzeń bzdury
wyciągnąć jak najwięcej: władzy i pieniędzy.

I dostojne kutasy, ogłoszą kutasem
z ich kutasów największym, świętego kutasa,
który się z nich najlepiej nadaje, by masa
parafialnych owieczek pokochała z czasem.

I w owczym poddaniu dała strzyc się mafii -
- pomniejszych kutasów na każdej parafii.




Na synod biskupi

Samce-prawiczki toczą dysputę,
ich świnte słowa wsadź sobie w dupę;
tyle w nich światła co w katechiźmie,
miłości nie ma w rzymskiej zgniliźnie.

Antykoncepcja - temat przewodni,
bo świntuszenie to kleru hobby.
Po drugie w planie - seks przedmałżeński,
kler drąży temat, gdy damsko-męski.

Po trzecie stwierdzą po raz kolejny,
że brak kutasa przeszkadza wiernym,
by księdzem zostać, (i rzec to muszę)
osądzą baby, czy mają duszę.

Pochwalą, zganią, odradzą, skuszą,
podniosą dupska i na świat ruszą,
roznieść ciemnotę, a ku Niebiosom,
jak sztandar hańby kutasy wzniosą.




Na chrześcijaństwo

(fraszka(?) napisana "na gorąco" po obejrzeniu filmu "Czarownice z Salem")

Chrystus zbudował kościół na skale,
tako w Biblii pisze....
a mi się wydaje,
że skałą - były szubienice.

"Po owocach poznacie"
jest w księdze Mateusza,
mierzwa trupów, ot, macie:
owoce Chrystusa.

"Idźcie i nauczajcie" i poznaliśmy,
waszą wiarę naziści,
kiedy w imię Boże,
świat zamieniliście,
w krwi płynącej morze.

Gdy wyrywaliście
dzieci z objęć matek,
gdy mieczem wtłaczaliście
do gardeł Opłatek.

Pieprzcie się zbrodniarze,
chrześcijańskie świnie!
Pomyślcie o karze,
która was nie minie!

Po tym świecie marnym,
gdy skończycie życie,
Bóg krwią was nakarmi,
aż się udławicie!




Na męczenników

W Rewolucję Francuską, gdy naród zwyciężył,
zabijano równo i szlachtę, i księży.
Podobnie, gdy zagrzmiały Aurory działa,
rżnięto popów wszędzie, jako Rosja cała.

Tak samo było w Polsce, podczas powstań chłopów
mordowano księży, zakonników, popów...
Gdy naród podniósł głowę - dręczony latami,
sprawiedliwość klechom wymierzał kosami.

W naszym wieku, w Hiszpanii broniąc Republiki,
zagrały klerowi kulki albo stryki.
Wreszcie dzisiaj w Ruandzie, albo na Timorze
klesze gardła cięto maczetą lub nożem.

Skąd się wzięła nienawiść? Pomyślta katole!
Jeśli macie rozum - cholerne głupole!
I w działaniach kościoła poszukajcie winy,
wrogości do kleru i mordów przyczyny.




Na kłamstwo i hipokryzję

On mówi: "córko", osobie, która nie jest córką jego;
on mówi: "synu", chłopcowi, który nie jest jego synem.
czy mówi prawdę, czy kłamie - powiedz, drogi mój kolego;
czy człowiek ten jest uczciwy, czy też kajać się powinien?

Niby to skromny, ubogi.... a złotem stroi się cały,
Niby jest sługą, a rządzić, bez mała chce światem całym
Niby pokorny, a w pierścień - cmokają go klęcząc wierni,
niby to głosi ubóstwo, a czczą go wszyscy pazerni....

Kim jest ten starzec któremu, za życia stawiaja pomniki?
Dla mnie obłudy opoką, lub co najwyzej: NIKIM!




Na Easy'ego

Easy to ciekawe zjawisko na grupie,
choć chłop religijny, to Kk ma w dupie.
Choć ma w głowie olej - nie jest to przesada,
z katolskim głupolem czasem lubi gadać.

Easy choć wierzący, to jednak pragmatyk,
wiara mu nie szkodzi, robić w pornografii.
W życiu biznes z pasją, na przemian przewija -
- klechów wkurwia Jego domena "Maryja" :)

Easy to protestant - o ile nie buja -
- to papieską swołocz ma poniżej chuja.
O babach-kapłankach nic nigdy nie pisał;
mnie ciekawi, co myśli - czy temat mu zwisa?

Do Jego przekonań, nie mam ja pewności,
choć się wyzwaliśmy, nie noszę już złości,
Gdy wkurwię go tylko, wyzwie mnie od "dupy",
lecz kapusi namierzy i wyjebie z grupy.
że się kłóciliśmy - dziś to nic nie zmienia,
przyjmij więc ode mnie, takowe życzenia:

by Ci się udała, życiowa biesiada,
choć troszkę niepewnie - szczerze życzy gaba.



Na wiosnę w Watykanie

Słońce rozjaśnia ścian białych marmury,
w fontannach lśni tęczą, kiedy czarne chmury
nieba nie skrywają i po dachach skacze
złotą blachą krytych za pieniądze nasze.

Jaśnieją zielenią skwery i trawniki,
samcami zapełnią się święte chodniki,
w poświęconej deszczem watykańskiej ziemi
modlitwa kiełkując w kutasy się zmieni.

Jahve jest Bóg-Ojciec, to i ma kutasa,
tak jak sługi jego - czarnych samców rasa,
więc jak nie masz chuja, to jesteś podczłowiek,
papieżowi fakt ten snu nie spędza z powiek.

Spermy bałwochwalcy, co ich chuj podnieca,
że płeć drugą mają za gorszą od śmiecia,
więc święceń nie dadzą, bo im chuj nie stanie,
tak jaśnieje wiosna w samczym Watykanie.




Promesse (Anonymous & ab. Angel)

A kiedy już zgaśniesz - biała rolko papy,
smołą Cię namaszczę i pokryję dachy.

Na relikwie potnę chuja twego masę,
rozdam po kościołach - wierni dadzą kasę.

W złoto Cię oprawię, w krysztale zatopię,
ususzę Ci fiuta, świetą szczyną skropię.

W monstrancji umieszczę - tuż pod Trójcy Okiem...
Abyś jaśniał w krasie... suszony kutasie!

Na ołtarz wyniesiony, nie zaznasz poruty,
stojąc obok pochwy Teresy z Kalkuty.




Zagadka - na kogo ta fraszka?

W męskoosobowej mówią o nim formie,
choć nie ma kutasa, a tym bardziej jąder.
Niejeden katolik: "o Panie" przemawiał.
choć nic nie wskazuje by kutas mu stawał....

Zresztą, czy Maryja w chwili zapłodnienia,
dostała orgazmu, azaliż spełnienia?
Czy też nie kumała; jakaż to przyczyna,
że nie wie, kto ją dupczył: chłopak czy dziewczyna?

Dlaczego więc kutasy owinięte w kiecki,
zwracają się do niego: "per Ojcze Niebieski"?
Dlaczego zakładają, że ma chuja w spodniach
i jego fizjonomia jest chłopu podobna?

I ekstrapolują projekcje spermowe,
ludziom bez kutasa serwując odmowę,
wstępu w seminarium, gdzie byle pachołek.
ma wstęp, bo mu sterczy chuj jak święty kołek.

O kim jest ta fraszka, legaba nie powie,
domyślta się sami - cholerne katole!




Na powodzie
(za natchnienie dziękuję MaPyskowi)

"Deszcze i powodzie są to kary boże";
jaka ich przyczyna, odpowiecie może?
Klecha wam wyjaśni, że przyczyna taka:
"że nie odwołano koncertu Owsiaka".

Że wiatry, że burze, że potopy, deszcze,
do tego pioruny tłuką w Polskę jeszcze,
Rydzyjnik wyjaśnia nieszczęść tych przyczynę:
"że Ojczyzna tonie - Owsiak temu winien!".

Bo "Koncert Owsiaka to degeneracja,
rozpicie młodzieży, demoralizacja,
narkotyki, wódka, piwo i seks w krzakach,
więc Bóg kraj nasz topi z przyczyny Owsiaka".

A ja wam wygarnę katoliki głupie,
że Polskę, to wy macie gdzieś głęboko w dupie,
bo mogliśta zawołać papieża,
co śpiewa
w kościele
"nie lej deszczu nie lej"...
... i w takiej przyczynie,
deszcz by przestał padać jak na Ukrainie.

(ab. Angel, lipiec 2001)

Achtung! Cytaty są AUTENTYCZNE!
Naprawdę w radyjku łojca Rydzyka za powódź oskarżono Owsiaka!




Trójca Św. katoprawicy

maryjny
Maryjan

pański
Łopuszański

boski
Niesiołowski

złodziejska umowa
i Trójca gotowa

(ab. sierpień 2001)




Do klechów rzymsko-katolickich

Pyszne plebanie - pałace panów,
zachodnie auta w cieniu kasztanów,
złote pierścienie, tony pieniędzy
nie skryją waszych umysłów nędzy.

Słowa miłości bogiem słodzone,
biorące biednych, chorych w obronę,
choć owiniecie je w plastry miodu,
to nie ukryją serc waszych lodu.

Na nic francuskie drogie pachnidła!
Mydła, szampony, wonne kadzidła
i tak za wami ciągnie odorem,
zapach dusz waszych śmierdzących gnojem.

(ab. sierpień 2001)


Jezdem katol-szatanista
(śpiewać na jakąś wieśniacką nutę, może być coś z discopolo)

Jezdem katol-szatanista,
rzecz to chyba oczywista:
      noszę kudły i swastyki,
      nie boję się Boga wcale -
      - jak godoły zakunniki
      w TV1 w poniedziałek.

Jezdem katol-szatanowiec
od wczoraj z Szatanem w zmowie.
      na mszę chodzę - łojciec każe,
      lecz prawdziwa to podnieta
      demolować se cmentarze,
      bo tak godoł katecheta.

Za dnia grzecznie słuchom mamy,
choć żem szatan zbuntowany.
      Nocą zaś składam w ofierze,
      bo mnie noc w szatana zmienia,
      kota, psa lub inne zwierzę,
      bo czytałem u FreeMen'a,
      słowa Janka od Nowaka;
      teraz wiem czego chce Szatan!

Satanista w diabła wierzy,
prawdę tę znum z katechezy.
      Szatanowiec niszczy groby,
      koty łapie spod śmietnika,
      kroi zżera ich wątroby -
      - wiem to z radia imć Rydzyka.

My tu mamy tyle w głowie,
co nam ksiundz z ambony powie:
kler mi wytłumaczył wszystko,
jak mam zostać szatanistą!

(ab. sierpień 2001)


Na Chrapka

Do Radomia biskup jechał,
jechał, jechał... nie dojechał.
W swoim aucie za dolary
rozpieprzył się biskup stary.

Miał wypadek człowiek podły,
ponoć śpieszył się na modły
i nie wyszedł z niego cało,
pewnie modlił się za mało...

Miast na mszy się spotkać z Bogiem,
spotkał Boga... ale w grobie.

Choć nie wiemy nic na razie,
ja domniemam: "był na gazie",
więc za mocno gaz przydepnął,
dziś mu ziemia ma być lekką.

***
Morał się nasuwa taki:
czy bogacze czy biedaki
skończą marnie. Taki biskup
chociaż władzę posiadł wszystką,
cały Radom trzymał w łapie,
to dziś w grobie Chrapek chrapie.




Na rzymskiego katolika

Rzymski katolik to taka szuja,
ma godność ludzką poniżej chuja.
Siebie poniża sam z własnej woli,
więc Gaba radzi - jebać katoli!

Rzymski katolik to taki matoł;
myśli, że człowiek to tylko katol...
a jak nie katol... to jakieś zwierzę!
Ja mam to w dupie, ja im nie wierzę.

Rzymski katolik to taka glizda,
myśli, że baba to tylko pizda.
i że rozumu baby nie mają,
tak katoliki rzymskie dumają.

Rzymski katolik - duma i buta,
a chce Wojtyle obciągać fiuta,
wyssałby chętnie mu resztki spermy,
z chuja świętego - tak jest mu wierny.

Więc ssij katolu, ssij spermę dalej!
Masturbuj się przy: konfesjonale!
Rzymski katolik - becząca owca;
na owcę pętla będzie pomocna!

Wy zdrajcy Polski - rzymskie szczenięta,
najlepsza na was: gałąź i pętla.



Ostrzeżenie dla Watykanu

Papież w bieli,
cuś pierdzieli.

Śle z ambony
farmazony.

Pan w sukience
składa ręce.

Zakonnicy
śnią o picy.

Moczą piczki.
Zakonniczki

Dmie w organy
dziad obsrany.

Płyną pienia
z podniecenia.

Z każdej strony
czuć hormony.

Z każdej strony
dżwięk mamony...

------
Bóg to widzi...
... i się wstydzi.

Jak się wkurwi
Rzym rozkurwi...

ab. (grudzień 2001)


Na pielgrzymce - wyliczanka

Raz, dwa, trzy,
idziemy już kilka dni.

Cztery, pięć, sześć,
gdy ksiądz pieści, też go pieść.

Siedem, osiem,
chociaż tłusty on jak prosię.

Dziewięć, dziesięć,
bociek dziecko ci przyniesie.

Raz, dwa, trzy,
dziś zgwałcona będziesz ty!

ab. grudzień 2001


Frywolna piosenka ksiedza z Oazy

na melodię "Miś Uszatek"

Na "dzień dobry" - "pochwalony",
pan w sukience wita cię.
Mówią o mnie ksiądz koleżka,
lubię z dziećmi pieścić się.

Mówią o mnie:
fajny ksiądz, jurny ksiądz,
znam się z dziećmi
poniekąd.

Mówią o mnie:
fajny ksiądz, równy ksiądz, jurny ksiądz,
znam się z dziećmi
poniekąd...

***

Pora na dobranoc, bo już Księżyc świeci
Dzieci... lubią księży... księża lubią dzieci.

(ab. grudzień 2001)


Dwa aniołki

(wiersz dedykuję katolickim uczonym, którzy kazali myć dokładnie sałatę, aby nie zjeść siedzącego na liściu diabła)

Aniołki wielkości trutni
fruwały w kółko po kuchni.
Zderzyły się i pospołu
z pluskiem wpadły do rosołu.

Zaklął anioł: "Ech, do diabła",
że aż anielica zbladła.
Lecz nieszczęścia to nie wszystko,
bo nabiera ich ktoś łyżką.

Chlip, siorb... i po krzyku...
bo znalazły się w przełyku,
tak z ludzkiego to koryta
trafiły wprost do jelita.

Anielica modły wznosi,
o ratunek Boga prosi,
i anioła głos się niesie:
"z gównem skończymy w sedesie!"

***
Pan Bóg pomógł. Bez odrazy
stworzył wokół parki gazy.
Srut, pierd... i odbytnicą
frunął anioł z anielicą.

(ab. grudzień 2001)


Ojciec Święty-Pierdolnięty

           Biskupowi Pieronkowi-Betonowi-
           -antyfeminiście-solnemu kwasowi
           wiersz ten dedykuję,
           i życzę, by pozostał wiecznie podłym chujem

Staruch obesrany z pierścionkiem na łapie,
syfiejący pewnie... Jak na starym capie
skóra mu się marszczy i kłaki z łba lecą,
skurwiel spedalony, owinięty kiecą.

Seksuolog wielki... chujów autorytet,
złodziej, bufon, kutas walący swą prytę!
Zdrajca! Bo od Polski obce Włochy woli!
I kurwa najgorsza - bo rzymski katolik.

Ojciec Święty... tytuł odebrał ten Bogu!
Uzurpator! Piewca etycznego smrodu.
Wadowicki kmiotek, choć ma mózg zwapniały,
chuj w dupę jebany uczyć chce Świat cały.

Zbrodniarz z Opus Dei, koleżka Millera,
kumpel Pinocheta, Kwasa, Jaruzela...
Seksista, faszysta i antysemita,
całusem Judasza każde państwo wita.

Choć spermy i mózgu on nie ma za wiele,
to chce się wpierdalać w każdą życia sferę!
Do Polski przyjeżdżać, chce ta kurwa jeszcze...
Więc klnę cię: Wojtyło! Zdechnij parchu wreszcie!

Zdechnij! Nienażarta Bestio z Objawienia!
Zdechnij nieżądnico, co nie masz sumienia!
Ty w dupę jebany! Przeklnę cię jedynie,
i dziś klątwę rzucę: zdychaj skurwysynie!

(Homoseksualistów przepraszam za pejoratywne użycie terminów, które mogą Was urazić. Ufam, że rozumiecie, iż użyłam je tylko w celach taktyczno-erystycznych, a nawet sofistyczno-kazuistycznych. Pozostaję w szacunku do homo obu płci.)

(marzec 2002)


Reduta Maryja
(czyli świat wg. MaPyska)

USA, żydostwo i postkomuniści
i liberałowie, Owsiak, ateiści,
euroentuzjaści, Unia, telewizja,
Na Maryję! Każdy katolik to przyzna.

Taka eutanazja - to słów przekłamanie!
to jest tak naprawdę: ojców dobijanie.
Aborcja brukselska - to holokaus dzieci,
po którym dzieciątka lądują wśród śmieci.

Prostytucja, Szatan, feminizm, socjalizm
Rosja, pedofilia, homoseksualizm.(1)
Harry Potter, magia, Niemcy, pokemony
Prezydent, okultyzm, Parlament, kondomy.

Czerwonych Pająków bolszewicka mafia,
permisywizm, Strasburg, Urban, pornografia.
I były ksiądz z Łodzi, femistek wiece,
kobiety biznesu i pisma kobiece.

Zmasowany atak na wartości polskie
prowadzą dziś siły masońsko-żydowskie... (2)
           Przeciw nim wzniósł rękę drgającą troszeczkę,
           pan co się przyodział w damską białą kieckę.

           Choć miast armat przy nim jeno Rydzyk luby,
           polski katolicyzm powstrzyma od zguby!
           Z Rodziną Maryja zwycięży szatany
           bezdzietny "ojczólek" w sukienkę ubrany.

(marzec 2002)

1) "Pedofilia i homoseksualizm" - w radyju te 2 pojęcia wymieniane są jednym tchem.
2) Wszystkie! wymienione we fraszce "wrogi polskości i katolicyzmu" zaczerpnięte są z audycji radia MaPysk.




Liberta Rossatte

Gdy zdechnie papież odziany w złoto;
módlmy się o to...

Gdy na latarnię! - ostatni katol;
módlmy się za to...

Szlag trafi Bozię wraz z tą hołotą;
módlmy się o to...

I frunie Wolność w kolorze róży,
na skrzydłach burzy!

(marzec 2002)


Sic transit gloria mundi


Jezu! Łkałeś w stajni, hulał wiatr przez szpary ścian,
dzisiaj leżysz w szopkach złotych, niczym wielki pan.
Pod dachem świątyni, co krzyż gdzieś pośród chmur ma...
Godzien przyjść do Cię biedak, co głodniejszy od psa?

Józefie, który ręką spracowaną pewnie,
klepałeś biedę co dzień, przyszłość ryjąc w drewnie.
Stolarzu! Dzisiaj pada lud przed Twoim cielcem
z drewna lub kamienia, rozmodlony wielce.

Piotrze, który sandałów nie miałeś na nogach,
bez dwóch sukien i laski błądziłeś po drogach.
Dzisiaj Twoi następcy - to przepowiedziane:
cymbał i miedź brzęcząca, groby pobielane.

Mario! Łóżkiem Ci było klepisko ze słomą,
tam Jezusa tuliłaś, osłaniałaś dłonią!
Dziś obraz Twój ozdabia ze złota korona
diamentami zdobiona... do czego Ci ona?
Czy przed takim bogactwem godna jest uklęknąć
głodna matka bez pracy z dzieciątkiem na ręku?

Chrystus umarł! Nie mamy już żadnej obrony
przed kościołem zboczenia, władzy i mamony.

(kwiecień 2002)


Promesse II
(frogowi)

wiem że skończy się nędza
kiedy ostatniego księdza
powiesimy na jelitach
ostatniego zakonnika

(kwiecień 2002)


Dzwony Pawłowa


Dzwonią, dzwonią dzwony niczym harfy
srebrne.
Wstają ludzkie tłumy, jako zmartwych -
- wierne.

Dzwonią, tak wysoko, na wieżycach
starych.
Głos niewoli ludzkiej, jak kaplica
wiary.

Wiary zbeszczeszczonej zbrodnią i krwią
ludzi.
Gdzie kapłan-pedofil marę przeszłą
budzi.

Katolickie bydło bez pojęcia
SŁOWA,
owce becząc idą - grzmią dzwony Paw-
-łowa


My i oni


Betonowych Wojtyłów nastawiali wszędzie,
dla dzieci chleba nie ma - nie ma i nie będzie.

Klechom ZUS i pensję z budżetu wypłacą.
Ty leków nie wykupisz, bo już nie masz za co.

Zafundują kolejny nalot z Watykanu,
biednych z wełny ostrzygą - jak stado baranów.

Ustawią Świątynię wielką niczym Babel...
Bóg-Ojciec w niej zamieszka? Czy też może Diabeł?

Klechy jak wampiry wyssają nas z krwi,
to Polska Watykańska - 2003.

Wspomnij Biblię Wojtyło: "Mane, Thekel, Fares"!
Za zbrodnie twojej firmy, Bóg ci ześle karę!

(styczeń 2003)


Klerowi i szlachcie na pohybel


Za dziesięcinę i pańszczyznę
                               we własnej Ojczyźnie !
Zapłacimy wam
szlachciańsko-klesze hordy
                               - dynamit wam w mordy !

***

Za kije na chłopskich plecach,
że nie przyszli do kościoła.
Za kule policji na wiecach,
za krew co o pomstę woła
... za wasze bankiety wytworne
                               - dynamit wam w mordę !

***

Za chłopskie dziecko.
co dla was... niczym.
Za robotnika na bruku
                     - w browninga huku !
                               serce me krnąbrne
                               jak pies zawyje:
                               dynamit wam w mordę !

***

Za bezrobocie, za upodlenie, nędzę,
znajdę was wszędzie...
Za kleszy wyzysk potworny
                               - dynamit wam w mordy!

***

Za tłuste biskupów brzuchy:
                               - dynamit wam w dupy !!!

***

Pieronkowi,
Glempowi,
Wojtyle:
                               - sznur i latarnia !
                               - i tyle !

***

Bo oni się śmielą z biedy cieszyć!
Więc:
                               za chuja tych chujów - powiesić!

***

Chrystus rzekł:
                               "kamień na szyję"
a 1000 lat katolstwa jak przekleństwo wyje!
Więc, żyć nie będziecie bezkarnie:
                               dynamit wam w mordę!
                                         lub na latarnię!

***

Nie śpieszcie się!
Powoli!
                     Niech ich boli!

Klechów, szlachtę, burżujów...
I wszystkich złodziejskich chujów!

Solidnie! Nie raptem!
Dynamit lub latarnia...
----------------------------
---------------------------- i do dołu z wapnem!



Wiersz ten poświęcam poecie Czuchnowskiemu.

Towarzyszu Czuchnowski!
Już Ciebie nie ma, a ja, mówię do Ciebie po pół wieku... wiesz towarzyszu... ten "dynamit" to Twój... ale reszta moja, więc wybacz mi mały plagiacik
___________________
maj 2003


Na Hip-Hopową nutę


Informacje z pierwszej ręki,
za "dar serca" - szczere dzięki,
za przelewy i przekazy -
- wy frajerzy! (bez obrazy...)

           Wszystko to dostarczy wam:
           Telewizja TRWAM!

Nowaka schizoi-brednie;
modły głupie a powszednie,
i homilie Frankowskiego -
- biskupa downowatego.

           Wszystko to dostarczy wam:
           Telewizja TRWAM!

Tu i be-pe Zawitkowski
nie poskąpi Polsce troski:
w trosce o poczęte dzieci...
masonerią się podnieci.

           Wszystko to dostarczy wam:
           Telewizja TRWAM!

Gej Jankowski z Kajtkiem w zmowie,(1)
na Dzień Matki walnie mowę!
(Czemu służy to i komu?
Katolski Głos w Waszym Domu?)

           Wszystko to dostarczy wam:
           Telewizja TRWAM!

I prawdę o Unii - wiecie?
Tylko tutaj poznajecie!
Że szatańska to jest Unia
rzeknie medium wam z Torunia.

           Wszystko to dostarczy wam:
           Telewizja TRWAM!

Kup więc talerz od Rydzyka
Niech katolstwo cię przenika!
Zysk Rydzyka w tym się mieści:
złotych 440.

           Ja to wszystko w dupie mam:
           Telewizjo TRWAM!

(czerwiec 2003)
1) to nie żart, mowę z okazji Dnia Matki 2003 w Radyju wygłosił aktywny homoseksualista prałat Jankowski.




Strajk - Polska 2003
(wg. jednego artykułu który mnie poruszył)

Likwidują fabrykę... strajkują robotnicy.
W dupie to mają polscy politycy.
W ramach protestu przewidziano modły,
6 tys. za mszę chapnął klecha podły.

Nie ma na chleb; pół roku już pensji nie płacą...
po mszy klecha wśród tłumu przeleciał się z tacą.
Czynsz nieopłacony. Przyjdzie skończyć w bramie.
Klecha zaś wykończa swą wielką plebanię.

Choćby dzieci z głodu jak szakale wyły;
nic to, trza dać kasę na pomnik Wojtyły.
By dziecku kromkę chleba? To kłopot niewieści...
Klecha większą brykę kupi, by się mu brzuch zmieścił!

Protest się zaostrza; głodówka "roboli"...
Biskup rzeknie: "ten problem należy rozwiązać powoli"
Na szczęscie solidarność w Pomrocznej wręcz kwitnie!
Episkopat się łączy z biednymi... w modlitwie!

Panowie biskupi pochylą się z troską,
i głodnych nakarmią mszą i łaską boską!
A sami: kawiory, szynki i łososie...
- Oby kurwy zdechły w swoim własnym sosie!

(czerwiec 2003)


***
_______________

Nic Miller...
Nic Kwas...
Katolstwo nie zdusi mas.
Bo mamy do obrony!
Nadzieję jedną - nasz Sztandar Czerwony!

Nic papież.
Glemp i szubrawce!
Kurwy perfidne w katolskiej oprawce;
Na rozum nie zrzucą ciemnoty zasłony,
bo mamy obronę - nasz Sztandar Czerwony!

Nic IOR...
Pieronek z SLD w sztamie!
Katolski chamie!
Choć smak Wolności jak cierpienie słony...
My mamy symbol nasz - Sztandar Czerwony!

Nic watykańskie zdrajce!
Samczy wasz rzymski synod biskupi...
Bóg - jeśli jest - was udupi!
Nie włoży papae biskupiej korony;
Na przekór wam kurwy - nasz Sztandar Czerwony!

Nic KPK i KKK...
Mamy to w dupie!
Jak wasze listy pasterskie... biskupie...
Jak wasze nauki... jak sporyszu plony:
Przesiejem! A sitem nasz Sztandar Czerwony!

Pedofile!
Watykańskie podłe tłustobrzuchy;
Trzykrotne przekleństwo do waszej juchy!
Do spermy pobożnej! Wy szawłowskie klony!
Krew na wasze dzieci! I Sztandar Czerwony!

Trzęsącą się łapą....
Papa.... święci pedofili...
Faszystów, morderców... wyświęca w jednej chwili!
Proces to ponoć długi... długi i złożony....
Ha!
Na pohybel klerowi nasz Sztandar Czerwony!

***

Niech płynie...
Niech płynie ponad trony!
Najświętszy symbol nasz:
Sztandar Czerwony!

(czerwiec 2003)


***

BMW, Mercedesy, Fordy
stada kleszej hordy
Matka nie ma na chleb dla dzieci....
a ksiądz kurwę przeleci...
mistrantem się podnieci

Opłatek katolom w mordy!
OAZA... och! Klechy lubia dzieci,
Klecha wsadzi dziecku! Świeci
świętą pobożnością... w zakrystii obmaca!
w nagrodę da lizaka....
Ma szmal! Pełna taca!
Chuj mu sterczy jak dupa zza krzaka.

W kolendę domy obleci!
Zbierze kasę w koperty od katolików
jak od psów Pawłowa
jak żebraki ze śmietników:
klechy - pasożytów zmowa.

Powie, że internet ma już na plebanii:
"więc, korzystajcie wierni kochani"
A najlepiej wierni w wieku lat dziewięciu....
Wsadzę wam jak wcześniej mojemu prosięciu!

Zwierzę wszak nie czuje! Tak jak i też dziecko!
Więc wsadzę dziecku... dwóm, pięciu, dziesięciu...
Wsadzę dziecku, albo we zwierzę....
Bo w Katechizm Wojtyły - wierzę!

Weź w buzię: "Kleszy kutas to tak jakby hostyja!
Spuści się Chrystusem!
Jahve to spowija
watykańskim, biskupim, chucim animuszem".

Bo dzieci z OAZY wstydzą się przyznawać....
Że klecha kutasa w usta śmiał i wsadzać!

A prokuratura... wręcz przykładem świeci:
"Bo klecha jest święty... więc się nie podnieci"
Bo dziewięcioletnia dziewczynka jest wielką kurwą, choć mała!
Ona księdza seksualnie - prowokowała!
Więc księżunio niewinny.... niczym ten robaczek,
chuj z tym, że dziecko od lat kilku płacze!

Ksiądz niewinny. Z niewinnym swoim świętym chujem!
Uczy katechezy! Konkordat mu to gwarantuje!

Pojebane państwo! Konkordat świrnięty!
Jebać dzieci... księdzom wolno!
Ten system jebnięty!

Jebać na OAZIE, i na katechezie!
Jebać w tyłek, w buzię! Jebać ile wlezie!
Klechom wszystko wolno!
Jebać, bić do krwi!
To Polska Watykańska.... 2003 !

(czerwiec 2003)


Piotrowa Stolico!
(Pamięci niemieckiego poety Heinricha Heine (wg. wiersza Heinego "Tkacze"))

Pieronku, Glempie, Rydzyku....
Skończycie na śmietniku....
My tkamy wam całun grobowy:
Trzykrotne przekleństwo wprzędliśmy w osnowy!

Wojtyło! Koszmarze z ulicy Wiązowej!
Co kurwo każdej myśli opierasz się nowej!
Co wzbraniasz się kurwo każdej odnowy!
Trzykrotne przekleństwo wprzędliśmy w osnowy!

Trzykrotne przekleństwo Piotrowej Stolicy,
co władzę swą samczą opierasz na niczym!
Co słowa Chrystusa wypaczasz kurewsko!
Trzykrotne przekleństwo ty Kurwo Niebiesko!

Trzykrotne Przekleństwo: Wiecznemu Grodowi!
Co Hus, Kalwin, Luter próbował odnowić!
Trzykrotne przekleństwo! Politycznej kurwie!
Niech samcze kutasy hostyja wam urwie!

Trzykrotnie! Po trzykroć! Katolicka dziwko:
co przeciw Nauce zawsze żeś przeciwko!
O twoim zdechnięciu codziennie dziś marzę!
Trzykrotne bluźnierstwo na twoje ołtarze!

Trzykrotnie! Po trzykroć! Kurwo watykańska!
Szlachecka, burżujska także jaśniepańska!
Faszystowska kurwo! Oto moje męstwo:
w twarz ci kurwo rzucę! Po trzykroć - przekleństwo!

(czerwiec 2003)


Złodziejom...

złodzieje...co lud okradacie,
gówno macie!
jeszcze wam nocą
przyśni się lud co przemocą
sforsuje wasze bramy z domofonem...

wy burżujskie kurwy! złodzieje
są ludzie co w obronę
wezmą ubogich śmiele
i wypalą wam kurwy na ciele:
czerwony znak. i...
spalą wam posesje burżujów!
posesje złodziejskich chujów!

a was.... by wzrok ucieszyć!
na latarniach was zechcą powiesić!

na latarnie kurwy burżujsko-złodziejskie!
na latarnie kurwy szlachecko-paniejskie!
wisieć na wietrze.... bujać się karnie!
burżuje... złodzieje.... na latarnię!

przyjdzie lato....
soczystym miąższem wiśni....
wam koszmar!
Czerwony Sztandar się przyśni!

Lud jeszcze cichy....
Lecz wzburzy się lud!
I wtedy kurwy nie liczcie na cud!

To będzie kropla co kielich przeleje....
A wtedy zawiśniecie....
Latarń wszak jest wiele!

czerwiec 2003


Na Wuja i anbuso z psr
(fraszka - gdyby kto nie zauważył)

Spotkało się dwóch nudziarzy,
teolodzy są to starzy...
więc pierdolą bez omyłki
a diabłach na czubku szpilki.

Krasomówcy znakomici
i mentorzy niepobici...
Zaplątani w walki znoje,
każdy włos dzielą na dwoje!

Pól psr to ich to ich posty,
więc i wniosek mamy prosty:
że dzięki ich pisaninie
TPSA się rozwinie.

W specyficznej piszą formie,
tak rozwlekle zamiast skromnie.
a do siebie i o sobie
mówią "on"... w trzeciej osobie.

Sens zgubili, a i może
zapomnieli o humorze?
           Że im nudzić weszło w krew....
           Skomentuję: ziew! ziew! ziew!




Głupota Polaczków-Katolików

Najmędrsza to wiecie... jest papieża głowa:
na seksie zna się niczym Casanova.
Bo z Wojtyły - rzeknę - znawca to jest taki,
na kondomach zna się jak wielkie jebaki.

Na antykoncepcji, na aborcji... cipie
Wojtyła jest najlepszy... chociaż ledwie zipie.
Nikt się na jebaniu nie zna jak Wojtyła,
Swe nauki święte czerpie prosto z Nieba;
I naucza mędrzec jak się jebać trzeba.

Mumia Wojtyły niejedno przeżyła;
dwie kochanki miała. Dużo to czy mało?
I doustnie Chrystusa minetował Ciało...
Wojtyła sto języków nauczył się butny!
I tysiąc pozycji prosto z Kamasutry!

Zdolna jest jak widać z Wojtyły pokraka:
lingwista, poeta, dramaturg, jebaka!
Znany to teolog, seksuolog wszelki,
a i od kremówek cukiernik on wielki!

Talent to wszechstronny. Owce! na kolana!
I czcijcie Wojtyłę - Wielkiego Barana!
Wyliżcie mu buty! Siurka obciągnijcie!
Z hostyji kutasa świętą spermę spijcie!

Śmieszne to? Czy smutne?
Ten polski pierdolec....
Że za starcem-złodziejem gonią stada owiec?
Takie to są prawdy: żałosne, okrutne...
Bo Wojtyła choć miłość głosi do wszystkiego...
Przyłożył swoją łapę do śmierci Calviego!

Lecz... nie z papy szydzę....
Nie z papy się śmieję...
tylko naród jebnięty gdy codziennie widzę...
To mnie śmiech ogarnia, jak gdyby w kościele:

Że tłum głupków-polaczków tak upadł, się zdarza...
i se Boga zrobił z Wojtyły-Zbrodniarza!

(lipiec 2003)


Suplikacje polskie

Ojcze Świety, któryś jest w Watykanie,
przewodniku stada, Najświętszy Baranie,
święć się Imię Twoje, zdrów bądź i by
pomniki Twoje rosły, jak po deszczu grzyby.

Przyjdź pielgrzymki Twoje
jako w Polsce tak i w Europie,
wybitny narciarzu, przewielebny chłopie.

Ojcze Świety Wojtyło
świety mocny, świety a wiecznie żywy
zbaw nas od aborcji i prezerwatywy.

Ojcze Świety Wojtyło,
świety mocny, świety a nieśmiertelny
niech ci złotem sypią szczodrzy i pazerni.

Przemawiaj z okienka, nauk daj powszednich
i odpuśc nam nasze winy,
i trwoń pieniądze nasze, jako i my trwonimy.

Ojcze Święty Wojtyło
poczęty niepokalanie,
od pokusy seksu zbaw nas Jaśnie Panie
pod opiekę swoją zabierz w jednej chwili:
prawicowców, faszystów, księży-pedofili.

Zdrowaś Matko Karola - Prześliczna Dziewico,
Matko Przenajświetsza, żono i macico.
Niech będzie chwalone łono co wydało
Największego Polaka, Jego umysł, ciało.

Ojcze Świety Wojtyło
świety mocny, świety a nieśmiertelny
Przed Tobą na kolanach Polacy ci wierni

Do Ojca Świętego a nieśmiertelnego
wielkiego a wszechmogącego
modlimy się dzisiaj twe duchowe syny
Ojcze Świety Wojtyło - BOŻE NASZ JEDYNY.

(październik 2003)


"Prawda" katolicka

Motto:
"będąc przebiegłym, zdobyłem was podstępem." (2 Kor 12:16, BT)

Kler uraczył nas radosną, niespodzianą wieścią
Że Kaczmarski znalazł Boga godzinę przed śmiercią.

Tak jak Kotarbiński, jak i Małachowski
Znaleźć Bozię tuż przed śmiercią to jest zwyczaj polski.

Skrzyneckiemu "Spod Baranów" na żydowskim ciele,
to napletek ponoć odrósł - po śmierci - w kościele...

Komunista czy ateusz, każdy wiarą płonie!
Na łono Kościoła wraca, zazwyczaj po zgonie.

A dojdziemy i do tego, że pewnego rana
Jakiś papież na ołtarze powoła Urbana!

(abangel, kwiecień 2004)




Inspekcja na włościach
pamięci Solarisa - człowieka z Forum FiM, lubianego i szanowanego, który zmarł w tym roku.

Sadło na tłuszczu, tłuszcz na słoninie
zajeżdża mercem, podpity winem
poprzez opłotki, wiejskie kałuże
spasiona świnia; tucznik w purpurze.

Na piersi buja się krzyż ze złota,
czuć ma szacunek wiejska ciemnota
i ubrać kościół w fany i róże,
bo dziś z inspekcją; tucznik w purpurze.

Zainkasuje z 10 tysięcy,
warknie z ambony, że chciałby więcej.
Wpełznie przed ołtarz i Panu w górze
wyda rozkazy; tucznik w purpurze.

A na imprezie; po kościele
tucznik w purpurze pomarzy śmielej
Wodze fantazji popuści dalej,
że jest tucznikiem w sukience białej.

(ab. październik 2004)


Nad trumną
(z "Fakty i Mity", 2006 r.)

Ks. Twardowski przeszedł do świętych krainy,
życzył sobie spocząć, obok swej rodziny.
Lecz Glemp krzyknął gniewnie: "a takiego wała!"
Pochowam cie w bunkrze - przebrała się miara.

Z tacą nie chodziłeś poeto ubogi.
Zboczyłeś nędzniku z świętej kasy drogi.
To chociaż po śmierci przyciągniesz turystów
I dasz mi zarobić kacerzu, purysto.

Choć grobem na Powązkach chciałeś mnie wykiwać.
w Świątyni Opatrzności będziesz odpoczywać.
Żyłeś bez maybachów, jak jakaś miernota!
To teraz po śmierci nazarabiasz złota!"

abangel
marzec 2006



Prawdziwi Polacy-katolicy
(hymn)

Wy dajcie na tacę, my chwyćmy bejsbole,
wy święte mohery, my łyse kibole.

Dana moja, dana, para z nas dobrana! (bis)

Na rynku rzucimy butelką po winie,
w pochód feministek, w genderowskie świnie.

Dana moja, dana, w pedała-szatana! (bis)

Dopieprzymy także pająkom czerwonym,
bo przed kwasem solnym, nie znajdą obrony.

Dana moja, dana, ubijemy z rana! (bis)

Aby nie bruździli katolickim owcom,
Dla rozrywki ryja stłuczemy jehowcom.

Dana moja, dana, sekta to osrana! (bis)

Potem uderzymy, wszak krew mamy zimną,
może w Hare Kriszna, albo w sektę inną.

Dana moja, dana, by była odmiana! (bis)

By się nie dać złapać, weźmy się ostrożnie,
za te wredne lesby, co żyją bezbożnie.

Dana moja, dana, lesbo porypana! (bis)

Wreszcie na dobranoc wyjdziemy na miasto,
żeby dupy skopać euroentuzjastom.

Dana moja, dana, skopiemy ich z glana! (bis)

----------------------------------
Myśmy pokolenie Ojczulka Świętego,
kościelni obrońcy życia poczętego.
Kochamy bliźniego, danaż, moja dana,
kochany Kościele, Ojczyzno kochana!

(abangel, maj 2014, przed wyborami)


strona głowna