"Złapałem HIV od trupa" (Anonymous)


Dzisiaj, po obchodzie, ordynator naszego szpitala im Charlesa Mansona, podszedł do mnie i powiedział:
- Antychryst, pacjenci się skarżą, że się tylko modlisz i modlisz. Miss zdrowia psychicznego popada w depresję i prawie nie udziela się na terapiach grupowych. Nie wiadomo czy przez to nie pogrzebie swoich szans na reelekcje i nie straci korony. Postanowiłem wiec, ze pójdziesz na przepustkę Antychryst - pójdziesz się modlić do kościoła - powiedział ordynator.
- Ależ panie doktorze próbowałem nieśmiało oponować...
- Ty Antychryst lepiej się nie odzywaj - przerwał mi ordynator. Pielęgniarki przez ciebie strajkują, haloperidol dawno na ciebie przestał działać, tak samo pernazyna i fenactil, a po lekach robisz się jedynie jeszcze większy cham, prymitywne bydlę i debil - dodał ordynator.
- Ale wie pan panie doktorze, że ja potrzebuję prawdziwego ołtarza żeby się modlić - takiego z kobiecego ciała, ołtarza z krwi i kości - dodałem.
- No Antychryst... ty to byś za dużo chciał na raz - takiego to tam chyba jeszcze nie mają - powiedział ordynator i dodał - pójdziesz i sam sprawdzisz. Zresztą Bóg spod trojki powiedział, że i tak żyjesz w grzechu mimo, że tyle się modlisz i on nie będzie ci już głosił Jezusa Chrystusa, bo jesteś chyba głupi okurwieniec jaki, że się jeszcze nie nawracasz, a jemu i bez tego psychoza się zaostrzyła - zresztą, w prawdziwym kościele Boga jest od najebu, jeszcze bardziej niż tutaj - w płatkach i w płynie - dodał pan doktor - i wypisał mi przepustkę. Niech Angel będzie z tobą - pobłogosławił na drogę i zrzucił mnie ze schodów.

Chyba dla tego nie pamiętam jak dotarłem do kościoła. W przedsionku w brudnej misie czaiła się już na mnie grzybica i bakteria E. coli. Ominąłem je szerokim lukiem i z przemiłym uśmiechem polizałem obleśnie - językiem przezornie odzianym w kondom - stopę czekającego na mnie tęsknie w akrobatycznej pozie - Pana Fiuta - aż trzy świeczki zgasły z wrażenia, a może i z zazdrości.
- Synu... "oto Ciało Chrystusa" powiedział do mnie xiadz który jak spod ziemi pojawił się nie rozpoznając zrazu mojej prawdziwej natury.
Wyciągnąłem skwapliwie Renie Grabowską ku niemu... Wtedy coś go tknęło - popatrzył na mnie jak na jakiego zboczeńca co to nie bierze do buzi tylko w łapie się masturbuje, nachylił się i szepnął mi do ucha
- "te, Antychryst tylko mi się tutaj nie masturbuj, kurwa!" i wetknął mi do Reni biały krążek.
Obejrzałem go sobie pod światło, a tam stało słabo - jak kleszy chuj po viagrze - wytłoczone IHS, czyli po ludzku HIV. Przestraszyłem się bardzo, bo słyszałem że ten HIV to straszliwe kurestwo jest - gorsze niż zerzniecie własnej córki - i wtedy to strąciłem całą ochotę na posmakowanie Pana Fiuta. Przypomniałem sobie, że na oddziale salowe gadały, że ten HIV to się od samego dotykania swoja Grabowska załapuje... To ja to chyba już mam, zaraziłem się od wiecznie żywego trupa... Jezusa Chrystusa w Trójcy Jedynego... I co teraz będzie panie ordynatorze? To pan mnie tam posłał modlić się, a tam nawet ołtarza nie było... tylko jakąś koszmarna, błyszcząca skrzynia z dech zbita i złota skrzyneczka zamykana na kluczyk z której nocami słychać płacz Pana Fiuta...

I wtedy, dzięki Buddzie, obudziłe(a)m się z tego koszmaru - niebo było błękitne, ziemia mokra od deszczu, a ja w dziwnej czapce i jasnej sukience, pogarbiony(a), jak codzień trzęsącą ręką pasłe(a)m trzodę swoja powtarzając: o cię Karol, o cię Karol... Na wszelki wypadek zrobię jutro testy, - na BSE tez.

LeGabie - Anonymous (18.12.00)

tekst Anonymousa jest tak pełny aluzji zarówno do wypowiedzi z newsów (np. zerżnięcie własnej córki, zapewne aluzja do Jahve i Maryji) jak też do wydarzeń z realu (np. branie Komunii do ręki, aluzja do niedawnego skandalu, gdy kapłan pogonił Francuzkę usiłującą w ten sposób, przyjąć sakrament), iż obawiam się, że może on być niezrozumiały dla mało "siedzących" w temacie, lub za pewien czas dla wszystkich.
Trudno jednak wyjaśniać wszystkie dostrzeżone przeze mnie aluzje, bo IMHO, to opowiadanko jest niczym Jedna Wielka Alegoria cała składająca się z sugestii, skojarzeń i aluzji (ab. Angel)



strona głowna