Andrzej Nowicki

 

O ŚWIĘTEJ

INKWIZYCJI

 

 

 

 

 

 

 

1959


 

Wieczorny Uniwersytet Marksizmu-Leniniznu

przy Komitecie Wojewódzkim P Z P R w Białymstoku

i Zarząd Wojewódzki S. A. i  W.

 

Redaktor

Stanisław Kalman

 

Białostockie Zakłady Graficzne 654 z dnia 18.II.1959 r. 2000 egz. A5 P2


 

 

Lęk przed prawdą o dziejach Inkwizycji

Wielcy inkwizytorzy XX wieku, kardynałowie z kongrega­cji Świętego Officjum, uważają dzieje Inkwizycji za najbar­dziej sekretny dział dziejów papiestwa i dlatego nawet naj­wierniej służącym papiestwu teologom katolickim uniemożli­wiają poznanie prawdy, zamykając przed nimi. centralne ar­chiwum, liczące przeszło siedem tysięcy tomów rękopisów protokółów Inkwizycji.

Trudno by chyba było wymienić nazwisko historyka o więk­szych zasługach dla papiestwa od von Pastora, autora olbrzy­miej, źródłowej, 22-tomowej ,,Historii Papieży". Pracą jego interesował się osobiście sam papież Leon XIII, ułatwiając mu dostęp do wielu tajnych archiwów. Jedno przecież archi­wum pozostało — mimo ,,bardzo wysokiego wstawiennictwa" •— zamknięte przed Pastorem, a tym bardziej przed wszystki­mi innymi historykami. Posłuchajmy zresztą samego Pastora: „Przedstawienie i ocena działalności Inkwizycji, po zre­organizowaniu jej przez papieża Pawła III, to rzecz wciąż dla historyka niemożliwa, ponieważ nie ma on do dyspo­zycji żadnych dokumentów. Wprawdzie archiwum Święte­go Officjum w Rzymie posiada podobno część dokumentów, ale wgląd w te dokumenty jest bezwzględnie zabroniony — Einsicht wird absolut nicht gestattet. W końcu 1901 roku złożyłem pierwszą prośbę o zezwolenie na korzysta­nie z archiwum rzymskiej Inkwizycji, a potem jeszcze dwie prośby; jedyną rzeczą, której się dowiedziałem po 14 miesiącach starań od archiwisty, Ojca G.M. van Rossum, było to, że z czasów Pawła III zaginęły protokóły procesów inkwizycyjnych przeciw heretykom, a zachowały się jedynie dekrety Inkwizycji.



 

Wielki Inkwizytor Hiszpański — Hadrian Florisze Dedel, późniejszy papież Hadrian VI

 

Zezwolenia na przej­rzenie tych ostatnich Kongregacja (Świętego Officjum) — mimo bardzo wysokiego wstawiennictwa — bezwzględnie mi odmówiła — (eine Durchsicht wurde mir von der Kongregation absolut verweigert). Trzymając się wciąż — za­rzuconego prawie powszechnie — systemu ukrywania dokumentów historycznych sprzed przeszło 350 lat w ab­solutnej tajemnicy, dzisiejsza Kongregacja Świętego Officjum wyrządza tym szkodę nie tylko historii, ale także i przede wszystkim sobie samej, ponieważ opinia publicz­na będzie w dalszym ciągu uważać wszystkie nawet naj­gorsze oskarżenia  przeciw rzymskiej, Inkwizycji za prawdziwe" (1).

Skargę tę powtarzał Pastor w różnych tomach i w kilku wy­daniach wielokrotnie i oczywiście bezskutecznie. Z protestem przeciw ukrywaniu dokumentów historycznych przez Święte Officjum występowało bezskutecznie kilka środowisk katolic­kich różnych krajów, nawet w Stanach Zjednoczonych (,,Catholic Fortnightly Review"), podkreślając bezcelowość i niedo­rzeczność zakazu. Ale Święte Officjum, znając treść posiada­nych dokumentów, wiedziało najwidoczniej, że są one bar­dziej kompromitujące od najgorszych przypuszczeń i — trzy­mając się zasady nieudzielania żadnych zezwoleń — odmówiło prawa korzystania z tych archiwów nawet tak znanemu księ­dzu — Jezuicie jak Pietro Tacchi Venturi, sekretarz generalny Zakonu Jezuitów, autor oficjalnej historii tego zakonu we Włoszech — „Storia delia Compagnia di Gesu in Italia" (2).

Z podobnym systemem ukrywania starych dokumentów hi­storycznych nawet przed historykami katolickimi spotkał się — ze strony części polskich władz kościelnych — zakonnik do­minikański ksiądz Sadok Barącz, który — już po wydaniu kilkunastu dzieł historycznych aprobowanych przez cenzurę kościelną — na próżno starał się o pozwolenie na przejrzenie bogatego zbioru przywilejów i nadań, znajdującego się w po­siadaniu klasztoru Dominikanów w Krakowie. Nie pomogły jego argumenty, że właśnie pisze monografię tego klasztoru, aby przyczynić się do jego chwały:

„Prosiłem ich o to pokornie — pisze — żeby mi pozwo­lili one (dokumenty) przeglądnąć; ojcowie ze względów bardzo, błahych odmówili mi tej literackiej przysługi" (3)

 

Na szczęście wiele dokumentów z dziejów Inkwizycji trafiło do archiwów dostępnych historykom, do archiwów, których inkwizytorzy nie zdążyli spalić, ani zamknąć. Dzięki temu Frédéricq mógł wydać pięć grubych tomów źródeł do dziejów Inkwizycji w Niderlandach, a Pastor skromny, trzy arkuszo­wy zeszyt źródeł — dekretów Inkwizycji rzymskiej, których część przypadkiem trafiła do prywatnego archiwum rodziny nepotów papieskich, książąt Barberinich. Publikując te dekre­ty Pastor natrafił na wielokrotne nakazy zachowywania całej działalności trybunałów inkwizycyjnych w absolutnej tajem­nicy, aby ,,nesciret sinistra quid faceret dextra" (aby nie wie­działa lewica co czyni prawica (4).

Pastor stracił nadzieję, aby stanowisko kongregacji Święte­go Officjum w sprawie archiwów uległo zmianie i nazwał po­stawę kardynałów-inkwizytorów — „małodusznością" (Engherzigkeit(5)). Właściwym terminem Jest Jednak lek, lęk przed prawdą o dziejach Inkwizycji, lęk przed prawdą o papiestwie. Lęk ten prowadził do barbarzyńskiego niszczenia i palenia dokumentów, likwidowania świadków, zacierania śladów, aby móc wszystkiego się wyprzeć i zamiast historii dać sfabryko­wane przez siebie legendy.

 

Święta Inkwizycja jako narzędzie walki klasowej z antyfeudalnymi ideami mas ludowych

 

Państwo feudalne i kościół miały wspólny cel: obronę i umacnianie porządku feudalnego. Do końca XII wieku istniał jednak między państwem a kościołem wyraźny podział funk­cji: państwo realizowało swój cel przy pomocy przymusu, koś­ciół przy pomocy przekonywania.

W połowie XII wieku walka klasowa chłopów i miast z feudałami dochodzi do takiego natężenia i takich rozmiarów, ze na porządku dziennym staje sprawa wypracowania sposobów zapobiegania wstrząsom społecznym.

Żeby im zapobiegać, trzeba je przewidywać. Oto zadanie dla kościoła: duchowieństwo musi lepiej poznać masy ludowe; biskupów należy zobowiązać do częstej wizytacji swoich diece­zji i do pomocy im wciągnąć dziesiątki tysięcy donosicieli w charakterze „świadków synodalnych” a wszystkich para­fian zobowiązać do spowiedzi. To wywiadywanie się o nastro­jach mas ludowych — niezbędne do przewidywania wybuchu

buntów chłopskich, aby zostały stłumione w samym zarodku — zaczęto nazywać inkwizycją (od inquirere — wywiadywać

się),


 


 

Sztandar Inkwizycji („Encyklopedia Europejska)

 

 

Dzień 4 listopada 1184 roku przyjmowany zwykle bywa ja­ko data ustanowienia świętej inkwizycji dekretem papieża Lucjusza III, wydanym w Weronie w obecności cesarza Frydery­ka I. W rzeczywistości ustanawianie inkwizycji trwało kilka­dziesiąt lat; poszczególne jej elementy znajdujemy już w po­przednich stuleciach, natomiast szczegółowe wypracowanie za­sad i metod (podręczników) jej funkcjonowania trwać będzie przez wiek trzynasty i początek czternastego. Mimo to rok 1184 można uznać za datę bardzo ważną ze względu na kilka zasadniczych sformułowań dekretu papieża Lucjusza III. Po pierwsze więc mamy w tym dekrecie stwierdzenie, że został on wydany:

,,za radą biskupów oraz sugestią ze strony cesarza i jego książąt" — de episcopali consilio et suggestione culminis imperialis et principum"(6)), a więc został uznany za konieczny przez szczyty hierarchii feudalnej, które postanowiły zobowiązać wszystkich biskupów do wizytowania diecezji raz lub dwa razy do roku osobiście lub przez archidiakonów. To sprawowanie inkwizycji w tere­nie było rozszerzeniem obowiązków biskupich o nowy, bardzo doniosły rodzaj usług kościoła. Oprócz usług ideologicznych miał odtąd wyświadczać feudałom również usługi policyjne. Na tym etapie rozwoju feudalizmu, kościół przestał wystar­czać feudałom jako aparat ideologiczny, uświęcający feudalizm; musiał stać się również aparatem wywiadowczym i śled­czym. Po drugie, dekretem tym zobowiązano wszystkich ^do­brych chrześcijan" do donosicielstwa. Mianowicie postanowio­no, że biskup przybywając do parafii będzie powoływał trzech lub więcej ,,świadków synodalnych", albo nawet całą wieś zmuszał do przysięgi,

,,ze ktokolwiek wiedziałby o heretykach lub o jakich­kolwiek ludziach, odbywających tajne zebrania albo różniących się od reszty wierzących trybem życia i obyczaja­mi, wskaże ich biskupowi lub archidiakonowi".

Obowiązkowa spowiedź dla wszystkich parafian -^ określo­nych odstępach czasu została wprowadzona przez papieża In­nocentego III w roku 1215.

Poszczególni biskupi wywiązywali się ze swych obowiązków inkwizycyjnych rozmaicie. Papieże musieli często przypominać biskupom o tych obowiązkach i grozić karami — do pozbawie­nia biskupstwa włącznie.


 


 

Pomnik Arnolda z Brescii

 

 

 

Kanony IV powszechnego soboru lateraneńskiego z 30 listo­pada 1215 roku grożą:

,,Jeżeli jakiś biskup będzie niedbałym w oczyszczaniu swej diecezji z fermentu heretyckiej nieprawości... zosta­nie usunięty ze stanowiska biskupa, a miejsce jego zajmie inny, który będzie chciał i będzie mógł wytępić heretycką nieprawość"(7).

Ostatecznie jednak inkwizycja biskupia czyli synodalna oka­zała się nie wystarczająca i poczynając od lat trzydziestych trzynastego wieku papieże coraz częściej powierzają funkcje inkwizytorów zakonnikom, przeważnie dominikanom. A więc oprócz rozszerzenia funkcji biskupich o funkcje policyjno-wywiadowcze i sądowe, zaszła konieczność stworzenia specjalne­go kościelnego aparatu policyjne - wywiadowczego w postaci inkwizytorów - zakonników.

Oznaczało to, że niebezpieczeństwa buntów ludowych nie można lekceważyć i że kościół musi dołożyć maksymalnych wysiłków dla wczesnego rozpoznawania oznak nadciągających burz.

Mimo oporu części duchowieństwa papieże zaprowadzili in­kwizycja prawie we wszystkich krajach chrześcijańskich, zresztą przeważnie na życzenie monarchów, zainteresowanych w posiadaniu dodatkowego, kościelnego aparatu połicyjno-sądowego, mającego zapobiegać wstrząsom społecznym. Ci ksią­żęta, którzy nie rozumieli swego interesu w uruchomieniu na ich ziemiach aparatu inkwizycyjnego, zostali do tego zmusze­ni — w powszechnym interesie wszystkich feudałów.

Nastąpił okres stabilizacji inkwizycji. W setkach dekretów końca XII, a następnie całego XIII i na początku XIV wieku papieże coraz dokładniej precyzowali uprawnienia i procedurę inkwizycji. Zaczęły powstawać podręczniki dla inkwizytorów, zawierające zbiory rozporządzeń papieskich, cesarskich i kró­lewskich, wskazówki, w jaki sposób należy przeprowadzać ba­dania, szeregi pytań, jakie należy zadawać badanym, aby rozpoznać do jakiej sekty należą i wzory wyroków. Najsławniej­szymi i najbardziej rozpowszechnionymi podręcznikami inkwi­zytorskim XIV wieku były „Practica Inquisitionis haereticae pravitatis" inkwizytora Bernarda Guidonisa oraz „Directorium Inquisitorum" inkwizytora Mikołaja Eymeryka. Oba te dzieła zachowały się do naszych czasów. Dzięki tym podręczni-

kom indywidualność inkwizytora przestała odgrywać decydu­jącą rolę, a praktyki inkwizycyjne uległy ujednoliceniu.

W początkowym okresie to jest do początku XIII wieku, kie­dy inkwizycja (synodalna) była dodatkowym zajęciem narzuconym


 


„Badanie" heretyka

 

przez papieży i monarchów biskupom, ,,w zależności od osobistego usposobienia biskupa danej diecezji heretycy byli w jednej diecezji paleni, w drugiej piętnowani rozpalonym że­lazem(8), w trzeciej wtrącani do więzień, w czwartej skazywani na łagodne pokuty, w piątej oddawani samosądowi 'podburzonego tłumu, w innej wreszcie pozostawiani w spokoju"(9). Sto­sowane było także zakopywanie żywcem do ziemi(10) i wrzuca­nie do kanału(11).

Bardzo szybko jednak doszło do ujednolicenia kar. Z wyraź­nym żądaniem kary śmierci za „herezję" wystąpił papież Inno­centy III (1196—1216), pisząc dnia 25 marca 1199 roku do władz miasta Viterbo:

 


 


„Badanie” ogniem

..Jeżeli według prawa świeckiego za obrazę majestatu ziemskiego wymierza-na bywa kara śmierci i konfiskaty całego majątku, to z o ile większą słusznością winni być karani ludzie obrażający Jezusa Syna Bożego porzucaniem . wiary, skoro o wiele cięższą rzeczą od obrazy majestatu doczesnego jest obrazą majestatu wiecznego"(12). Stojąc na straży interesów całości ustroju feudalnego papie­że napiętnowali kwestionowanie porządku feudalnego mianem ..herezji" i zaczęli domagać się za to jednolitej kary śmierci.

Cytowane wyżej zdanie Inocentego III weszło w roku 1215 do 3 kanonu uchwał czwartego soboru lateraneńskiego, a 22 li­stopada 1220 roku powtórzył je cesarz Fryderyk II w konsty­tucji dla całego cesarstwa. W następnej konstytucji z roku 1224 cesarz Fryderyk precyzuje rodzaj kary śmierci dla here­tyków, mianowicie spalenie na stosie. "W" konstytucji z roku 1238 powiada cesarz Fryderyk II jeszcze wyraźniej:

„Postanawiamy, aby zbrodnia herezji i jakiejkolwiek przeklętej sekty była zaliczana do zbrodni publicznych... Postanawiamy, aby heretycy byli karani śmiercią... aby żywcem na widoku publicznym paleni byli w płomie­niach —. mortem pati haereticos decernimus... UT VIVI IN CONSPECTU HHOMINUM CONBURANTUR flammarum commissi judicio"(13).

Konstytucje i statuty cesarskie przesłał papież Grzegorz IX (1227—1241) arcybiskupom niemieckim oraz dominikanom w Niemczech polecając im, aby w postępowaniu przeciw herety­kom kierowali się właśnie tymi świeżo wydanymi prawami ce­sarza Fryderyka II.

„Żadne może średniowieczne ustawy cesarskie — pisze prof. Karol Korany! — nie uzyskały takiego znaczenia i nie oddziałały tak na ustawodawstwo innych państw jak konstytucje Fryderyka II przeciw heretykom... Znaczenie, .jakie sobie omawiane ustawy w świecie chrześcijańskim zdobyły, zawdzięczają one przede wszystkim przychylnemu stanowisku władzy duchownej. Kościół bowiem znaj­dując w tych ustawach oparcie dla swej działalności w walce z herezją, dążył usilnie do ich rozpowszechnienia"14.

Odpowiedzialność papiestwa za powszechne wprowadzenie kary śmierci w płomieniach dla „heretyków", czyli głoszących idee antyfeudalne kaznodziejów ludowych, stwierdza również ksiądz prof. Grabowski:

 

 


 


Narzędzia. tortur stosowane przez inkwizytorów

 

„Konstytucje cesarza Fryderyka II przeciw heretykom stały się kanonem, który przez długi czas stosowali wład­cy świeccy. Były" one umieszczane w statutach królewskich i książęcych, państwowych i miejskich. Wielokrotnie papieże przypominają je władcom świeckim i domagają się ich wykonania i umieszczenia w swoich statutach pod groźbą ekskomuniki"(15).

Papież Honoriusz III (1216—1227) umieścił w swym — opu­blikowanym w roku 1226 — oficjalnym zbiorze dekretaliów tzw. ,,Compilatio quarta" ustępy o ,,heretykach" z ustawy ce­sarskiej z roku 1220. Papież Innocenty IV (1243-1254) w bulli „Cum adversus haereticam pravitatem" z 31 maja 1252 roku, powtórzonej 22 maja 1254 roku zamieścił pełny tekst opublikowanych w roku 1239 trzech ustaw cesarskich i polecił wła­dzom miast włoskich włączyć je do statutów miejskich i stoso­wać w praktyce. Przypilnowanie wykonania tego rozkazu po­wierza papież franciszkanom i dominikanom, sprawującym fu­nkcje inkwizytorów papieskich, przy czym upoważnia ich, aby opornych drogą ekskomuniki i interdyktu zmuszali do posłu­szeństwa. Bulle ,,Cum adversus" powtarzają następcy Innoce­ntego IV, papież Aleksander IV w roku 1258 i papież Klemens IV w roku 1265.

Podręczna Encyklopedia Kościelna (pod redakcją księdza Chełmickiego, tom z roku 1909) demaskuje mimowolnie przy tej okazji obłudę formuł inkwizycyjnych:

,,Prawda, że sąd inkwizycyjny oddając zatwardziałego heretyka w ręce władzy świeckiej, prosił, aby go nie ska­zywano na śmierć, lecz prośba ta była bez znaczenia, po­nieważ władza świecka, jeżeliby nie postąpiła ze skaza­nym według praw obowiązujących narażała się na karę ekskomuniki... Trwanie zaś przez rok w ekskomunice po­ciągało za sobą oskarżenie o herezję"(16).

W roku 1252 papież Innocenty IV wydał bullę „Ad extirpanda", w której postanawiał, że jeżeli ,, heretyk" będzie oddany w ręce władzy świeckiej, to ta zaraz lub w przeciągu co najwy­żej pięciu dni powinna z nim postąpić ,,według prawa" — to znaczy spalić go- na stosie. Podobne bulle wydali papieże Kle­mens IV i Mikołaj IV.

 

 


 


Pławienie „czarownicy"

 

Wreszcie papież Bonifacy VIII (1294—1303) w bulli ,Ut inquisitionis negotium", włączonym później do wydanego przez siebie dnia 3 marca 1296 roku zbioru ,,Liber Sextus" wyraźnie aprobuje jeszcze raz konstytucję cesarza Fryderyka II — leges quasdam per Fredericum olim Romanorum imperatorem promulgatas APPROBANTES ET OBSERVARI VOLENTES(17) — ,,nadając mu tym samym formalnie moc obowiązującą we wszystkich państwach chrześcijańskich"(18).

Dekretem z dnia 5 grudnia 1315 roku król Ludwik X nadał konstytucjom cesarza Fryderyka II przeciw heretykom moc obowiązującą na terenie całej Francji.

Zachowały się wzmianki kronikarskie o tysiącach wyroków śmierci wydanych przez inkwizytorów papieskich. Na śmierć jednak skazywano zwykle tylko tych, którzy ,,woleli umrzeć, niż wyprzysiąc się" swej idei. Ze zwrotem tym spotykamy się wielokrotnie w kronikach i archiwach inkwizytorów. Kazno­dzieje ludowi żegnali się słowami: ,,Niechaj cię Bóg strzeże od złej śmierci", przy czym przez ,,złą śmierć" rozumieli bynaj­mniej nie śmierć na stosie w płomieniach, lecz śmierć w wie­rze katolickiej,(19) uświęcającej znienawidzony porządek feudal­ny. Inkwizytor Bernard Guidonis podając to wyjaśnienie do­daje, że przywiązanie ich do idei jest tak niezłomne, że nie ukrywają swoich przekonań, lecz

,,wolą raczej w nich i za nie umrzeć, niż się ich wy­przysiąc"(20).

Duża ilość świadectw inkwizytorskich tego rodzaju świadczy o tym, że obfitość wyroków śmierci za ,,herezję" oznacza nie tylko wielkość okrucieństwa inkwizytorów papieskich — bro­niących w ten sposób porządku feudalnego przed rewolucją ludową — ale również wielkość bohaterstwa kaznodziejów lu­dowych.


Papieże a tortury

 

W pisanym z pomocą papieża Grzegorza XVI studziewięcio-tomowym ,,Słowniku erudycji historyczno-kościelnej" zapew­nia Moroni, że

,,postępowanie rzymskiego trybunału inkwizycji było za­wsze ojcowskie i jak najsłodsze — DOLCISSIMA E PATERNA fu SEMPRE la condotta tenuta dal tribunale di Roma"(21).

Również autor ,,Historii kościoła katolickiego" ksiądz Delert zapewnia, że wprawdzie

- „był w. Rzymie wydział inkwizycji od najdawniejszych czasów, lecz trybunał ten żadnych wyroków śmierci nie wydawaj żadnych tortur nie używał i żadnego związku nie miał z inkwizycją hiszpańską"(22).

 

 


 


Próba wodna

 

Kłamstw tego rodzaju moglibyśmy przytoczyć bardzo wiele. Do ogłaszania ich ośmieliły publicystów klerykalnych władze kościelne, które spaliwszy w ciągu kilkuset lat wiele milionów książek, zamknąwszy przed historykami dostęp do wielu tysię­cy rękopisów (w szczególności do siedmiu tysięcy tomów, sta­nowiących archiwum inkwizycji rzymskiej) i zakazawszy wier­nym — pod groźbą surowych kar kościelnych i piekielnych — czytania tych książek zakazanych, których inkwizytorom nie udało się spalić, liczyły na to, że olbrzymia większość czytelni­ków nie będzie miała możliwości sprawdzenia ich twierdzeń, a tych, którzy by je mogli i chcieli zdemaskować, uda się — takimi czy innymi metodami — zmusić do milczenia.

Po zreorganizowaniu rzymskiej inkwizycji przez papieża Pawła III (1534—1549) w roku 1542, sprawa tortur stanęła bardzo szybko na porządku dziennym kardynalskiej kongrega­cji świętego Officjum. Niestety, z pierwszych dwunastu lat funkcjonowania tej kongregacji nie udostępniono historykom prawie żadnych dokumentów, ukrywając je zazdrośnie w ar­chiwach świętego Officjum. Za to z lat 1555—1597 odnalezione zostały niezmiernie interesujące dokumenty w archiwach ro­dzinnych książąt Barberinich, dzięki czemu możemy dokładnie poznać stosunek papieży drugiej połowy XVI wieku do spra­wy torturowania więźniów. Idąc w porządku chronologicznym znajdujemy tam po pierwsze interesujący wyrok papieża Paw­ła IV (1555—1559), wydany dnia 30 kwietnia 1556 roku ,,w obecności, najwielebniejszych panów kardynałów inkwizyto­rów i wielebnego mistrza Michała (Ghislieriego) komisarza in­kwizycji"* (* to przypis nienumerowany, patrz między przypisami 22 a 23 - dop. legaba). Z wyroku tego dowiadujemy się, że owi więźnio­wie „byli poddam torturom — FUERINT EXPOSITI TORTURAE SEU TORMENTIS", ale do niczego się nie przyznali, wo­bec czego papież — bez względu, na negatywny wynik tortur — wydał wyrok skazujący(23). Spalono wówczas 24 więźniów(24).

Obecni przy torturowaniu księża, a nawet niektórzy kardy­nałowie, miewali czasem skrupuły, czy nie popełniają grzechu, gdy z ich polecenia przelewana jest krew więźniów. Dla uspo­kojenia ich sumień wydał papież Paweł IV dekret z dnia 29 kwietnia 1557 roku, w którym czytamy:

„Ponieważ zdarza się często, że w kongregacjach, które zajmują się sprawą herezji... obecne są osoby duchowne... często biskupi, arcybiskupi, nawet kardynałowie... i by­wa tak, że ż ich głosowania bądź wyroku wynika kalectwo, przelanie krwi, a nawet śmierć — ex qua mutilatio membri seu sanguinis effusio etiam ad mortem naturalem sequetur... My (— papież Paweł IV) dla bezpieczeństwa i spokoju ich sumień... udzielamy im władzy nie tylko wy­dawania postanowień dotyczących badania i tortury — concedimus licentiam et facultatem... non solum quoad QUAESTIONEM et TORTURAM — ...ale także władzy wydawania wyroków z karą okaleczenia, przelania krwi i śmierci włącznie — etiam usque ad mortem naturalem inclusive... i to bez popadania \v jakiekolwiek cenzury i nieprawidłowości z tego powodu"(25).

 


 


Próba gwoźdźia

 

28 października 1557 roku papież Paweł IV udzielił general­nej dyspensy całemu personelowi świętego Officjum, aby nie czuł wyrzutów sumienia, gdy zajdzie potrzeba stosowania tor­tur — dispensavit... omnes ministros Sti Officii super tortura danda, quatenus egeant (26).

Za Piusa IV, 10 września 1560 roku, kardynałowie inkwizy­torzy wydali rozporządzenie, aby stosować tortury we wszystkich wypadkach, gdy badani nie odpowiadają na zadawane im pytania wyraźnym ,,tak" lub ,,nie", bądź w ogóle nie chcą od­powiadać (27). Za Piusa V, 13 lipca 1569 roku, kardynałowie in­kwizytorzy wydali dekret o poddawaniu torturze wszystkich więźniów, którzy rozmawiają z więźniami z innych cel (28) 28 lip­ca 1569 roku, papież Pius V (uznany w roku 1712 za świętego i umieszczony w kalendarzu pod datą 5 maja-(29), przypomniaw­szy, sobie analogiczne dekrety papieża Pawła IV, wydał dekret nakazujący torturowanie wszystkich uznanych za heretyków w celu wydobycia nazwisk ich współwyznawców — decrevit omnes... convictos de haeresi... super complicibus torquendos fore — według uznania sędziów" (30). Za Grzegorza XIII, 4 wrze­śnia 1577 roku, kardynałowie inkwizytorzy wyjaśnili w jaki sposób należy rozumieć termin ,,według uznania", dekretując m. in., że:

,,ilekroć rozkazuje się oficjałom torturować kogoś według ich uznania, to należy przez to rozumieć nie tylko swobodę wyboru miejsca i rodzaju tortur, ale także i to, że mają oni prawo rozkładania tortury na dwa dni, dzieląc ją dowolnie według własnego uznania" (31).

Podręczniki inkwizytorskie wyraźnie stwierdzają, że rodzaje tortur nie były oznaczone przez prawo kanoniczne i zależały od upodobania sędziego, który miał prawo stosowania takich tortur, jakie uważał za najwłaściwsze.

Szczegółowe przepisy w sprawie torturowania zawarte są w podręcznikach. inkwizytorskich. Między innymi inkwizytor Mikołaj Eymeric tak pisze w ,,Directorium - Inquisitorum" (XIV w.):

„Kto postawiony jako kacerz przed sądem miesza się w zeznaniach i przeczy oskarżeniu, ma być wzięty na tor­tury. Kogo głos opinii wskazuje jako kacerza, a znajdzie się przeciw niemu jeden świadek, ma być wzięty na tor­tury... Gdy oskarżony nie chce się przyznać, mają inkwi­zytor i biskup dać rozkaz rozebrania go, a słudzy sądowi

 


 


„hiszpańskie buty”

 

mają ten rozkaz natychmiast wypełnić... Gdy jeszcze wzbrania się przyznać, ma kilku doświadczonych mężów starać się go przekonać i przyrzec mu, że nie zostanie za­bity, gdy uzna swój błąd i przysięgnie nie odstępować więcej od Kościoła. Doświadczenie bowiem pouczyło mnie nieraz, że wielu przyznałoby się do winy, gdyby nie od­straszyła ich myśl o mającej potem nastąpić karze śmier­ci. Gdy im się więc przyrzeknie, że nie będą straceni, to przyznają się. Jeżeli to jednak wszystko nie skutkuje, ma być w zwykły sposób torturowany, słabiej lub silniej, stosownie do rodzaju przestępstwa. Gdy przy miernych tor­turach nic się z niego nie wydobędzie, trzeba mu pokazać inne narzędzia tortur i powiedzieć, że wszystkie będzie musiał na sobie wypróbować".

Do użytku inkwizytorów z zakonu franciszkańskiego wydany został w XVI wieku ,,Karno-sądowy przewodnik dla za­konu Braci Mniejszych św. Franciszka w celu wykonywania w święty sposób sprawiedliwości". Czytamy w nim m.in.:

,,W miejscu, gdzie przechowywane są narzędzia tortur ma oskarżona, z ręką na świętych ewangeliach, uczynić ślub, że będzie mówiła prawdę. Na wstępie odzywa się do niej czcigodny Ojciec pełnym litości głosem: Ponieważ z poszlak i zeznań świadków jesteśmy pewni twej winy, postanowiliśmy usłyszeć prawdę jeszcze z twych własnych ust. Dlatego zapytuję cię jeszcze raz... Wyznaj dobrowol­nie, gdyż inaczej zmusimy cię powrozami, które na ciebie czekają. Ona odpowiada. Powiedziałam już prawdę... Po­nieważ jesteś uparta — mówi dalej czcigodny Ojciec — nie należy okazywać ci miłosierdzia. Wzywam cię jeszcze raz, abyś wyznała. Ona odpowiada: Nie mam nic do powie­dzenia.

Teraz rozkazuje czcigodny Ojciec rozebrać ją i związać powrozami.,. Następnie daje czcigodny Ojciec rozkaz, aby oskarżoną, przymocowaną nago do powroza, wyciągnąć w górę; po czym wzywa wiszącą do przyznania się. Ale ona, albo krzyczy: O mój Boże, umieram, albo milczy. Wszystko co podczas tortur mówi albo robi, musi być su­miennie zapisane. W wypadku milczenia każe czcigodny Ojciec wprawić w ruch powróz. Ona krzyczy znowu: O mój Boże, Święta Panno, przyjdź mi z pomocą... Gdy oskarżona, wisiała już jakiś czas na górze, Ojciec rozkaz spuszczenia jej na dół...

 

 


 


Próba ognia

 

Następnego dnia wprowadza się ją znowu do izby tor­tur,, Czcigodny Ojciec mówi do niej: ponieważ nie zado­woliły nas twoje odpowiedzi i ponieważ mimo tylu po­szlak i zeznań świadków nie chcesz przyznać się do winy, postanowiliśmy na nowo cię torturować, ale tym razem boleśniej. Dlatego radzę ci powiedzieć nam... Gdy oskarżona obstaje przy swoich zeznaniach, każe ją czcigodny Oj­ciec znowu nagą przywiązać do powrozów i pyta jeszcze raz: Czy chcesz powiedzieć prawdę? Jeżeli odpowie: Już ją wyznałam, wtedy każe podciągnąć ją wysoko w górę, po czym znowu zapytuje. Ona jednak krzyczy ciągle: O mój Boże, zabijacie mnie...                  •

Jeżeli straci przytomność... czcigodny Ojciec każe ją po­łożyć na ławce i trzeźwić octem i dymem z siarki... W wy­padku, gdy tortury można dalej prowadzić, czcigodny Ojciec każe ją znowu wyciągnąć w górę". W roku 1693 ukazała się w Rzymie książka inkwizytora za­konu dominikanów Tomasza Menghiniego pod tytułem ,,Pratica dell'Officio della S. Inquisitione" czyli ,,Sacro Arsenale" (Praktyka urzędu świętej Inkwizycji czyli Święty Arsenał). Książkę tę Menghini dedykował papieżowi Innocentemu XII, byłemu inkwizytorowi maltańskiemu i nuncjuszowi w Polsce. Zezwolenia na druk udziec Mistrz św. Pałacu papieskiego, Tomasz Maria Ferrari. Szósty rozdział ,,Arsenału" poświęcony jest torturom. Czytamy w nim:

 


 


Próba koła

 

,,Gdy oskarżony zaprzecza, a nie udało się przekonać go wtedy zachodzi konieczność zastosowania tortur... Oskarżonego wprowadza się do izby tortur, gdzie najprzewielebniejszy biskup i czcigodny Ojciec inkwizytor jeszcze raz go zapytują. Jeżeli się nie przyzna, rozbiera się go i rozpoczyna tortury".

 

„Święty Arsenał" Menghiniego wylicza cztery rodzaje tor­tur:

 

l. Tortury przez ogień. Nagie nogi oskarżonego pociągano szmalcem, poczem wystawiano je na działanie silnego ognia; gdy męczony bardzo cierpiał, wstawiano między nogi a ogień deskę i zapytywano czy się do winy przyznaje. Jeżeli dał od­powiedź twierdzącą, przestawano go męczyć, jeżeli przeczącą, wyjmowano deskę i tortury rozpoczynały się na nowo.

2. Tortury przez zaśrubowanie nóg. Wkładano oskarżonemu •żelazne trzewiki, które później ścieśniano śrubami coraz bar­dziej.

3. Tortury za pomocą kawałków drewna. Związuje się oskar­żonemu ręce i wciska pomiędzy palce kawałki trzciny, po czym zaciska mu się ręce.

4. Biczowanie nieletnich dzieci.

Tortury świętej inkwizycji należą do dalekiej przeszłości. Obecnie w większości krajów Kościół nie może —- a czasem i nie chce — prześladować niewierzących i heretyków na spo­sób średniowieczny. We współczesnym katolicyzmie można najogólniej wyróżnić dwa nurty: jeden tradycyjnie nietolerancyjny, który — gdyby tylko mógł — stosowałby wszelkie środ­ki ,,bogate", nie cofając się przed torturami i skazywaniem na stos, drugi przeciwnie oceniający dość surowo i samokrytycznie historię kościelnego fanatyzmu i usiłujący kierować prak­tykę kościelną w łożysko humanizmu, tolerancji i postępu spo­łecznego. Oba te nurty są reprezentowane w Polsce. Od kilku lat jesteśmy świadkami niezmiernie interesującej dyskusji we­wnątrz obozu katolickiego — dyskusji na temat modelu pol­skiego^ katolicyzmu. Nie będziemy w tym miejscu referować tej dyskusji ani przewidywać jej rozwoju. Jedno .tylko jest pewne: jeżeli w tej dyskusji zwyciężać będzie stanowisko zwo­lenników humanizmu, tolerancji i postępu społecznego, to dys­kusja ta wyjdzie na korzyść naszemu krajowi.

 


 


Inkwizytor skazuje rodzinę heretycką na śmierć i konfiskatę majątku

 

Dla niewierzących nie jest wcale rzeczą obojętną w jakim kierunku rozwijać się będzie polski katolicyzm. Z katolicyz­mem nietolerancyjnym i obskuranckim jest oczywiście znacz­nie łatwiej walczyć, niż z ^katolicyzmem kulturalnym i postę­powym. Mimo to cieszyłoby nas ogromnie, gdyby nam katoli­cyzm polski ..utrudniał" naszą krytykę religii właśnie w ten sposób, że coraz bardziej oddalać się będzie od tradycji fana­tyzmu, obskurantyzmu i świętej inkwizycji.

 

Z dziejów walki świętej Inkwizycji z nauką

Stosunek Kościoła do nauki wynika ze społecznej funkcji Kościoła i określany jest nie tylko przez tradycję i zasadniczy antagonizm między religią a nauką, ale także przez konkretne interesy tych klas społecznych, którym — w danym okresie historycznym — Kościół służy. Najogólniej biorąc stanowi on wypadkową dwóch różnych lecz uzupełniających się tendencji

 

Kiedy zajmujemy się historią świętej inkwizycji, wówczas rzu­ca nam się w oczy przede wszystkim tendencja do hamowa­nia rozwoju nauki, prześladowania uczonych, niszczenia ich warsztatu naukowego i palenia książek. Kiedy zajmujemy się historią filozofii, wówczas stosunek Kościoła do nauki okazuje się znacznie bardziej skomplikowany, a na pierwszy plan wy­suwają się raczej różne próby ,,godzenia" nauki z religią, zwykłe w ten sposób, że naukę podporządkowuje się kontro­li i kierownictwu teologii, usuwając z nauki jej materialistyczną treść światopoglądową. Teoretycznie ta druga tendencja jest znacznie bardziej interesująca, jednakże nie można zapo­minać o wielu stuleciach praktyki kościelnej, w której domi­nował wojujący obskurantyzm. Przypomnijmy kilkadziesiąt faktów.

Około roku 950 Piotr arcybiskup Rawenny spalił na stosie nauczyciela Wilgarda za to, że ten rozczytywał się w literatu­rze starożytnej i nie ukrywał przed uczniami tego, że woli sta­rych poetów rzymskich — Wergiliusza i Horacego — od ojców kościoła i ewangelistów.

 


 


Hiszpańska inkwizycja pali heretyków na stosach

 

Anonimowy kronikarz dziejów Francji podaje, że w wieku XI do najsławniejszych filozofów zwanych nominalistami na­leżeli Robert z Paryża i Arnulf z Laon, uczniowie jakowegoś Jana, który głosił, że większość zagadnień średniowiecznej fi­lozofii i teologii dotyczy pustych słów, którym nie odpowiada żaden byt realny. Kościół niszczył zaciekle pisma nominali­stów, toteż z działalności trzech wymienionych filozofów — ..,poza tą jedyną wzmianką — nie zachował się żaden ślad. Do­szczętnemu zniszczeniu uległy także pisma najwybitniejszego przedstawiciela wczesnośredniowiecznego nominalizmu księ­dza Roscelina z Compiegne, potępionego przez kościół w ro­ku 1092 na synodzie w Soissons. Żeby go zmusić do upokorze­nia się odebrano mu dochody kanonika i zagrożono śmiercią. Roscelin udał się na wygnanie.

Roscelina potępiono nie tylko za nominalizm, ale także i przede wszystkim za pragnienie wiedzy, za to, że chciał wie­dzieć więcej,, niż wówczas pozwalał wiernym wiedzieć panują­cy kościół. Mówi o tym wyraźnie w liście do Roscelina Iwo biskup Chartes, wzywając go do pisemnego wyrzeczenia się własnych przekonań i życząc mu, aby nie chciał wiedzieć wię­cej, niż wypada wiedzieć(32).

Kościół katolicki do dzisiejszego dnia uzurpuje sobie prawo przepisywania ludzkości, jaka dawka wiedzy jest dostateczna. " Jeszcze w połowie XX wieku papież Pius XII potępia tych, któ­rzy „bardziej niż należy studiują rzeczy nowe i obawiają się uznania ich za ignorantów w tych zagadnieniach które wysuwa postęp nauki"(33).

Na wygnaniu Roscelin głosił uczniom te same poglądy, za które go kościół potępił(34). Wśród uczniów Roscelina znajdował się Abelard, który wkrótce potem wysunął się na czoło filozo­fów XII wieku. Trzeba było nielada jakiej odwagi, żeby w owych czasach wybrać sobie zawód filozofa i — jak Abelard — uważać za swój obowiązek ,,szukać prawdy rozumowaniem i we wszystkim iść nie za mniemaniem ludzi, lecz za wska­zaniem rozumu(35), ,,nie chcąc wierzyć w nic takiego, do czego nie można dojść rozumem"'(36).

Abelard zdawał sobie doskonale sprawę z niebezpieczeństw, jakie mu grożą: ,,Nikomu — pisał — nie uchodzi bezkarnie zastanawianie się na tym, w co, między swoimi, należy wie­rzyć, ani poddawanie w wątpliwość tego, co wszyscy mó­wią"(37). W roku 1121 Abelard ledwie uniknął śmierci podczas synodu \v Soissons, na którym legat papieski, kardynał Kuno, Niemiec z Urrach, uznał go za heretyka i zmusił do rzucenia rękopisu własnej książki w ogień. Skończyło się na więzieniu, z którego Abelard zdołał zbiec. Od tego czasu Abelard żył w ciągłej obawie, że zostanie spalony na stosie. ,,Ilektroć dowie­działem się o jakimś synodzie czy zjeździe duchowieństwa — pisze Abelard (Historia moich niedoli) — tylekroć przecho­dziło mi na myśl, ze knują tam spisek na życie moje. I zaraz przejmowała mnie zgroza i dreszcz lęku, jak gdyby spaść na mnie niosło uderzenie pioruna. Czekałem tylko chwili, kiedy mnie zaczną włóczyć jako kacerza i bezbożnika po synodach". Wyznanie to warto zapamiętać, ponieważ opisuje ono sytua­cję wszystkich śmielszych umysłów średniowiecza, których kościół chciał utrzymać w karbach groźbą stosu.

Mimo lęku przed śmiercią w płomieniach, osaczony przez wrogów czyhających na jego zgubę, okaleczony, chłostany, więziony, Abelard. nie ustawał przecież w walce z autoryteta­mi kościelnymi o prawo do samodzielnego myślenia.

Działalność Abelarda przypadła na okres przełomowy w dziejach Europy zachodniej, okres szybkiego rozwoju miast i wstępowania na arenę dziejów nowej, rewolucyjnej klasy społecznej — mieszczaństwa. Walka Abelarda z autorytetami kościelnymi była odbiciem walki, którą mieszczaństwo fran­cuskie toczyło z 'feudalnymi, świeckimi i duchownymi, senio­rami miast. Tym się tłumaczy niesłychana popularność Abe­larda, którego uczniów zaczęto liczyć na tysiące. „Place roz­brzmiewają teraz dysputami, które toczą nie tylko ludzie wykształceni, ale również ludzie prości" — pisał w donosie na Abelarda opat Bernard, zwracając uwagę papieża na niebez­pieczeństwo, jakie dla Kościoła i ustroju feudalnego zawiera w sobie rozbudzony przez Abelarda ruch umysłowy. ,, Księgi Abelarda mają skrzydła" — pisał, skarżąc się, że przelatują one przez morza i góry, znajdując czytelników nawet w Rzymie.

W sprawie Abelarda zwołano w roku 1140 synod w Sens, na którym nie dając mu możliwości obrony wydana na niego wyrok, zatwierdzony wkrótce przez papieża Innocentego II. „Po naradzie z naszymi braćmi, biskupami-kardynałami — orzekł Innocenty II — ...wszystkie nauki Piotra (Abelarda) wraz z ich autorem powagą świętych kanonów potępiamy, a jemu jako heretykowi nakazujemy wieczne milczenie" (38). Do wyroku dołączony był tajny dokument, w którym papież nakazywał arcybiskupom Sens i Reims oraz Bernardowi opato­wi Clairvaux schwytanie Abelarda i jego ucznia Arnalda z Breści w celu zamknięcia ich w więzieniu klasztornym. Księgi Abelarda i Arnalda nakazywał papież Innocenty ,,palić w ogniu, gdziekolwiek zostaną znalezione"^. Dla dania przykładu kilka egzemplarzy dzieł Abelarda spalił papież sam osobiście w kościele św. Piotra w Rzymie (40).


 


Słomiana korona dla kobiet uwiedzionych

Śruby do miażdżenia palców

 

Heretyków charakteryzował pęd do uczenia się. „Wciąż uczą się i uczą innych" — pisali o waldensach inkwizytorzy. Here­tycy odczuwali, że wiedza może się stać potężnym narzędziem społecznego wyzwolenia mas ludowych. Palącą potrzebą było dla nich także poznanie Pisma świętego, aby się przekonać, czy istotnie ustrój krzywdy mas ludowych istnieje z woli Boga i czy Bóg każe ludowi posłusznie znosić jarzmo ciemiężycieli.

 

 

Warunkiem poznania go było jednak przełożenie go z niezrozu­miałej, niedostępnej dla mas łaciny na języki ludowe. Powsta­ło w ten sposób wiele przekładów Pisma świętego, które padły ofiarą stosów inkwizycji.

Pierwszy stos, na którym inkwizytorzy spalili egzemplarze pisma świętego, zapłonął w roku 1199 w Metzu. Wiadomość o tym fakcie znajdujemy u kronikarza Alberyka des Trois-Fontaines. Biskupi, stwierdziwszy, że wśród ludu kursują dokona­ne przez waldensów przekłady pisma świętego, zwrócili się do papieża Innocentego III z zapytaniem, co należy uczynić. Pa­pież polecił im wybadać, kto jest autorem tych przekładów, jakie miał intencje, przekładając pismo święte, w jakim celu Pismo święte jest studiowane i. czy ci, którzy się tej lekturze oddają, odnoszą się z należnym szacunkiem do papiestwa. W grudniu 1199 roku Innocenty III wyznaczył trzech inkwizy­torów, opatów z Citeaux, Morimond i Crista, aby zbadali spra­wę na miejscu i skłonili osoby korzystające z przekładów do zaniechania tej lektury. Inkwizytorzy

,,książki z łaciny na romański przełożone spalili, a wymie­nioną sektę (waldensów) wytępili — LIBROS de latino in romanum versos COMBUSSERUNT et praedictam sectam extirpaverunt"(41).

W roku 1230 spalono w Reims heretyka wraz z przekładem biblii na francuski, a w roku 1231 spalono w Trewirze herety­ków wraz z przekładem biblii na niemiecki(42). W roku 1310 kon­fiskowano i palono przekłady biblii na języki ludowe, dokona­ne przez begardów(43). W Polsce również czytanie pisma święte­go w języku polskim było do XVI wieku zabronione(44).

20 listopada 1210 roku w Champeaux pod Paryżem spalono dziesięciu amalrycjan, następnie dla gruntowniejszego wyko­rzenienia ich herezji, inkwizytorzy wykopali z ziemi i rozrzu­cili zwłoki Amalryka z Bene. W dalszym poszukiwaniu źródeł herezji amalrycjan skazano na spalenie i spalono książki filo­zofa materialisty Dawida z Dinant oraz ,,Fizykę" i ,,Metafizy­kę" Arystotelesa(45). Dawid z Dinant był jednym z najbardziej samodzielnych umysłów średniowiecza, ale niestety, inkwizytorzy spalili wszystko co napisał, tak że — jak pisze prof. Tatarkiewicz — ,,zatarte zostały wszystkie prawie ślady jego działalności(46). Była to jedna z wielu zbrodni klerykalnego obskurantyzmu, dokonana przeciw rozwojowi kulturalnemu ludzkości.

W roku 1225 papież Honoriusz III polecił spalić -wszystkie egzemplarze dzieła filozofa irlandzkiego Jana Szkota Eriugeny „De divisione naturae". Decyzja ta również stała w związku z szerzącą się wśród ludu herezją amalrycjan(47).

13 maja 1248 roku inkwizytorzy spalili w Paryżu dwadzie­ścia wozów książek(48). W roku 1309 spalono w Paryżu jeszcze cztery wozy książek, a w roku 1319 — z polecenia inkwizytora Bernarda Guidonisa — dwa wozy książek(49).

W roku 1317 biskup Strasburga, Jan z Zurychu spalił hymny religijne i wiele innych utworów prześladowanych bezlitośnie begardów(50).

16 lipca 1410 roku mający opinię półanalfabety arcybiskup Zbinek spalił w Pradze dwieście tomów dzieł wielkiego refor­matora i patrioty angielskiego Wiklefa(51).

6 lipca 1415 roku prowadzony na śmierć wielki reformator i patriota czeski Jan Hus widział po drodze stos, na którym palono jego książki(52).

W roku 1449 inkwizytorzy wyłamali zamki do mieszkania i skonfiskowali całą bibliotekę należącą do profesora uniwersy­tetu krakowskiego, mistrza Andrzeja Gałki(53).

W marcu 1468 roku papież Paweł II rozpoczął ofensywę przeciw humanizmowi, zabraniając czytania poetów starożyt­nych, przede wszystkim nauczycielom. Akademia rzymska zo­stała rozwiązana; studia klasyczne uległy znacznym ogranicze­niom(54). Humanistów uwięziono i torturowano.

17 listopada 1487 roku papież Innocenty VIII wydał bullę ,,Inter multiplices" skierowaną do całego świata chrześcijań­skiego, w której nakazywał wszystkim biskupom, aby zapro­wadzili w swych diecezjach cenzurę prewencyjną wszelkich druków(55). Druga część tej bulli nakłada na biskupów obowią­zek palenia książek. Biskupi mają żądać od drukarzy i księga­rzy, żeby- przedkładali im najpierw spisy wszystkich książek drukowanych czyli katalogi drukarskie i księgarskie. Następ­nie drukarze i księgarze mają biskupom przynieść wszystkie książki i pisma, które biskup zakwestionuje. „Winni je zaś przynieść, aby je spalić"(56). „Nie dość na tym. Na biskupach... ciąży jeszcze obowiązek, aby w razie wykrycia ksiąg i pism przeznaczonych na spalenie pilnie zbadali, za czyim to stara­niem je wydrukowano, czemu i jak się przyczyniono do ich wydania... i czy współdziałający, a więc autor, nakładca, drukarz, księgarz nie są sami podejrzani o jaką herezję"(57), a to oczywiście w tym celu, aby, jeśli się da, spalić autora, nakład­cę, drukarza i księgarza razem z książką. ,,Każdego, kto by się sprzeciwiał temu badaniu, czeka kara kościelna bez żadnej ape­lacji; a .^dyby potrzeba było, należy wezwać pomocy władzy świeckiej, i dlatego jej, aby rychlej przyszła, przypadała poło­wa wymierzonej przez biskupa kary pieniężnej"^.

Z faktu, iż nas nie doszły okazy pism zakazanych i że „pra­wie nic się nie zachowało z zakazanego piśmiennictwa w języ­ku ludowym" wnioskuje ksiądz Fijałek, że bulla Innocente­go VIII była stosowana na terenie Polski. ,,Jeśliby się nawet przyjęło opieszałość władzy diecezjalnej, przeciwko czemu, przynajmniej u nas, świadczą stanowczo akta kapitulne i są­dów biskupich, to wynagradzała je stokrotnie troska zawsze nieustanna o prawowierność ze strony inkwizytorów niepra­wości heretyckiej"(59)'.

W roku 1491 inkwizytor generalny Kastylii i Aragonii (mia­nowany inkwizytorem przez papieża Sykstusa IV), Tomasz Torquemada spalił przeszło sześć tysięcy książek(60).

W tym samym roku 1491 jeden z pierwszych drukarzy kra­kowskich, Świętopełk Fioł został wtrącony do więzienia z roz­kazu generalnego inkwizytora, Wojciecha z Sieczyna, który go oskarżył o sprzyjanie husytyzmowi.

„W Polsce mieliśmy zakaz druku przez władze kościelne bez­pośrednio po wydaniu pierwszej bulli papieskiej o cenzurze książek (61). Mianowicie, dnia 13 stycznia 1492 roku arcybiskup prymas Zbigniew Oleśnicki wraz z kapitułą gnieźnieńską wy­dał zakaz drukowania w Krakowie ksiąg ..ruskich", to znaczy drukowanych cyrylicą. „NE PUBLICARENTUR NEC IMPRIMERENTUR" — brzmiał wyraźny zakaz kapituły, po którym Swajbold Fioł i Jan Turzon musieli zrezygnować z dalszego drukowania książek(62). Wydrukowane przez nich wcześniej książki uległy niewątpliwie zniszczeniu.

W momencie wydawania zakazu, drukarz Fioł znajdował się od półtora miesiąca (to jest od końca listopada 1491 roku) w więzieniu w Krakowie.

W skład trybunału, który sądził drukarza Fioła wchodzili: Mistrz teologii Wojciech z Sieczyna, prowincjał zakonu domi­nikańskiego, a zarazem inkwizytor generalny na całą Polskę oraz sześciu wybitnych teologów z kapituły katedralnej i uniwersytetu krakowskiego, mianowicie: Jan z Szebni, Jan Latoszyński, Jan Starzechowski, Walenty z Olkusza, Jan z Pilicy i Andrzej z Łabiszyna"(63).

l czerwca 1501 roku papież Aleksander VI wznowił bullę Innocentego VIII z roku 1487, zwracając się specjalnie do dru­karzy Kolonii, Moguncji, Trewiru i Magdeburga z następują­cymi słowami:

^  ,,Niniejszym zabraniamy powagą apostolską drukowania wszelkich książek, traktatów i jakichkolwiek pism bez uprzedniego zapytania wymienionych arcybiskupów, ge­neralnych wikarych i oficjałów i bez otrzymania od nich bezpłatnego, specjalnego i wyraźnego zezwolenia, pod ka­rą ekskomuniki... i karą pieniężną na rzecz Kamery Apostolskiej"(64).

4 maja 1515 roku — na dziesiątym posiedzeniu soboru lateraneńskiego — papież Leon X zabronił drukowania książek bez zezwolenia biskupów i inkwizytorów pod karą ekskomuniki i wysokiej grzywny pieniężnej, dodając przy tym, że wszelkie książki wydane bez zezwolenia cenzury należy spalić (65).

W roku 1516 franciszkańscy inkwizytorzy. Wenecji spalili książkę wielkiego filozofa włoskiego, materialisty Piotra Pom­ponacjusza (66).

„W roku 1515 napisał ksiądz Andrzej Krzycki, późniejszy arcybiskup gnieździeński, rozprawę o polityce polskiej w sto­sunku do Prus. Papież (Leon X) polecił dzieło Krzyckiego — za które król Zygmunt obsypał Krzyckiego honorami — umie­ścić w Indeksie librorum prohibitorum"(67).

Była to jedna z pierwszych polskich książek, umieszczona w papieskim indeksie książek, które należy spalić. Umieszcze­nie jej na indeksie rzuca interesujące światło na sposób kwalifi­kowania książek do spalenia. Dzieło Krzyckiego dostało się na indeks z powodów czysto politycznych, za swoją patriotyczną treść.

W roku 1519 papież Leon X wysłał do Polski legata, które­go zadaniem miało być między innymi palenie książek. Legat ten, biskup Zachariasz Ferreri, był niegdyś benedyktynem, na­stępnie kartuzem, ale bardzo szybko porzucił zacisze klasztor­ne dla polityki i to polityki antypapieskiej. Mianowicie w ro­ku 1511, u boku kardynała Carvajala, planował on obalenie pa­pieża Juliusza II, a 13 lutego 1512 roku spotkała go za to surowa kara'' (68). Papież Juliusz II wkrótce jednak umarł i opat Fer­reri stał się faworytem nowego papieża, Leona X, tym razem jako poeta, autor łacińskich hymnów religijnych, w których niebo nazywał Olimpem, a Matkę Boską — nimfą(69). Papieżowi Leonowi X Medyceuszowi ogromnie podobała się taka poezja i uczynił niedawnego buntownika biskupem, a następnie lega­tem.

Jako legat papieski w Polsce, biskup Zachariasz Ferreri stał się inspiratorem edyktu królewskiego, zakazującego czytanie książek protestanckich. Łaciński tekst tego edyktu króla Zyg­munta Starego z dnia 26 lipca 1520 roku znajduje się w 5 to­mie Tomicjanów i znany jest powszechnie jako ,,edykt to­ruński".

W edykcie tym stwierdza król Zygmunt Stary, że do Polski przedostają się liczne książki Marcina Lutra, zawierające ustę­py skierowane zarówno przeciw papiestwu jak i przeciw po­rządkowi społecznemu, kościołowi i religii — libellos... fratris Martini Lutheri... in quibus multa continentur TAM CONTRA SEDEM APOSTOLICAM, QUAM IN PERTURBATIONEM COMMUNIS ORDINIS etc. (70).

To charakterystyczne połączenie papiestwa i porządku społe­cznego jednoczesnym zagrożeniem przez książki luterskie jest niewątpliwie odbiciem tradycyjnej argumentacji papieży, le­gatów papieskich i inkwizytorów, powtarzanej wielokrotnie cesarzom, królom i książętom dla podsycenia ich gorliwości w tępienia herezji, i niewątpliwie powtórzonej raz jeszcze przez Zachariasza Ferreriego królowi Zygmuntowi Staremu.

W dalszym ciągu edykt zapowiada: ,,aby nikt odtąd nie odważył się dzieł takich do królestwa (polskiego) i prowincji sprowadzać, sprzedawać, rozpow­szechniać, ani z nich korzystać, pod karą konfiskaty wszystkich dóbr oraz wygnania — quod nemo deinceps audeat talia opera ut premissum est in regnum nostrum et dominia nostra inferre, vendere, emere aut illis uti SUB PENA CONFISCATIONIS BONORUM OMNIUM ATQUE EXILII"(71)

Według bulli papieża Leona X z dnia 4 maja 1515 roku ,,wszelkie książki, nieopatrzone aprobatą biskupa i inkwizytora, winny zostać spalone"(72).

Rozporządzenie to znakomicie ułatwiało akcję palenia ksią­żek bez tracenia czasu na żmudne zapoznawanie się z ich treś­cią. Pamiętając o tym rozporządzeniu papieskim, Zachariasz Ferreri postanowił urządzić w Toruniu widowisko, mające być lekcją poglądową dla polskich inkwizytorów.

,,W roku 1521 — pisze ksiądz Fabisz — legat papieski palił na rynku toruńskim książki. Toruńczycy rozpędzili księży ka­mieniami i legat musiał ucekać"(73). W tym samym czasie wyszła w Polsce pierwsza drukowana książka polska. Towarzyszący narodzinom książki polskiej blask płomieni toruńskiego stosu — sygnału do ofensywy wojującego obskurantyzmu — stano­wił zapowiedź, że rozwój kultury polskiej będzie się odbywał w ciężkiej walce z usiłującymi go zahamować obskurantami.

Legat Ferreri, po niefortunnej przygodzie toruńskiej, opuś­cił Polskę, gdzie jego dzieło kontynuowali rodzimi obskuranci, na czele z inkwizytorem krakowskim Feliksem Gozdawą, in­spiratorem krakowskiego edyktu przeciw książkom luterskim. Stwierdza to z dumą ksiądz Barącz:

,,Feliks nasz (to znaczy dominikanin), inkwizytor krakow­ski namówił króla (Zygmunta Starego) do wydania edyktu przeciw Lutrowi i innym heretykom, żeby się nikt nie wa­żył pod utratą majątku i życia czytać ich bezbożne pisma lub u siebie przechowywać. Wyrok królewski ogłosił bis­kup krakowski i nasi inkwizytorowie w roku 1523"(74).

Łaciński tekst edyktu krakowskiego znajduje się w szóstym tomie Tomicjanów. Edykt krakowski jest rozbudowaniem edy­ktu toruńskiego i zawiera dwa nowe momenty, mianowicie ze­zwolenie na to, aby biskup krakowski przez swoich inkwizyto­rów (ep. crac. per inquisitores ejus) przeprowadzał staranne rewizje po wszystkich domach, drukarniach i księgarniach w poszukiwaniu ksiąg heretyckich (diligens scrutatio per omnes domos) i nakaz starania się o aprobatę kościelną dla książek drukowanych i sprzedawanych (75).

W tym samym roku 1521, kiedy legat papieski Zachariasz Ferreri palił książki protestanckie w Toruniu, inny legat pa­pieski, mianowicie Hieronim Aleandro palił książki protestanc­kie w Antwerpii i Gandawie (76). Paleniem książek Lutra w Ni­derlandach zajmował się w roku 1521 również miejscowy in­kwizytor, karmelita, Mikołaj van Egmond (77). Nierzadkie są wy­padki w Niderlandach palenia książek protestanckich wraz z ich właścicielami. Razem z książkami został spalony w roku 1522 luteranin Lieven de Zomere (78).

Stosy z książkami płoną w Niderlandach coraz częściej, w la­tach 1525, 1526, 1527...(79) W roku 1528 został spalony razem z całą swoją biblioteką Hektor van Dommenne w Brugge (80).

W roku 1532 przygotowana została przez sędziego krakow­skiego Mikołaja Taszyckiego i kilku biskupów tzw. „kolektura praw", czyli próba kodyfikacji praw polskich. Siódmy dział (titulus) tej korektury poświęcony był karom za herezję i roz­powszechnianie lub czytanie ksiąg heretyckich. Zawierał on teksty dawnych edyktów i uchwał, spreparowane zgodnie z pragnieniami inkwizytorów, a więc przeróbkę edyktu wie­luńskiego z roku 1424, uchwał konfederacji korczyńskiej w ro­ku 1438, edyktu toruńskiego z roku 1520 i edyktu krakowskie­go z roku 1523. Dwa ostatnie edykty zostały skomasowane w jeden, a główna przeróbka polegała na zastąpieniu kary wyg­nania (sub pena exilii w obu edyktach według tekstu w Tomicjanach)—karą śmierci (SUB PENA CAPITIS) dla sprowadza­jących, drukujących, sprzedających i czytających księgi heretyckie"(81) Powtórzony został — za edyktem krakowskim — ustęp o dokonywaniu rewizji domów przez inkwizytorów bis­kupa.

,,Korektura" została przedstawiona sejmowi piotrkowskie­mu w 1534 roku. Sejm piotrkowski poprzedzony został bardzo znamienną instrukcją, uchwaloną na .sejmiku w Środzie, świad­czącą o tym, że znaczny odłam szlachty nie godził się na hamo­wanie rozwoju kulturalnego cenzurą kościelną i inkwizycyjny-mi praktykami wojującego obskurantyzmu. „Płaszczyzna tarć 7. Kościołem rozszerzyła się na skutek trudności czynionych drukom w języku polskim"(82). Sejmik śrecki żądał więc:

,,aby nam księża nie bronili imprymować (drukować) po polsku historii, kronik, praw naszych i też inszych rzeczy, a zwłaszcza biblię. Albowiem każą bić sobie rzeczy rozma­ite, a czemuż też nam nie mają bić naszym językiem. Tu też nam się krzywda wielka widzi od księży, albowiem każdy język ma swym językiem pisma, a nam księża każą głupimi być"(83).

Ci, którzy palą książki nie mają prawa ich czytać, a więc nie wiedzą, co właściwie rzucają w ogień. Zezwolenia na czytanie książek heretyckich udzielane są przez papieża bardzo rzadko i to z licznymi zastrzeżeniami, nawet gdy chodzi o wypróbowanych inkwizytorów. Łacińskie teksty takich zezwoleń z roku 1532 (dla zakonnika Michała Fontany) i z roku 1566 (dla kar­dynała Karola Borromeusza) opublikowane zostały przez Fontanę (84).

Nawet biskupi polscy musieli się tłumaczyć przed inkwizy­torami synodu piotrkowskiego z czytania książek zakazanych .i składać uroczyste przysięgi, że wydadzą wszystkie te książki na spalenie („promitto tradere libros ad comburendum") (85).

29 września 1545 roku — kiedy wielkim inkwizytorem hisz­pańskim był kardynał Garcia de Loaisa — zakazane zostało w Hiszpanii drukowanie i czytanie wszelkich powieści (86).

W roku 1546 ukazał się pierwszy hiszpański indeks książek zakazanych (87).

7 lipca 1548 roku audytor nuncjatury papieskiej w Wenecji kazał spalić na Rialto i na placu św. Marka wiele skrzyń z he­retyckimi książkami ogólnej wartości 400 skudów (88).

W roku 1549 nuncjusz papieski w Wenecji Jan delia Casa — niewątpliwie za zgodą papieża Pawła III — opublikował pierwszy indeks książek zakazanych w języku włoskim (89).

Bullą z dnia 29 kwietnia 1550 roku papież Juliusz III odwo­łał wszystkie, wydane przez poprzednich papieży, zezwolenia na czytanie bądź posiadanie wszelkich książek luterańskich, heretyckich'! w ogóle podejrzanych. Jednocześnie wszystkich — z wyjątkiem inkwizytorów i komisarzy inkwizycji — zobo­wiązano do wydania inkwizytorom wszelkich podejrzanych pism w ciągu 60 dni. Plon zebrany w ciągu tego czasu był bar­dzo obfity i już 3 czerwca 1550 roku zapłonął w Rzymie stos, na którym wszystkie te książki zostały uroczyście spalone (90).

31 sierpnia, a następnie 7 września 1553 roku kongregacja świętego Officjum wydała dekret

„aby książki żydowskie publicznie zostały spalone — ut libri Hebreorum PUBLICE COMBURANTUR" (91).

Ten sam edykt przewidywał karę konfiskaty majątku dla ukrywających książki zakazane i- zachęcał do szpiegowania i donosicielstwa, obiecując denuncjantom jedną czwartą skon­fiskowanego majątku oraz absolutną dyskrecję (92).

Papież Paweł IV (1555—1559) gdy był jeszcze tylko kardyna­łem Caraffą, domagał się urządzenia wielkiej krucjaty przeciw książkom, zamierzając spalić nie tylko książki heretyckie, ale także większość arcydzieł literatury włoskiej z dziełami Ariosta i Boccaocia na czele. Kiedy został papieżem, wziął się tak .gorliwie do palenia książek, że nawet sam wielki inkwizytor, dominikanin, Michał Ghislieri, musiał go hamować, tłumacząc papieżowi, że walką z arcydziełami literatury włoskiej jedynie ośmiesza papiestwo (,,daressemo da ridere"(93).

W roku 1456 na rynku w Secyminie inkwizytor spalił wspa­niałą bibliotekę Szafrańców, a w niej również książki nieheretyckie o wielkiej wartości naukowej" (94).

We wrześniu 1557 roku Inkwizycja opracowała z polecenia papieża Pawła IV bardzo długi wykaz książek, które należy .spalić. Na indeksie tym znajdowały się wszystkie dzieła Era­zma z Rotterdamu; znaleźli się w tym wykazie Machiavelli i Poggio Bracciolini.

Wykaz ten wywołał tak wielkie wzburzenie, że kardynałowie zmusili papieża do złagodzenia go. Ale nawet w złagodzonej formie był dokumentem skandalicznym, przeciw któremu roz­legały się wciąż protesty wykształconych katolików wszystkich krajów. Dla ułatwienia roboty inkwizytorom indeks papieski wymienił nie tylko autorów, ale również drukarnie. Papież po­lecił palić wszystkie książki — bez względu na ich treść — któ­re zostały wydrukowane w przeszło sześćdziesięciu potępio­nych drukarniach (95).

Natychmiast po wydrukowaniu indeksu inkwizytorzy spalili w Rzymie, Bolonii i Genui olbrzymią ilość książek zakaza­nych (96). Książek podejrzanych znoszono tak wiele, że inkwizy­torzy z braku czasu palili książki bez przeglądania. W jednej tylko Wenecji, w ciągu jednego tylko dnia, spalił inkwizytor przeszło dziesięć tysięcy książek (97). W XVI wieku w samej tyl­ko Wenecji wytoczyła inkwizycja 148 procesów o posiadanie książek zakazanych(98).

Również w Polsce niejeden obskurant, jak na przykład bis­kup krakowski Marcin Szyszkowski, nie zadawał sobie wiele trudu z kwalifikowaniem książek, ale wszystkie książki, za­równo katolickie jak niekatolickie, kazał palić, aby wykazać się przed inkwizytorami swoją gorliwością (99)

We Flandrii w roku 1557 masowo palił książki protestanckie arcybiskup Toledo Bartłomiej Carranza (100).

Na szeroką skalę rozpoczęły .się w państwie kościelnym prze­śladowania księgarzy, których wtrącano do więzień, skazywa­no na ciężkie kary i konfiskowano majątki (101).

W Hiszpanii, 7 września 1558 roku wydany został dekret, ustanawiający karę śmierci na sprzedających, kupujących i czytelników książek zakazanych przez inkwizycję (102).

21 grudnia 1558 roku, papież Paweł IV unieważnił wszystkie zezwolenia na czytanie książek zakazanych, zwalniając od tego zakazu jedynie generalnych inkwizytorów i kardynałów (103).

17 lutego 1562 roku papież Pius IV powołał do życia specjalną komisję do opracowania nowego indeksu książek zakaza­nych; składała się ta komisja 'z sześciu arcybiskupów, dziewię­ciu biskupów, opata benedyktynów, generała franciszkanów obserwantów i generała augustianów (104). Później skład komisji został znacznie rozszerzony. Celem wciągnięcia większej ilości książek na indeks, polecono jezuitom dokonać znacznych za­kupów książek w krajach heretyckich (105).

Pierwsze gazety włoskie pojawiły się w połowie wieku XVI, prawdopodobnie około roku 1563 w Wenecji, a wkrótce potem w Rzymie. Jednym z pierwszych włoskich dziennikarzy był poeta Mikołaj Franco, urodzony w roku 1505 w Benewencie. Papież Pius V dojrzał w rodzącym się dziennikarstwie groźbę dla papiestwa i w końcu lutego 1569 roku kazał Franka powie­sić na moście. Wyrok został wykonany (106). Jednocześnie z pole­cenia papieża poddano torturom jeszcze osiem osób — cały personel tej pierwszej włoskiej redakcji.

W dwa lata później inkwizycja rzymska aresztowała znów trzech czy czterech dziennikarzy, a 23 lutego 1571 roku papież Pius V wydał dekret zabraniający wydawania gazet i zajmo­wania się dziennikarstwem (107).

Jego następca, Grzegorz XIII, wydał l września 1572 roku nową bullę zmierzającą do zniszczenia dziennikarstwa w sa­mym zarodku, ustanawiając dla dziennikarzy karę galer (108)

Dziennikarze nie ulękli się papieży i mimo prześladowań ze strony inkwizytorów rozwijali w dalszym ciągu działalność dziennikarską.

11 lutego 1573 roku kardynałowie inkwizytorzy postanowili spalić znaczmy cześć archiwów świętego Officjum, mianowicie skonfiskowane aresztowanym ,,książki czarnoksięskie". Ksiąg tego rodzaju musiało być bardzo wiele, skoro papież Grzegorz XIII w następnym roku, 25 listopada 1574, ponowił to postano­wienie — mandavit COMBURI omnes scripturas sortilegiorum et incantationum (109).

W roku 1581 biskup wileński Protasewicz kazał zebrać wszystkie książki kacerskie na Litwie drukowane i na rynku przez kata spalić (110).

16 sierpnia 1589 roku kardynałowie inkwizytorzy upomnieli podległych sobie inkwizytorów innych krajów, aby pilnowali przestrzegania dekretów o cenzurze i nie dopuszczali do uka­zywania się książek bez zezwolenia inkwizytorów — quod libri non imprimantur absque licentia inquisitorum (111).

W roku 1593 papież Klemens VIII wydał nowy indeks ksią­żek zakazanych i cofnął wszystkie wydane przez poprzedni­ków zezwolenia na posiadanie książek podejrzanych, rozkazu­jąc jednocześnie wszystkim, posiadającym takie książki, aby je dostarczyli inkwizytorom do natychmiastowego spalenia — pod karą konfiskaty majątku, a dla chrześcijan także pod karą ekskomuniki (112).

W wyniku tej akcji w jednym tylko mieście Bergamo spalo­no w roku 1593 — jak o tym czytamy w kronice biskupa prze­myskiego Pawła Piaseckiego — dziesięć tysięcy książek — decem millia librorum Bergamae combusta fuerunt (113).

W tym samym roku 1593 inkwizytor wenecki. Gabriel Saluzzi przekazał inkwizycji rzymskiej schwytanego podstępem Giordana Bruno, jednego z największych uczonych i myślicieli włoskich, ,,giganta uczoności, ducha i charakteru". Za ,,herezję" Giordana Bruno uznano to, że walczył nieustraszenie ze średniowiecznym wstecznictwem i ignorancją, że nie uznawał au­torytetu Arystotelesa i Tomasza z Akwinu, że propagował i samodzielnie rozwijał ,,bezbożną" teorię Kopernika o obrocie ziemi wokół słońca. Wtrącony został do więzienia i męczony przez przeszło siedem lat.

8 lutego 1600 roku kongregacja kardynalska świętego Officjum, której przewodniczył papież Klemens VIII Aldobrandina uznała Giordana Bruno za upartego ,,heretyka" i wydała go w ręce gubernatora Rzymu (bratanka papieskiego Aldobrandina) na spalenie. Jednocześnie dzieła Giordana Bruno umie­szczono na indeksie. Wyrok śmierci, który wieczną hańbą okrył papiestwo — podpisało dziewięciu kardynałów — inkwizyto­rów: Ludwik Madruzzi, Juliusz Antoni Santori (S. Severino), Piotr Deża, Dominik Pinelli, Hieronim d'Ascoli, Lucjan Sasso, Kamil Borghese (późniejszy papież Paweł V), Pompeo Arrigoni i Robert Bellarmin (jezuita). Giordano Bruno po wysłucha­niu wyroku roześmiał się i rzekł:

,,Czytacie wyrok z większą trwogą, niż ja go słucham” (114). Spalono go 17 lutego 1600 roku w Rzymie na Campo de'Fiori. Męczeńska śmierć Giordana Bruno nie odstraszyła najwybit­niejszego ówczesnego uczonego' włoskiego, Galileusza (1564— 1642) od studiowania, rozwijania i propagowania teorii Koper­nika. Klerykalni obskuranci postanowili i jego zmusić do mil­czenia.

Dominikanin Tomasz Caccini wygłosił w adwencie 1614 roku kazanie, w którym napiętnował matematykę jako ,,szatański wymysł" i twierdził, że matematyka jest początkiem wszelkiej herezji i matematycy powinni być wygnani ze wszystkich państw chrześcijańskich. W szczególności zaatakował Caccini Galileusza, wykazując sprzeczności między głoszoną przez Ga­lileusza teorią Kopernika, a „objawieniem".

Wymagając bezwzględnego .szacunku dla takich ,,objawień", z których wynika, że nie ziemia wokół słońca, lecz słońce obra­ca się wokoło ziemi, starał się kościół zatrzymać rozwój astro­nomii. Dominikanin Mikołaj Lorini zadenuncjował Galileusza — jako winnego propagowania teorii, naukowych niezgodnych z Pismem świętym — przed rzymską Inkwizycją.

24 lutego 1616 roku konsultorzy rzymskiej inkwizycji wy­powiedzieli się w sprawie teorii Kopernika, uznając tezę, że Ziemia obraca się dokoła Słońca za

,,głupią i niedorzeczną ze stanowiska filozofii (katolickiej) a heretycką ze stanowiska religii ze względu na wyraźną sprzeczność z Pismem świętym" (115).

W skład trybunału inkwizycji, który potępił teorię Koperni­ka wchodzili kardynałowie-inkwizytorzy: Robert Bellarmin, jezuita, Piotr Aldobrandino, Paweł Emil Sfondrato, Ferdynand Taverna i inni (116).

Następnego dnia, 25 lutego 1616 roku na uroczystym posie­dzeniu inkwizycji pod przewodnictwem papieża Pawła V, po­lecono kardynałowi Bellarminowi, aby przyjacielską namową skłonił Galileusza do zachowania swojej wiedzy dla siebie. Kardynał Bellarmin zaprosił do siebie Galileusza i bezskutecz­nie przekonywał go, aby zrezygnował z ogłaszania prac nauko­wych na temat potępionej przez Kościół teorii Kopernika. Ga­lileusz odmówił. Wówczas obecny na przyjęciu komisarz in­kwizycji Seghetius a Lauda wydał Galileuszowi w imieniu in­kwizycji wyraźny rozkaz porzucenia teorii Kopernika, zapowiadając w wypadku nieposłuszeństwa represje ze strony In­kwizycji (117).

Jednocześnie kongregacja Indeksu przestudiowała dzieła Ko­pernika. Na wniosek kongregacji 5 marca 1616 roku papież Paweł V umieścił na indeksie książek zabronionych przez Ko­ściół dzieło Kopernika ,,O obrotach" oraz wszelkie dzieła roz­wijające i propagujące teorię Kopernika (118) .

Zakaz czytania dzieła Kopernika przywiózł do Polski nun­cjusz papieski Giovanni Lancelotti. Na terenie diecezji war­mińskiej dekret papieski potępiający Kopernika został ogło­szony we wrześniu 1622 roku przez administratora diecezji, kanonika Michała Działyńskiego (119). Dekret papieski położył kres wykładom teorii Kopernika na uniwersytecie krakow­skim.

Jak już wspomnieliśmy, Kopernik nie był pierwszym Pola­kiem, którego dzieło kościół umieszczał na indeksie książek do konfiskowania i palenia. W indeksie z roku 1603 znajdują się dzieła Biernata z Lublina, Mikołaja Reja i jednego z naj­większych myślicieli polskiego Odrodzenia, Andrzeja Frycza-Modrzewskiego.

Kapitulację Galileusza przed inkwizycją usprawiedliwia nie tylko jego starość i choroba, ale także i przede wszystkim to, że przygotowywał on nową książkę (,,Dialoghi delle nuove Scienze"), która miała dać podstawy pod nowoczesną fizykę.

Skazany na więzienie w swej willi w Arcetri, Galileusz wziął się do pracy: nocami obserwował niebo i gwiazdy, w dzień ro­bił doświadczenia fizyczne i pisał. W roku 1637 stracił zupeł­nie wzrok, ale mimo to nie zaprzestał pracy i aż do śmierci (1642) dyktował dalszy ciąg „dialogów”. Napisanie tej książki było zwycięstwem odniesionym przez chorego starca nad in­kwizycją. W roku 1619 spalony został na stosie z wyroku świę­tej inkwizycji w Tuluzie wielki filozof włoski Vanini.

Za Aleksandra VII inkwizycja rzymska umieściła na indek­sie dzieła wielkich myślicieli francuskich Pascala (1657) i Kartezjusza (1663). Za Klemensa IX dekretem z dnia 24 lipca 1668 roku, umieszczone zostało na indeksie dzieło wielkiego uczone­go angielskiego, Franciszka Bacona, ,,O godności i rozwoju nauk".

Papieże Innocenty XI i Aleksander VIII umieścili na indek­sie dzieła wielkiego filozofa Spinozy (dekrety z roku 1679 i 1690).

Umieszczenie książki na indeksie pociągało za sobą obowią­zek spalenia wszystkich jej egzemplarzy. Akcją palenia ksią­żek kierowali jezuici. W samych tylko Czechach, w ciągu XVII wieku, jezuici spalili, według własnych obliczeń, około pół mi­liona czeskich książek (120).

Palenie książek i prześladowanie autorów nie było jedyną metodą walki klerykalnych obskurantów z książkami. Szero­ko rozpowszechniona — zwłaszcza wczasach nowożytnych i w tych krajach, gdzie publiczne palenie książek napotykało na sprzeciw władz bądź opinii publicznej — była metoda prze­kupywania autorów i wydawców oraz wykupywania nakładów w celu potajemnego niszczenia książek.

Jednym z pierwszych papieży, który szeroko stosował tę metodę był papież Benedykt XIV (1740—1758), który — zanim go wybrano papieżem — był przez 27 lat inkwizytorem i konsultorem obu kongregacji kardynalskich, zajmujących się wal­ką z książkami. Za jego pontyfikatu rozpoczęto druk włoskie­go przekładu kilkudziesięciotomowej historii kościoła, napisa­nej przez księdza Fleury'ego; dzieło to nie podobało się jezu­itom, ale ze względów politycznych nie można go było umieś­cić na indeksie.

,,Papież Benedykt XIV — pisze Pastor — wybrnął z kłopotu w ten sposób, że uczynił wydawcy tego dzielą prezent w postaci 200 złotych pistoli w zamian za rezy­gnację z druku już złożonych arkuszy" (121).

W tym samym czasie arcybiskup Paryża Beaumont dał je­zuitom paryskim (w roku 1753) dziesięć tysięcy skudów na wykupienie od wydawcy całego nakładu innej książki. (122)

 

W XVIII wieku papieże umieścili na indeksie wszystkie dzieła wybitniejszych pisarzy francuskiego Oświecenia: Voltaire’a, Rousseau'a, D'Alemberta, Diderota, Holbacha, Helvetiusa, La Mettrie, Montesquieu i wielu innych.

Za papieża Piusa VII, dekretem z 22 grudnia 1817 roku zo­stały umieszczone na indeksie dzieła ojca Darwina.

Za Leona XII, dekretem z 11 czerwca 1827 roku znalazły się na indeksie dzieła Kanta (123).

Papieski indeks książek zakazanych jest wydawany co kilka. kilkanaście lat. Razem wyszło około pięćdziesięciu wydań. zawierających średnio po 6.000 tytułów.


O ważniejszych pracach z dziejów Inkwizycji

Źródła

 

Na czoło wydawnictw źródłowych wysuwa się niewątpliwie holenderski pięciotomowy zbiór dokumentów, które wydał Paul Fredericq:

CORPUS DOCUMENTORUM

INQUISITIONIS HAERETICAE PRAVITATIS

NEERLANDICAE.

Verzameling van Stukken betreffende de Pauselijke en Bisschoppelijke Inquisitie in de Nederlanden uitgegeven door dr Paul Fredericq en zijne leerlingen

Gent 1889—1906

(Zbiór dokumentów inkwizycji holenderskiej nieprawości heretyckiej. Zbiór dokumentów dotyczących papieskiej i bisku­piej inkwizycji w Niderlandach, wydał dr Paul Fredericq i je­go uczniowie. Gandawa 1889—1906).

Zbiór ten jest interesujący nie tylko ze względu na wiado­mości o niektórych inkwizytorach, którzy działali również na terenie Polski, jak Jan Szodlant czy Nicolas Jacquier i nie tyl­ko ze względu na wielką ilość dokumentów papieskich, które niewątpliwie — w podobnym, brzmieniu — "wydawane były również dla Polski, ale także i przede wszystkim jako wzór dla przyszłego analogicznego polskiego wydawnictwa. Póki nie zostanie wydany polski „Corpus documentorum Inquisitionis Polonicae", nie można nawet myśleć o rozpoczęciu pracy nad historią inkwizycji w Polsce.

Zbiór Fredericqa obejmuje okres od 1025 do 1528 roku. Oprócz dokumentów zawiera — ułożone na ich podstawie — dwa chronologiczne spisy: Katalog kacerzy i herezji prześla­dowanych przez inkwizycję i katalog inkwizytorów działają­cych na terenie Niderlandów. Każdy dokument łaciński po­przedzony jest holenderskim streszczeniem, a do postaci zna­nych skądinąd dołączona jest w przypisach informacja bio- i bibliograficzna.

Dla późniejszego okresu ważne znaczenie ma zbiór doku­mentów wydanych przez Pastora:

ALLGEMEINE DEKRETE

DER ROMISCHEN INQUISITION

AUS DEN JAHREN 1555—1597

Ludwig von Pastor

Freiburg im Breisgau 1912

(Ogólne dekrety Inkwizycji rzymskiej z lat 1555—1597, wy­dał Ludwik Pastor, Freiburg w Bryzgowii 1912).

Zbiór łacińskich dokumentów do dziejów inkwizycji we Francji załączył do swej pracy Jean Marx:

L'INQUISITION EN DAUPHINE

ETUDE SUR LE DEVELOPPEMENT ET LA

REPRESSION

DE L'HERESIE ET DE LA SORCELLERIE

DU XIV SIECLE AU DEBUT DU REGNE DE FRANCOIS I

Paris 1914

(Inkwizycja w Delfinacie. Studium o rozwoju i prześladowa­niu herezji i czarów od wieku XIV do początków panowania Franciszka I. Paryż 1914. Dołączone 24 dokumenty).

Olbrzymia większość dokumentów drukowanych nie została ujęta w zbiory o jednolitej tematyce. Publikowano je w zbio­rach dokumentów historycznych takich jak Monumenta Germaniae Historica, Recueil des historiens des Gaules et de la France. Akta papieży awiniońskich, Scriptores rerum Silesiacarum, Monumenta Medii Aevi Historica res gestas Poloniae illustrantia, a zwłaszcza drukowane w nich Akta Kapituł. Wie­le dokumentów do dziejów inkwizycji (w szczególności papies­kie instrukcje dla inkwizytorów) zawierają Bullaria zakonów, a przede wszystkim ośmiotomowe:

BULLARIUM ORDINIS PRAEDICATORUM

Sub Auspiciis S.S.D. N.D.

Benedicti XIII

Pontificis Maximi

Ejusdem Ordinis

Opera Reverendissimi Patris

F. Thomae Ripoll

Magistri Generalis editum

et ad autographum fidem recognitum,

variis Appendicibus, Notis, Dissertationibus

ac Tractatu de consensu Bullarum, illustratum

a P.F. Antonio Bremond S.T.M.

Provinciae Tolosanae Ordinis Memorati Alumno

Romae 1729—17.

(Bullarium — zbiór dokumentów, wydanych przez papieży dla Zakonu Kaznodziejskiego, wydane pod auspicjami Sługi Sług Bożych Pana Naszego Benedykta XIII Najwyższego Ka­płana a tego samego Zakonu — przez wielebnego Ojca Brata Tomasza Ripolla, generała Zakonu, sprawdzone z rękopisami i zaopatrzone w dodatki, przypisy, uwagi i traktat o zgodności bull przez Ojca Brata Antoniego Bremond świętej teologii magistra, alumna tuluzańskiej prowincji wymienionego zakonu. Rzym 1729—17.).

Poszczególne dokumenty były także publikowane w opra­cowaniach na tematy ogólnohistoryczne.

Ważnym źródłem do dziejów inkwizycji są także podręczni­ki średniowiecznych inkwizytorów, na przykład wydana przez G. Douais w Paryżu, w roku 1886.

PRACTICA INQUISITIONIS

HERETICE PRAVITATIS

auctore Bernardo Guidonis

Ordinis Fratrum Predicatorum

(Podręcznik praktyki inkwizycji heretyckiej nieprawości, którego autorem jest Bernard Guidonis z Zakonu Kaznodziej­skiego).

Autor tego podręcznika dominikanin Bernard Guidonis (1261 —1331) był nie tylko teoretykiem inkwizycji, ale również pra­ktykiem, jednym z najbardziej znanych i okrutnych inkwizy­torów francuskich. Rozpowszechniony był także podręcznik innego inkwizytora, Mikołaja Eymeryka, pod tytułem ,,DIRECTORIUM INQUISITORUM", wydany przez Franciszka Penę.

 

Ważniejsze opracowania

Obszerniejszego marksistowskiego opracowania powszech­nej historii inkwizycji jeszcze nie ma. Z wielkiej ilości starych, przeważnie przestarzałych opracowań najwięcej informacji, faktów i przypisów źródłowych zawierają następujące prace:

Henrv-Charles Lea

A HISTORY OF THE INQUISITION OF THE MIDDLE AGES, New York 1887

(istnieje dwutomowy przekład rosyjski z roku 1911),

Jean Guiraud

HISTOIRE DE L'INQUISITION AU MOYEN AGE,

Paris 1938, 2 tomy,

J. M. Vidal

LE TRIBUNAL D'INQUISITION DE PAMIERS

Toulouse 1906

Jean Marx

L'INQUISITION EN DAUPHINE

Paris 1914

a o inkwizycji w Hiszpanii

Juan Antonio Llorente

HISTOIRE CRITIQUE DE L'INQUISITION D'ESPAGNE

Paris 1817-18 4 tomy

Henry Charles Lea

A HISTORY OF THE INQUISITION OF SPAIN

4 tomy

S. G. Łozińskij

ISTORIJA INKWIZICII W ISPANII

Petersburg 1914.


1 Ludwig von Pastor Geschichte der Papste, Freiburg in Breisgau 1928, tom V, s. 712, tom VI. s. 160 i 508; „Dekrete", s. 2—5. Gottfried Buschbell, Reformation und Inquisition in Italien urn die Mitte des XVI Jahrhunderts, Paderbom 1910, s. 174.

2. Pastor, „Dekrete", s. 4—5

3 Ksiądz Sadok Barącz, „Klasztor i kościół Dominikanów w Krako­wie" Poznań 1888, s. 12.

4 Pastor, ,,Dekrete", m. in. z 29 października 1572 roku, z 25 sty­cznia 1560 roku, z 16 grudnia 1592 roku.

5 Pastor, „Dekrete", s. 3 — 4.

6 Tekst przytoczony m. in. w Corpus documentorum Inquisitionis Neerlandicae, tom I, dok. 59.

7 Tekst w Corpus documentorum Inquisitionis Neerlandicae, tom I, dok. 68.

8 M. in. wXII wieku w Anglii.

9 Ch. V. Langlois. L'Inquisition d'apres des travaux recents, Paryż 1902, str. 29. 10 Karę tę stosował m. in. inkwizytor francuski Robert Bułgar.

11 Herbert Thurston, The Holy Office, w Encyklopedii Hastinga

12 Elphege Vacandard, Inquisition, str. 330.

13 Ksiądz Ignacy Grabowski, Postępowanie inkwizycyjne przeciw heretykom w średniowieczu, Warszawa 1937, str. 15.

14 Karol Koranyi, Konstytucje cesarza Fryderyka II przeciw here­tykom i ich recepcja w Polsce, księga pamiątkowa ku czci Wł. Abrahama, tom I, str. 4—6.

15 Ksiądz Ignacy Grabowski, Postępowanie inkwizycyjne przeciw heretykom w średniowieczu, str. 16.

16 Tom 17—18, str. 127—128.

17 Prawa wydane niegdyś przez Fryderyka cessrza Rzymian apro­bując i chcąc, aby były przestrzegane.

18 Koranyi, j. w. str. 5—8.

19 Bernard Guidonis, Practica Inquisitionis, str. 240.

20 Bernard Guidonis, Practica Inquisitionis str. 265—266.

21 G. Moroni, „Dizionario di erudizione storico-ecclesiastica da S. Pietro sino ai nostri giorni", w 109 tomach, Wenecja 1840—1879, tom XXXV, str. 46; trzeba przyznać, że Pastor nazwał cytowane wyżej twierdzenie Moroniego — ,,z gruntu fałszywym —durchaus falsch", tom VI, str. 507.

22 Ksiądz J. B, Delert, ,,Historia kościoła  świętego katolickiego", Poznań 1871, tom II, str. 115.

* późniejszego papieża Piusa V.

23 Pastor, „Allgemeine Dekrete der romischen Inquisition", Freiburg 1912 str. 18.

24. Pastor, tom VI, str. 518.

25 Pastor, „Allgemeine Dekrete", str. 21; Pastor, tom VI, str. 510.

26 Pastor, .„Allgemeine Dekrete", str. 23; Pastor, tom VI, str. 510

27 Pastor, „Allgemeine Dekrete", str. 24; Pastor, tom VII, str. 514

28 Pastor, „Allgemeine Dekrete", str. 31

29 Seppelt, str. 385.

30 Pastor, „Allgemeine Dekrete". str. 31; Pastor, tom VIII, str. 213—214.

31 Pastor, „Allgemeine Dekrete", str. 33; Pastor, tom IX, str. 217.

32 Non plus sapere quam oportet sapere. Divi Ivonis episcopi epistolae, ks. Migne, Patrologia latina. tom 142, list 7.

33 Encyklika „Humani generis" z 12 sierpnia 1950 r. Discorsi e radiomessaggi di sua santita Pio XII, tom XII. str. 497.

34 (brak tego przypisu w książce - dop. legaba)

35. Ks. Migne. tom 178, str. 1615

36 Ks. Migne tom 182, str. 1055 Bernard. Donos na Abelarda.

37 Ks. Migne, tom 178. Por. Abelard: Historia moich niedoli, Warszawa 1952 r.

38 Innocenty II papae epistolae, ks. Migne, tom 179, dok. 447, str. 517

39 Innocentii II papae epistolae, ks. Migne, tom 179, dok. 448, str. 517

40 Vacandard. ,,Vie de St. Bernard", tom II., str. 166,

41 Według kroniki Alberyka. Guiraud. str. 194—196. Lea. tom II, rozdz. VI (tom II, str. 2 ros. przekładu).

42 Lea, tom I, rozdz. IV. str. 85

43 Lea, tom II. rozdz. VI (tom II. 35 ros. przekładu).

44 W XVI wieku były w tej sprawie powzięte uchwały protestacyjne sejmików szlacheckich.

45 Guiraud, str. 198: Lea, tom I. rozdz. XIV, str. 349.

46 Władysław Tatarkiewicz. „Historia Filozofii" wyd 1946,  tom I. str. 334.

47 Władysław Tatarksewicz. jw. str. 286: Lea. tom II, rozdz. VI (tom II, slr, 5),

48 Lea, tom, I, rozdz. XIV, str. 349

49 Lea, tom I, rozdz. XIV, str. 349

50 Lea, tom II, rozdz, VI, (tom II, str. 36 ros. przekładu).

51 Hergenrother. ,,Historia powszechna Kościoła Katolickiego" tom X. str. 149; Lea, tom II. rozdz. VII, (tom II, str. 86 ros. prze­kładu).

52 Lea, tom II, rozdz. VII, (tom II, str. 116)

53 Heck i Maleczyńska, Ruch husycki w Polsce, str. 226—231

54 Pastor, tom II. str. 336—337

55 Pastor, tom III. str. 308. tytuł

56 Ksiądz Jan Fijałek, ,,Początki cenzury prewencyjnej w kościele rzymsko-katolickim i w Polsce" (Studia Staropolskie, Kraków 1928), str. 132— 133

57 jw. str. 133

58 jw. str. 133

59 Ksiądz Jan Fijałek, jw. str. 134

60 Llorente, tom IV, str. 296

61 Ksiądz Jan Fijałek, jw. str. 135

62 jw. str 137

63 Ksiądz Jan Fijałek, str. 138—141; skład sądu podaje także ksiądz Rybus, „Królewicz kardynał Fryderyk Jagiellończyk", str. 121; informacje o kanonikach krakowskich, wchodzących w skład trybu­nału inkwizycyjnego, zawiera „Katalog" biskupa Łętowskiego.

64 Pastor, tom III, str. 614

65 Pastor, tom IV-1, str. 568

66 Pastor, tom III, str. 136

67 Ksiądz Fabisz, str 110. Ksiądz Tadeusz Glemma, „Stosunki koś­cielne w Toruniu w stuleciu XVI i XVII na tle dziejów kościelnych Prus królewskich", Roczniki Tow. Nauk w Toruniu, Toruń 1934, str. 30.

68 Pastor, „Geschichte der Papste", tom III, str. 828—837.     . .

69 Pastor, „Geschichte der Papste", tom IV, str. 442—444.

70) Acta Tomiciana, tom V, dokument CCCI, str. 284

71 tamże.

72 Pastor, „Geschichte der Papste", tom IV, str. 568; „Daher untersagt der Papst mit Gutheissung des Konzils unter Exkommunikation und schwerer Geldstrafe den Druck eines Werkes ohne Approbation des Bischofs ind des Inquisitors... Jedes Buch, das damit nicht versehen ist, soll verbrannt werden".

73 Ksiądz Fabisz, str. 110. tom I, str. 225.

74 Ksiądz Barącz, ,,Rys dziejów zakonu kaznodziejskiego".

75 Acta Tomiciana, tom VI, dokument CCXLVIII, str. 289.

78 Corpus doc. Inq. Neerlandicae, tom V, str. 400—406; Pastor, tom IV-1, str. 288.

77 Corpug doc. Iuq. Neerlandicae, tom IV, str. 76 i tom V, str. 403—404.

78 Corpus doc, Inq. Neerlandicae, tom IV, str. 77, 110—113.

78 Corpus doc. Inq. Neerlandicae, tom V, str. 63, 96, 116—118, 150—153, 267, 355.

80 Corpus doc. Inq. Neerlandicae, tom V, str. 355.

81 Starodawne prawa polskiego pomniki, tom III, wyd. Michała Bobrzyńskiego, „Correctura statutorum et consuetudinum Regni Poloniae", Kraków 1874, str. 177—179.

82 Zygmunt Wojciechowski, „Zygmunt Stary", str. 294.

83 jw. (Wł. Pociecha w „Ref. w Polsce", II, str. 164—165)

84 Fontana. Renata, tom, I, dok. LXXIV i LXXVII.

85 Władysław Wisłocki, „Andrzeja na Więcborku Zebrzydowskiego Korespondencja... z przydaniem Synodów"; Kraków 1878, dok. 849, str. 524—525

86 Llorente tom IV, str. 310.

87 Llorente, torn IV, str. 311

88 Buschbell, str. 33

89 Pastor, torn V, str. 715

90 Pastor, torn VI, str. 159

91 Pastor, Dekrete, str. 62; Pastor, torn VI, str. 159—-160

92 Pastor, Dekrete, str. 62

93 Pastor, torn VI, str. 619

94 Ks. Wincenty Kraiński, Historia literatury i oświaty, Wrocław 1867, str. 111

95 Pastor, tom VI, str. 520—521

96 Pastor, tom VI. str. 521

97 Pastor, tom VI, str. 522.

98 Herbert Thurstom, Encyklopedia Hastingsa, tom IV, str. 454

99 Erazm Rykaczewski, “Relacje nuncjuszów”, tom I. str. 87.

100 Llorente, tom IV, str. 312.

101 Pastor, tom VI, str. 523

102 Llorente, torn IV, str. 312

103 Pastor, torn VI, str. 520.

104 Nazwiska uczestnikó komisji podaje Pastor w przypisie tom VII, str. 300

105 Pastor, tom VII, str. 301

106 Vitaliano Riderelli, artykul w ,,Avanti" z 10 maja 1950 r.

Pastor, tom VIII, str. 227.

107 Riderelii, jw.

108 Pastor, tom IX. str. 234.

109 Pastor, Dekrete, str. 32—33.

110 Ksiadz "Wincenty Kraińsiki, Historia literatury i oświaty Wrociaw 1867, str. 111.

111 Pastor, Dekrete, str. 46.

112 Pastor, tom XI, stJ-. 469—471

113 O. Szymon Okolski, ,,Biskup kijowskich i czerniechowskich świętego katolickiego rzymskiego kościoła porządek i liczba", 1646, według wydania z raku 1853, str. 57.

114 Pastor, tom. XI, str. 464—466. Por. moj wstęp do książki: Giordano Bruno, Pisma filozoficzne, Warszawa 1956, str. 5—47.

115 Pastor, tom XII, str. 215 i tom IX, Akten str. 903. Walkę Kościoła z teorią Kopernika omawiam w moich pracach: Kopernik człowiek Odrodzenia, Warszawa 1953, Kościół przeciw Kopernikowi, Myśl filozoficzna 1953 nr 1 str. 209—229.

116 Pastor, tom XII, str. 215 i tom. IX, Akten str. 903.

117 Pastor, tom XII, str. 211.

118 Pastor, tom XII, str. 211.

119 Zeitschrift fur die Geschichte und Altertumskunde Ermlands tom 26, zeszyt 81, Braniewo 1938, str. 654

120 Artur Górski, ,,Ku czemu Polska szła", 3 wyd. z r. 1921, str. 168

121 Pastor, tom XVI-1, str. 246. tytuł

122 Pastor, tom XVI-1, str. 255. tytuł

123 ,,lndex librorum prohibitorum Ss, mi. D. N. Pii P. P. XI iussu editus. Anno 1938".


ERRATA

 

( - Erratę pomijam, ale bezpośrednio poprawiłam powyższy tekst,

- uwzględniłam też odręczne poprawki Autora książki zrobione już po jej wydrukowaniu - dop. legaba)

 

Skanowała: legaba

 

strona główna