3 kadencja, 75 posiedzenie, 2 dzień (13.04.2000)

15 punkt porządku dziennego:
Sprawozdanie Komisji Sprawiedliwości i Praw Człowieka oraz Komisji Spraw Zagranicznych o rządowym projekcie ustawy o ratyfikacji Protokołu nr 6 do Konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności dotyczącego zniesienia kary śmierci (druki nr 1679 i 1751).

Poseł Piotr Ikonowicz:

    Panie Marszałku! Wysoki Sejmie! Rozważamy kwestię moralną i kwestię filozoficzną. Wydaje się, że byłoby niegodne podejmowanie próby odpowiedzi na pytanie, czy wolno w majestacie prawa mordować, i odwoływanie się do koniunktur politycznych i zasłanianie strategią, pragmatyką polityki międzynarodowej czy nawet autorytetem godnych szacunku instytucji religijnych. Człowiek, który staje przed rozstrzygnięciem takiego moralnego dylematu, powinien mieć odwagę odrzucić sondaże, odrzucić wymogi Rady Europy, odrzucić wszystko poza sobą samym i stanąć oko w oko z pytaniem: Czy kara śmierci rzeczywiście chroni życie? Czy odbierając w sposób zinstytucjonalizowany, wspólnie, jako całe społeczeństwo, życie przestępcy, nawet najgroźniejszemu i najbardziej odrażającemu, przyczyniamy się do ochrony ludzkiego życia, jakkolwiek bardzo absurdalnie by to brzmiało? Czy przyczyniamy się do zmniejszenia liczby czynów związanych z odebraniem innym życia przez przestępców?

    Otóż jestem głęboko przekonany, że dzieje się przeciwnie. I pan poseł Libicki, i pan poseł Kaczyński bardzo dobrze czuliby się, w tej jednej sprawie, w środowisku osób, które dzisiaj zapełniają zakłady karne. Bo na to też wskazują sondaże. Otóż grupą, która najbardziej zdecydowanie popiera karę śmierci, są więźniowie, ludzie przyzwyczajeni do nieszanowania ludzkiego życia i ludzkiego zdrowia, ludzie, których nawet można by w jakiejś mierze określić mianem zezwierzęconych, wypranych z ludzkich uczuć.

    Jestem głęboko przekonany, że trwałe zniesienie kary śmierci poprzez ratyfikację tej konwencji stwarza pewien klimat moralny poszanowania życia i jest odmową brania udziału w zabijaniu, jakiekolwiek by ono było. I ów klimat moralny może zrobić o wiele więcej dla potencjalnych ofiar mordów i zbrodni niż zemsta, niż sprowadzenie społeczeństwa i państwa polskiego do poziomu katów, do poziomu tych, którzy zabijają. Życie ludzkie jest święte, a przewaga głosów za karą śmierci wynika z potwornego przerażenia polskiego społeczeństwa sytuacją, w której ma ono już wolność, ale w tej wolności jest za mało organizacji, w tej wolności jest za mało silnego, dobrze zorganizowanego państwa. Państwa, które by je chroniło. Państwa, które by było sprawiedliwe i sprawne i zapewniało porządek, broniło jego mienia, życia i zdrowia.

    Państwo polskie znajduje się w stanie wielkiego kryzysu i przywrócenie kary śmierci tego kryzysu nie przekreśli. Chcę powiedzieć, że my od bardzo dawna, walcząc o demokrację jako opozycja demokratyczna, przeciwstawialiśmy się takiemu mechanicznemu stosowaniu prawa, drakońskim, wywodzącym się z czasów stalinowskich ustawom karnym, które znały jedną odpowiedź, odpowiedź raczej zaczerpniętą z Kodeksu Hammurabiego, gdzie kara jest zemstą, niż z wartości chrześcijańskich czy tych wartości, z których my, socjaliści, czerpiemy, z wartości humanistycznych. Będąc człowiekiem niereligijnym, mogę jednak użyć tego słowa: życie ludzkie jest święte ­ wbrew opinii większości ludzi, którzy się boją przestępców i z tego strachu chcą, żeby oni zniknęli, żeby ich zabić, chcą się przez chwilę poczuć bezpiecznie. Jest to jednak bezpieczeństwo złudne, bo właśnie kara śmierci nakręca spiralę przemocy i przyzwyczaja nas wszystkich, tak jak Chińczyków, którym się serwuje transmisje telewizyjne zbiorowych egzekucji, bo one na pewno powinny działać jeszcze bardziej odstraszająco. Ale w Teksasie wykonuje się tygodniowo kilka wyroków śmierci, a jest to stan o jednym z najwyższych poziomów przestępczości na świecie i nic tu ta kara nie daje. W krajach, gdzie zniesiono karę śmierci, również nie wzrosła liczba przestępstw zagrożonych tą karą.

    Myślę, że warto pamiętać słowa wielkiego Polaka, wielkiego patrioty i wielkiego przywódcy robotniczego, jakim był ksiądz Jerzy Popiełuszko. Przypominam to zwłaszcza posłom Akcji Wyborczej Solidarność. On powiedział słowa, w których w istocie zamyka się sens mojej wypowiedzi i mojego radykalnego stanowiska moralnego. On powiedział coś, co stało się naszą dewizą w całym ruchu ˝Solidarności˝, ruchu na rzecz demokracji i wolności. On powiedział: Zło dobrem zwyciężaj. Otóż kara śmierci jest zaprzeczeniem tego testamentu, który miał budować Polskę sprawiedliwą, Polskę silną i Polskę opartą na umiłowaniu człowieka i owej świętości życia. Jest rzeczą niedopuszczalną i zupełnie absurdalną, żebyśmy w tym samym niemal czasie słyszeli, że reklamy prezerwatyw to cywilizacja śmierci, z ust ludzi, którzy nawołują do zinstytucjonalizowanego mordu. Dziękuję. (Oklaski)
 

strona głowna