POLSATanizm
(czyli szczyt katolskiej propagandy)




TV POLSAT wyemitowała 21 marca 20006 jeden raz i 24-go 3 razy program "Raport Specjalny - Sataniści", w którym, jak podano w programie tv "Autorzy próbują odpowiedzieć na pytanie, co to znaczy być satanistą". Oglądając to "dzieło", zapewne niejeden telewidz dumał nad tym, czy ogląda POLSAT czy może rydzyjnikową TRWAM, wyraźnie widać, że POLSAT zamierza zrobić konkurencję toruńskiemu zakonnikowi.

Początek "raportu": grobowa muzyka, czarny ekran z białym napisem: "każdego roku dochodzi do setek przypadków dewastowania nagrobków, bezczeszczenia, czy niszczenia obiektów kultu religijnego, gwałtów, rozbojów i morderstw"; co prawda dalej padają słowa "nie jest możliwe określenie ile spośród nich popełniają sataniści", ale wrażenie na telewidzu pozostaje...


zwracam uwagę na psycho-manipulację polegającą na pokazywaniu twarzy "ekspertów" od dołu, co wzbudza w widzu poczucie niższości i zmusza do zaufania "autorytetom z polsatowskiej łaski..."

Nastepnie POLSAT przenosi nas w świat rodem z najgorszej średniowiecznej ciemnoty, pierwszy występuje (a któżby inny!? oczywiście katolicki klecha!) ks. prof. W. Kowalak z uniwerku Wyszyńskiego i objawia wielkie tajemnice wiary, mówi z taką pewnością o Szatanie, jakby z nim codziennie na piwo chodził: "Szatan istnieje", "to istota bardzo inteligentna", "zawsze tam, gdzie jest szatanizm łączy, występuje śmierć" ( "SZatanizm", "łączy, występuje" - po polsku to mówione, czy po polskiemu?).

Po klesze pojawiają się kolejni "specjaliści": psychiatra dr A. Baranowski stwierdza, że w grupach satanistycznych "biorą udział osoby z zaburzeniami psychicznymi".

Ks. Kowalakowi wtóruje łamaną polszczyzną rabin M. Schudrich "Kto to jest satanista? To jest człowiek, który będzie, chce żyć bez moralności, bez etyka. Będzie, chce szukać, to jest wszystko, to jest, to jest w porządku, ja mogę robić wszystko" I tak judaizm i katolicyzm mówią jednym głosem(!), bowiem nic nie łączy tak, jak wspólny wróg, czy raczej wspólny interes pasterski, polegający na ogłupianiu i strzyżeniu owieczek...

Dr J. Suliga (z lewej), etnograf w swojej "uczonej" wypowiedzi powołał się na... św. Pawła. Zaś od R. Pasztelańskiego dziennikarza "Życia Warszawy" (z prawej) oberwały również stowarzyszenia psychotroniczne i wróżenie z tarota:

Nie mogło zabraknąć w tym "obiektywnym raporcie" kogoś ze skatoliczałego Biura Informacji o Sektach;


w cieniu wiszącego na ścianie krzyża D. Pietrzak opowiadał takie m.in. farmazony, jakoby sataniści brali narkotyki, mordowali zwierzęta i dokonywali zbiorowych gwałtów.


Potwierdziła to, ukrywająca swoją twarz, niejaka Małgorzata F. ponoć niegdyś satanistka, a rzecznik kom. policji z Białej Podlaski Z. Lisiecki dodał, że sataniści popijają krew zabitego kota zmieszaną z tanim winem...

Kilka minut filmu poświęcono słynnemu morderstwu z Rudy Śląskiej, choć od lat wiadomo, że mordercy kreowali się na ofiary sekty, bo tak im doradził obrońca, mając nadzieję na złagodzenie wyroku. Nawet jeden ze sprawców przed sądem zeznał: "Wierzę w Boga, chodzę na religię." (podaję za "GW" nr 50, wydanie waw, 29/02/2000 KRAJ, str. 4), ale to mało obchodzi "obiektywnych" pseudoreporterów z POLSAT-u.


Twórcy filmidła zadbali też o nastrój: dramatyczny głos lektora, krwawe zdjęcia, kaptury, kraty i cele więzienne, cmentarne krzyże i znicze, pentagramy, wszystko to w kolorystyce czarno-biało-czerwonej, wstawki z metalową muzyką i chyba dla maksymalnego podkoloryzowania....


to też sataniści! - wg. Polsatu oczywiście...

zdjęcia z bójki kibiców na stadionie piłkarskim! Co pseudokibice mają wspólnego z satanizmem, to tylko POLSAT raczy wiedzieć...


Podano też kilka faktów, "polsatowskich faktów"... :
- w XVIII wieku odnotowany zostaje pierwszy przypadek "czarnej mszy"; choć nawet ignoranci wiedzą, że dobrze udokumentowane czarne msze odbywały się we Francji już 100 lat wcześniej (Catherine Deshayes, zwana LaVoisin zorganizowała ku rozrywce nudzącej się arystokracji czarną mszę w 1666 r.) , a wzmianki o takowych mszach pochodzą już z IV w.,
- w 1920 roku Aleister Crowley zakłada klasztor Szatana; w rzeczywistości założył Opactwo Thelemy,
- w 1966 roku Anton Szandor La Vey zakłada w Kaliforni Kościół Szatana; nie "La Vey" ale "LaVey", poza tym mogliby dodać, że CoS (Church of Satan) został zarejestrowany w USA, a to oznacza, że działa legalnie, najzupełniej zgodnie z prawem,
- (...) w 1975 roku, ogłasza tzw. "czarną biblię"; faktycznie zaś, książka ta została wydana przez Avon Books w 1969 r.
... itd. kłamstwa, przeinaczenia, przemilczenia... jednym słowem: "katolicko-polsatowskie fakty"...

Wspomniano o kilku zabójstwach i samobójstwach z lat 90-tych osób (ponoć) zwiazanych z satanizmem; cóż, polsatowkim reporteżynom polecam zbadanie morderstw i samobójstw ludzi związanych z katolicyzmem, zapewniam, że znajdą ich nie raptem kilka... ale kilkadziesiąt tysięcy!

Oczywiście, "obiektywny" i "rzetelny" POLSAT nie zaprosił przed kamerę nikogo z polskich satanistów, choć by ich znaleźć, nie trzeba nawet ruszać się z domu, wystarczy internet, by wielu członków CoS znaleźć z imienia, nazwiska a nawet fotografi i adresu. Zaproszono tylko członków z drugiej strony barykady... Nie było więc rzetelnego przedstawienia ani zjawiska satanizmu, ani założeń tej religii. Była tylko najgorszej maści propaganda wzorem z Dominikańskiego Centrum Dezinformacji o Sektach i pseudouczony bełkot oparty o mitologię judeo-chrześcijańską.


Toteż, sędzinie T. Truchlińskiej, która mówiąc o zabójstwie w Rudzie Śl. stwierdziła: "na pewno był to mord popełniony ze względu na (...) wyznawstwo tych nauk satanistycznych", oraz twórcom programu i zaproszonym gościom, którzy satanizm sprowadzili do: morderstw ludzi i zwierząt, samobójstw i gwałtów zacytuję kilka zdań autorstwa czarnego papieża LaVey'a z "Biblii Szatana" i niech będą one podsumowaniem tego żałosnego polsatowskiego raportu:
- o wartości życia: "Satanista pod ŻADNYM pozorem nie złożyłby ofiary ze zwierzęcia lub dziecka!", "Człowiek i zwierzę są dla satanisty czymś boskim."
- o samobójstwach: "Największe święto w religii satanistycznej to dzień urodzin każdego człowieka", "Samopoświęcenie nie jest popierane przez religię satanistyczną. Dlatego też samobójstwo nie znajduje uznania w tej religii."
- o gwałtach: "Nie ma większej seksualnej rozkoszy niż ta, którą się czerpie ze związku z kimś, kogo się głęboko kocha"

I kto tu jest "ojcem kłamstwa"? Szatan, czy watykański moloch?
I czy zamiast katolickich kłamstw o sataniźmie, które później różni małoletni idioci próbują wcielać w życie, nie należałoby w szkołach, jako lekturę obowiązującą wprowadzić pełną rozsądku i humanizmu "Biblię Szatana"?

abangel

strona głowna