Na Gabę (Veris)

Na fraszkopisa "legaba" (Andy)

Na papieską LeGabę (Olivier)

Poemat Miska

Wiersz Jarka Dąbrowskiego z psr ...
... i moja odpowiedź - też wierszem

Na czarnego - Nathas





Na Gabę (Veris)

Wszyscy świata katolicy
posłuchajcie mej przestrogi.
Idzie wlaśnie Gaba z kosą,
ona wszystkich was policzy.
Lepiej zejdzcie Gabie z drogi,
bo was martwych stąd wyniosą.

Nikt nie powie ani słowa.
Nie zostanie żadna głowa.
Księża, siostry, w jednym rzędzie,
niezła mowię, sieczka będzie.

Twardym gnatem was rozwali
nie zostawi pustych pali.
Główki schludnie ponabija
Nie oszczędzi Papy ryja.

Tę chorobę zgładzi całkiem
co do cna, z każdym kawałkiem.
Czas i przyjdzie na kościoły.
Będą z nich glębokie doły.

Jednak stawiam ja pytanie:
Jak człowieka rozpoznamy?
Katolika zbutwiałego,
przez złą Gabę szukanego?

Nikt nie przyzna się do wiary.
Będą Gabę nękać mary.
Oj, te tchórze sie schowają.
Do nor swych pouciekają.

Biedna Gabcia, sama w walce,
wytykać ją będą palcem.
Albo smiać się, że jest dziwna,
przecież nie na tyle silna,
coby wszystkich katolików
pozamieniać w nieboszczyków.

Śmierć nie ważna i masakra,
prawda zawsze tego warta.*

* 2 ostatnie wersy są prawdopodobnie aluzją autora/autorki do propagowanego przeze mnie cytatu z Kanta "jeśli prawda ma ich zabić, to niech umierają".


Na fraszkopisa "legaba" - andy

Fraszkopis jołop
Będzie zbawiony
Chociaz bełkocze
Jak potłuczony
Płaskie te rymy
Sa jednak boskie
A to dlatego
Ze "czestochowskie"

(andy dodał) Spotkajmy sie w dworcowym sraczu na ogolnopolskim konkursie poezji


Na papieską LeGabę (Olivier)

Nasz fraszkopis Legaba z papieża żartuje,
Nie bacząc, że jej także starość się szykuje,
Wychowa swe dzieci w pogardzie dla starości,
Te zaś nie znać będą dla matki litości:
"Hej ! Starą matke dajmy do uśpienia,
Mam już kurwa dosyć, dosyć pierdolenia:
>>Popraw mi poduszkę, daj mi szklankę wody<<
A problemem dla niej są do domu schody,
Upierdliwa i nudna, koniec już mozołu,
Bo będzie mamusia wąchać kwiatki z dołu,
A śwęta Eutanazja zastąpi nam Boga !"

------------------
Niech dla Legaby będzie to przestroga.
Czego Ci serdecznie nie życzy-
Oliwier




Poemat Miska:
Poemat o Niedżwiedziu co się nie przejmował

jest to odpowiedź Michała z psr na mają fraszkę "Na Michała Czumę"

legaba wrote:
> Czumizm Miśka Czumy polega de facto
> na śmianiu się z rozsądku i przeczeniu faktom.
> I choć mimo tego, można go polubić,
> On zraża skutecznie z pomocš obłudy.
>
LeGabo Droga, czumizmu nie znasz
To fakt i lepiej jak w banku to masz.
Obłudy w nim nie ma, co wielu widzi
A o lubienie tu wcale nie chodzi.

> Podasz mu źródła! A On się napusza
> i w twarz ci się śmieje: "telewizji ufasz"?
> Horatio potwierdzi, że kłamstwa tu nie ma,
> Misiek wtedy szybko, skręca w inny temat.
>
Gdybym źródła te w glowie gromadził,
Szybko bym je Tobie objawił.
Jeśli Horacemu tak ufasz z miłością
Rozumiem czemu na mnie reagujesz złością.

> Czasem mi się zdaje, że On - dobry człowiek,
> tyle że mu klechy, przewróciły w głowie.
> Bo jak wytłumaczyć, że wierzy w ufności:
> że katolski _patriarchat_ nie przeczy _równości_?
>
Dobrze ci się wydaje, że serce mam dobre
Choć mam poglądy klechom podobne.
Nie musisz tlumaczyć mej wiary, ufności
Nie wyzwoliwszy się wczesniej z kobiecej złości.

I tak by pracy Twej na sklecenie fraszki
Nie zostawić bez echa więc słowem nadobnym
Popełniłem poemat i to nie byle jaki,
Bo Tobie poświecam i Tobie podobnym.
----
Wicher wiał za oknem i śmieci targał w górę.
Gdy Misiek zaczął czytać Twych wypocin furę.
Są ludzie - pomyślał - co w niewiedzy swojej
Pragną w jakiś sposób poznać myśli moje.

Pocą się, ciskają, toczą swoje boje
Byleby tylko postawić na swoje

Po co, pyta siebie Misiek nie wierząc oczom,
Młodzi ludzie wiar przeróżnych te boje toczą?
Czy życie ich spokojniejszym się stanie?
Czy może plastra szukają na swoją ranę?
A może robak co ich serca zżera,
Dotyka ich jestestwa i to im doskwiera?

Czyta i ręką łzę wzruszenia ściera,
Gdyż ból przedmówców i jemu doskwiera.
Ból niezrozumienia słów ludzko ubogich
A jednocześnie tak bezcennie dla serca drogich.
Smutek niezrozumienia, egzystencjalnej pustki
Której pełno wszędzie jak na ulicy Ruskich.

I co mam począć - myśli Misiek szczerze.
Co powiedzieć ludziom, którzy jak żołnierze,
Na polu bitwy, walczą jak o swoje życie,
Jakby jakość była ważniejsza niż bycie.

Co im powiedzieć by skruszyć te mury,
Które postawili by z innych zrobić ciury.
Jak pokazać Przedmówcom, że choć ciałem wielki
Misiek duchem jak i oni wciąż nosi szelki.

I jedyne co różni Miśka od jego Rozmówcy
To wiara, że ten świat bez swego Stwórcy
Jest niczym, mrzonką, złuda, zmorą nic nie wartą,
Księgą do czytania ale już zawartą.

Jak przekazać to co dla mnie takie ważne,
Co mnie porywa i radościa napełnia
A jednako dla nich jest głupie i durne
Powodując uśmiechy z iluzją spełnienia.

Gdyby Misiek miał czynić to co oni czynią
Musiałby sobie zaprzeczyć i z wrogością wielką
I jak na krucjacie machać ostrą bronią
Wymachując przy tym Krzyżem jak szabelką.

Ale jam jest inny czlowiek i z uporem osła
Drążąc jak woda skałę wciąż powtarzam słowa
Będące niczym innym jak esencją dobra,
Co są tak ważne jak moja lepsza połowa.

Dlatego czytam LeGabo Twoją fraszkę o mnie
I tylko w taki sposób mogę to wyrazić
Co czuje gdy postów Twoich czytanie
Zamiast koić me nerwy, zaczyna je ranić.

Więc Misiek skończywszy tej fraszki czytanie,
Poszukawszy słów wlaściwych i dobrej muzy
Walnął poemat, który jak plaster składam na Twojej ranie,
Rozdartej mą bytnością, która Tobie nie służy.

Patrzę za okno gdzie wicher śwista,
Taki mi sie na usta moral ciska:
Jeśli ktoś tak bardzo Miśkiem się przejmował,
To znaczy, że wcześniej Niedźwiedź dobrze wycelował.

Podworkowy poeta
Misiek
PS: Moze to nie bylo takie piekne jak Twoje, ale nie o piekno tutaj chodzilo.
Niedzwiedz

(Fraszka moja i Miśkowy poemat, stały się początkiem dłuższej wierszowanej rozmowy na psr, która pewnie jeszcze, skompresowana na HDD, tuła się, gdzieś w otchłani netu, w chłodnych komnatach, szumiących po nocach i błyskających światełkami serwerów.)




Wiersz Jarka Dąbrowskiego z psr

Abi rymem zawsze walczy
Tam, gdzie mysli jej nie starczy
Lecz nie czyni rym ni strofa
Fraszki ani filozofa...

moja odpowiedź - też wierszem

Katolik "myśl" zmienił w "wiarę",
więc rozumu nie ma wcale.
Po co więc argumentować?
Lepiej fraszką pożartować.

Kler - ponoć boża winnica...
mafia raczej, ośmiornica.
Stąd i fraszki me rubaszne;
co ośmieszę... jest mniej straszne.




Na czarnego (Nathas)

W związku z tym, że martwica na grupie i brak tematów do dyskusji, pozwolę sobie zamieścić fraszkę, którą napisałem pod wpływem twórczości Legaby (gaby? ab? abangel? nevermind.. ;)) czego nie da się ukryć, a sama zainteresowana od razu zauważy podobieństwo, może nawet umieści tą fraszkę na swojej stronie?:)

Jedzie ksiądz na zajęcia
do wiejskiego przedszkola
już mu stoi pod suknią,
już mu kapie pot z czoła

Tłusta świnia pakuje
swoje łapy obleśne
pod sukienki dziewczynek
podczas swej katechezy

Wraca ksiądz na plebanię
trzepiąc konia rozmyśla
o Wojtusiu, o Hani,
ślina kapie mu z pyska

Jutro przyjdzie gosposia
pozamiata, pozmywa
i nikomu nie powie
gdzie ksiądz 'WAMPy' ukrywa

Pora iść do kościoła
na mszę świętą wieczorną
za pieniądze z ofiary
kupi jutro film porno

Spoconymi łapami
wcześniej ściskał fallusa
teraz w gęby otwarte
wpycha 'ciało Chrystusa'

Pod kościołem Rumunka
klęczy, głodem przymiera
złamanego grosika
tłuścioch nigdy jej nie da

Do nowiutkiej Toyoty
grubą dupę upycha
brzuch się prawie nie miesci
ledwo kutas oddycha

Wjeżdża ksiądz na plebanię
dzień posługi się kończy
jakże błogo czarnemu
życie w wierze się toczy.




strona głowna