Free Hosting

Free Web Hosting with PHP, MySQL, Apache, FTP and more.
Get your Free SubDOMAIN you.6te.net or you.eu5.org or...
Create your account NOW at http://www.freewebhostingarea.com.

Cheap Domains

Cheap Domains
starting at $2.99/year

check

 

Pieśń bojowców PPS (anonimowy autor)
Czerwony Sztandar (Bolesław Czerwieński)
Międzynarodówka (Eugene Pottier przeł. Maria Markowska)
Na barykady (autora nie znam)
Bandiera Rossate (autor nieznany)
Marsylianka (Claude Rouget de Lisle) - wierne tłumaczenie! moje i (c)Macka
Kwiaty Polskie (fragment z Tuwima) - przepiękny rewolucyjny i wzruszający wiersz
Grenada - Tuwim
wiersz Zofii Błaszczyk z 1901 r. pisany w więzieniu niezwykłe jest to, ze wiersz jest doskonały, dojrzały... a jest jedynym jej opublikowanym wierszem...
Nathalie - (mp3 tej piosenki jest w dziale MUZYKA)
Bella Ciao - (mp3 tej piosenki jest w dziale MUZYKA)
Der Ketzer - Heretyk




Pieśń bojowców PPS
(Na melodię Marsza żuawów)

Nie masz to wiary jak w naszym znaku!
Na bakier czapka, do góry wąsy,
Śmiech i kajdanów brzęk na Pawiaku!
Na szafot idziem jak gdyby w pląsy!
Lecz gdy w bój staniem, to nie na żarty:
Każdy swój browning do ręki bierze,
Walcząc z policją w boju otwartym,
Nie ustępuje starym żołnierzom!

Pamięta żandarm, co browning znaczy:
Nieraz w nim z niego ugrzęzła kula.
Pamięta sfora szpicli-łapaczy,
Jak to bojowiec warszawski hula.
Gdy na ulicach lud jest spokojny,
Chociaż przechodniów aż nazbyt wielu -
Mężni bojowcy jak podczas wojny
Kropią do szpiclów niby do celu.

Nam się nie wdawać w zawiłe kwestie,
Nie nasze rady dla dyplomatów:
Trzeba amnestii - pisać amnestię
Hukiem browningów, krwią naszych katów.
Ażeby była ona czytelna
I wypisana prosto a celnie:
Niech ją warszawscy bojowcy spiszą,
A ich browningi piszą czytelnie.

(anonimowy poeta, 1907 r., w więzieniu)


Czerwony Sztandar (Bolesław Czerwieński)

Krew naszą długo leją katy,
wciąż płyną ludu gorzkie łzy,
nadejdzie jednak dzień zapłaty,
sędziami wówczas będziem my!

Ref.
Dalej więc dalej, dalej więc, wznieśmy śpiew.
Nasz sztandar płynie ponad trony,
niesie on zemsty grom, ludu gniew,
wolności zwiastując siew.
A kolor jego jest czerwony,
bo na nim robotnicza krew!

Choć stare łotry, nocy dzieci,
nawiązać chcą starganą nić,
co złe to w gruzy się rozleci,
co dobre, wiecznie będzie żyć!

Porządek stary już się wali,
żywotem naszym jego zgon.
Będziemy wspólnie pracowali
i wspólny będzie pracy plon!

Hej razem bracia do szeregu!
Z jednaką myślą, z dłonią w dłoń!
Któż zdoła wstrzymać strumień w biegu,
Czyż jest na świecie taka broń?

Precz z tyranami, precz z zdziercami!
Niech ginie stary, podły świat!
My nowe życie stworzym sami
i nowy zaprowadzim ład.




Międzynarodówka (Eugene Pottier przeł. Maria Markowska)

Wyklęty powstań, ludu ziemi,
Powstańcie, których dręczy głód.
Myśl nowa blaski promiennymi
Dziś wiedzie was na bój, na trud.
Przeszłości ślad dłoń nasza zmiata,
Przed ciosem niechaj tyran drży!
Ruszymy z podstaw bryłę świata,
Dziś niczym, jutro wszystkim my!

Ref.
Bój to jest nasz ostatni,
Krwawy skończy się trud,
Gdy związek nasz bratni
Ogarnie ludzki ród. (bis)

Nie nam wyglądać zmiłowania
Z wyroków bożych, z pańskich spraw.
Z własnego prawa bierz nadania
I z własnej woli sam się zbaw!
Niech w kuźni naszej ogień bucha,
Zanim ostygnie - przekuj w stal,
By łańcuch spadł z wolnego ducha,
A dom niewoli zniszcz i spal!

Rządzący światem samowładnie
Królowie kopalń, fabryk, hut
Tym mocni są, że każdy kradnie
Bogactwa, które stwarza lud.
W tej bandy kasie ogniotrwałej
Stopiony w złoto krwawy pot
Na własność do nas przejdzie cały,
Jak należności słusznej zwrot.

Dziś lud roboczy wsi i miasta
W jedności swojej stwarza moc,
Co się po ziemi wszerz rozrasta,
Jak świt łamiący wieków noc...
Precz darmozjadów rodzie sępi!
Czyż nie dość żerów z naszych ciał?
Gdy lud wam krwawe szpony stępi,
Dzień szczęścia będzie wiecznie trwał.




Na barykady (autora nie znam)

Na barykady, ludu roboczy,
czerwony sztandar do góry wznieś!
Śmiało do boju wytęż swe ramię,
Bo na cię czeka zwycięstwa cześć.

Ref.
Młoty w dłoń!
Kujmy broń!
Miotnie stal
czerwoną iskrę w dal,
żar iskry tej
tli w piersi mej!
Powstań zburz,
Pobudka gra nam już!

Rycerze pracy, rycerze ducha,
dziś nam do boju już nadszedł czas.
Na barykady! Niech bunt wybucha!
Pobudka dziejów już wzywa nas.

Zagrzewaj siostro do walki brata,
aby do boju odważny był,
by wydarł wolność, co w ręku kata,
aby dla sprawy pracował, żył.

Hańba więc carom, panom naszym zdziercom,
co dziś się z nędzy naigrywać śmią,
hańba więc klechom, wszystkim oszczercom,
co lud tumanią i z niego drwią.

Na barykadach sztandar powiewa,
czerwone godło wszak to nasz znak!
Śpieszmy się bracia, już wróg przybywa,
wyciąga szpony jak drapieżny ptak.




Bandiera Rossate
Bandiera Rossate

1.
Avanti popolo,
Alla riscossa,
Bandiera rossa,
Bandiera rossa.
Avanti popolo,
Alla riscossa,
Bandiera rossa trionfera.

Ref.
Bandiera rossa trionfera,
bandiera rossa trionfera,
bandiera rossa trionfera.
Evviva socialismo e liberta!

2.
Avanti poppolo,
Per il canzone,
Rivoluzione,
Rivoluzione.
Avanti poppolo,
Per il canzone, Rivoluzione trionfera.




Poniżej prawdopodobnie pierwsza wersja:

Bandiera rossa
Musica di Anonimo
Testo di Carlo Truzzi

Avanti o popolo alla riscossa
Bandiera rossa, bandiera rossa
Avanti o popolo alla riscossa
Bandiera rossa trionfera

Bandiera rossa la trionfera
Bandiera rossa la trionfera
Bandiera rossa la trionfera
Evviva il comunismo e la liberta!

Degli sfruttati, l'immensa schiera
La pura innalzi rossa bandiera,
O proletari, alla riscossa
Bandiera rossa trionfera

Avanti o popolo alla riscossa
Bandiera rossa, bandiera rossa
Avanti o popolo alla riscossa
Bandiera rossa trionfera

Bandiera rossa la trionfera
Bandiera rossa la trionfera
Bandiera rossa la trionfera
Evviva il comunismo e la liberta!

Dai campi al mare, alla miniera,
Dei proletari, l'immensa schiera
Avanti é l'ora della riscossa.
Bandiera rossa trionfera

Bandiera rossa la trionfera
Bandiera rossa la trionfera
Bandiera rossa la trionfera
Evviva il comunismo e la liberta!

Non piu nemici, non piu frontiere,
Lungo i confini rosse bandiere.
O proletari, alla riscossa
Bandiera rossa trionfera

Bandiera rossa la trionfera
Il frutto del lavoro a chi lavora andra
Bandiera rossa la trionfera
Evviva il comunismo e la liberta!

Avanti o popolo, tuona il cannone
Rivoluzione, rivoluzione,
Avanti o popolo, tuona il cannone
Rivoluzione noi vogliamo far.

Rivoluzione noi vogliamo far
Rivoluzione noi vogliamo far
Rivoluzione noi vogliamo far
Evviva il comunismo e la liberta!

Sztandar koloru róży
(tłumaczenie ab. Angel)

Naprzód narodzie,
Ku wyzwoleniu,
Czerwony sztandar,
Czerwony sztandar,
Naprzód narodzie,
Ku wyzwoleniu,
Czerwony sztandar zwycięży.

Ref.
Czerwony sztandar zwycięży x3
Niech żyje socjalizm i wolność!




Naprzód narodzie,
Dla tej piosenki,
Rewolucja,
Rewolucja,
Naprzód narodzie,
Dla tej piosenki,
Rewolucja zwycięży.

Piosenka ta występuje w wielu wersjach tekstowych i chyba we wszystkich możliwych językach.
Więc powyższy tekst, nie jest jedyny.
Najczęstsza róznica wobec powyższego, to fragment:
"Niech żyje socjalizm i wolność"
który często, a może nawet częściej, brzmi:
"Niech żyje komunizm i wolność"
(i zdaje się tak, jest to w oryginale)




La Marseillaise Claude Rouget de Lisle (1760-1836)

La Marseillaise


Allons, enfants de la Patrie,
Le jour de gloire est arrivé.
Contre nous, de la tyrannie
L'étendard sangant est levé. (bis)

Entendez-vous, dans les campagnes,
Mugir ces féroces soldats?
Ils viennent jusque dans-nos bras,
Égorger nos fils, nos compagnes!

Aux armes, citoyens! formez vos bataillons!
Marchons, marchons, qu'un sang impur abreuve nos sillons!

Amour sacré de la Patrie,
Conduis, soutiens nos bras vengeurs!
Liberté, liberté chérie!
Combats avec tes défenseurs! (bis)

Sous nos drapeaux, que la victoire
Accoure à tes mâles accents;
Que tes ennemis expirants
Voient ton triomphe et notre gloire!

Aux armes, citoyens! formez vos bataillons!
Marchons, marchons, qu'un sang impur abreuve nos sillons!

Marsylianka
tłumaczenie ab.Angel i (c)Maciek

Chodźmy, dzieci Ojczyzny,
nadszedł dzień chwały.
Przeciwko nam wzniesiony jest
Zakrwawiony sztandar tyranii.

Czy słyszycie zewsząd (po wsiach)
Wrzawę okrutnych żołnierzy?
Wchodzą w nasze ramiona *
Zarzynać naszych synów, nasze kobiety!

Do broni, obywatele! Twórzmy bataliony!
Naprzód, niech wrogów krew użyźni nasze pola!


Święta miłość Ojczyzny,
Prowadź i wesprzyj nasze mścicielskie ramiona!
Wolności, wolności ukochana!
Walcz wespół ze swoimi obrońcami!

Niech pod naszymi sztandarami,
za męstwem podąża zwycięstwo,
A twoi wrogowie gasnący
Niech widzą twój triumf i naszą chwałę.

Do broni, obywatele! Twórzmy bataliony!
Naprzód, niech obca krew użyźni nasze pola!

* "Venir dans les bras" to znaczyć może wejść w objęcia/ramiona, czy też nawet być serdecznie przygarniętym. Wiadomo o co chodzi, ale polskiego odpowiednika "venir dans les bras" chyba brak.




Kwiaty Polskie (fragment) J. Tuwim

Ważne!
Wiersz ten, opisuje autentyczne wydarzenie z Rewolucji 1905 r.,
które Julian Tuwim widział jako niespełna 11-letnie dziecko, a później opisał.
Mamy więc do czynienia nie z poetycką wizją - jak np. w przypadku "Reduty Ordona" A. Mickiewicza, ale z relacją naocznego świadka, relacją dziecka, opisaną z dziecięcą wrażliwością i emocją

Rozdział z dziecinnej "Farbenlehre":
Śródmieście ma ziemistą cerę,
W bramie robotnik usiadł stary,
Suche kartofle z miski je,
A kolor jego żółtoszary,
Bo głodno, chłodno, brudno, źle.
Na cmentarz żółta trójka wiedzie,
Do domu szóstka granatowa,
Zieloną czwórką się dojedzie
Do zielonego Helenowa.
Popatrz na usta tej dziewczyny,
Podręcznej z magazynu mód:
A kolor ich niebieskosiny,
Bo smutno, trudno, chłód i głód.
Piątka spod lasu też zielona,
Lecz białym pasem przedzielona;
W tryby maszyny rozpętanej
Robotnik rzuca resztki sił.
A kolor jego ołowiany,
Bo na nim metalowy pył.
Dziesiątka jest niebiesko-biała,
Dwójka czerwienią fabryk pała,
W drukarni znad zecerskiej kaszty
Rumieńcem płonie chuda twarz,
A kolor jego jest ceglasty -
- I całą "Farbenlehre" masz.
Już nie pamiętam, jak ósemka...
Żółta z niebieskim? Czy w pasemka?
Nic nie wiem... Przewrócona na bok
Na szynach leży barykadą
W poprzek przez jezdnię (gdzie był Zielke,
A naprzeciwko Petersilge).
Za barykadą - tłum stłoczony,
A nad nią, w górę podniesiony,
Sztandar-wyzwanie, sztandar-gniew:
A kolor jego jest czerwony,
Bo na nim robotników krew.

Tak (pod jarzębinowym drzewkiem)
Dróżnik, stojący przed szlabanem,
Czerwoną wznosi chorągiewkę,
Gdy pędzi pociąg zasapany,
Łoskocąc w rozpalone szyny;
I maszynista osmalony,
Z lokomotywy wychylony,
Zwalnia powoli bieg maszyny
I pociąg w pustym polu staje...

Piotrkowska, w stronę Grand Hotelu,
Jak wymieciona. Przed tramwajem
Beczki i skrzynie, a za nimi,
Z browningiem w ręku przyczajeni
Klęczą bojownicy patrząc w szarą,
Bezludną przestrzeń trotuaru
I pustą jezdnię. Nic. Martwota.
Cisza i tam - bo z morza tłumu
Nic nie usłyszysz prócz poszumu
Przybywających gromad ludzkich,
Co napływają od Widzewa,
Żeby na rynek iść bałucki:
Z Głównej, Nawrotu i Przejazdu
Strugami się w Piotrkowską wlewa
Burzliwy za przewałem przewał,
Zmierzając ku Staremu Miastu;
Ale się mało kto przepycha
Pod Meisterhaus i pod Urlicha,
Bo stamtąd, aż po barykadę,
W jedną się szczelną zbił gromadę
Milczący tłum, przy głowie głowa,
Jakby głowami wybrukował...
(Ten czarny tłok i nagła pustka
Są jak w dominie "mydło-szóstka").

Ja skamieniały na balkonie,
W to jedno oczy mam utkwione:
W owo czerwone na wagonie.
Wtem z krańca pustki w naszą stronę,
Od Benedykta, od Zielonej,
Sypnęło drobne rozproszone...
Przy każdym ostry punkcik stali.

Truchcikiem sypią mętni, mali,
Lecz rosną - już się ludźmi stali,
Szykami prują pas martwoty,
Już rotą stali się piechoty
W krasnych lampasach furażerek.
Stanęli. A na czele roty
Maleńki, skoczny oficerek.

Wysokie buty, błyszczące glancem,
Drepcą bez przerwy drobnym tańcem,
Maleńka rączka w ciągłym ruchu:
Jakby swędziało coś, to w uchu,
Jakby dzwoniło coś, to znowu
Przy rękojeści srebrnej "szaszki"
Maca wiszące fatałaszki.

Jak wryty stoi tłum. Nie dyszy.
A cisza taka, że w tej ciszy
Słyszysz, jak szybkim biegiem tyka
Szybka wskazówka sekundnika,
Za którą teraz śledzą oczy
Już spokojnego porucznika,
Już tylko one, zimne, szare,
Skaczą, drażnione tym sztandarem:
To spojrzą w tłum, to na zegarek.
I ciągle cisza... dech martwoty...

Jekaterynoburskie zuchy
(37 pułk piechoty)
Bezmyślnie patrzą w niemy, głuchy
Tłum.
Tylko czasami któryś zerknie
W bok,
Śledząc za małym oficerkiem.
I cisza, ciągle jeszcze cisza
Trwa.

Trzasnęło krótko. To koperta
Zegarka pana oficerka
Właśnie minęło przed sekundą.
Więc chowa go, obciąga mundur,
Po szablę sięga dłoń malutka
I wtedy - nikły ruch podbródka,
A rota - jednym zamków szczękiem,
Jednym podrzutem - broń pod szczękę
I gdy wyświsnął szablę z brzękiem,
Gruchnęło nagle spod tramwaju,
Od skrzyń, od beczek poszło grzmotem,
Zagrało jak piorunem w maju,
Stalowym sypie się terkotem,
Pisnęła szabla ciętym lotem
I - "rota pli!" - i plunął z roty
Deszcz ołowiany, ale złoty,
Bo salwą blasków trysło z luf -
I zawył z bólu mur ponury,
Pękł, wzbił się w górę, stoczył z góry
I runął bruk stłoczonych głów.
Odchłysnął tłum rozbiegiem rojnym,
Mrowiskiem biega niespokojnym,
Wre jak kipiący kocioł smoły
I oszalałe czarne pszczoły:
Chmarami ulatuje w bramy
Lub miota wrzątku odpryskami
I kamienice szare plami,
- I biją, trzeszczą, nie ustają
Celne browningi spod tramwaju.

Balkony i otwarte okna
Opustoszały. Nieszczęśliwa,
Jakaś krzycząca i okropna,
Matka z balkonu mnie porywa.
Ludzie biegają po pokojach,
Jak gdyby tamtych udawali,
A tam, choć głuszej ciągle wali,
Lecz jakby naprzód... Jakby dalej...
Otwórzcie balkon! Niech zobaczę!
Matka zanosi się od płaczu!
Otwórzcie! Patrzcie, co się dzieje!
Patrzcie! Spęczniałe i spienione
Chlusnęły tłumy nad wagonem,
Czarna się fala środkiem leje!
Patrzcie porwała to czerwone
I płynie, płynie podniesione,
Czerwone płonie ponad czarnem!
Machają, włażą na latarnie!
Mamo! śpiewają, idą , rosną!
Niesie kobieta z twarzą groźną,
Usta szeroko... Mamo! Ona
Krzyczy, przeklina, pięścią do nas!
Mamusiu! Za co? Patrz! Wydarła,
O brzuch oparła kij - a na nim
Niesie czerwone z literami
Dwa P i S... Litery złote
I złota kielnia na krzyż z młotem
...Ulica czarna, w oczach czarno,
Jakby się całe miasto wparło
Między dwa rzędy szarych domów,
I z okien krzyk, i tłok z balkonów
W jedną się czarną wrzawę zlewa,
I domy, oblepione mrowiem,
Idą, dach w dach i głowa w głowę,
Dumnym pochodem trzypiętrowym
I już kołysze się nasz dom,
I płynie, morzem uniesiony,
A za sztandarem ciągnie śpiew:

"Niesie on
     zemsty grom
          ludu gniew,
Przyszłości rzucając siew,
A kolor jego jest czerwony,
Bo na nim robotników krew,
Bo na nim robotników krew..."

Potem wnosili do bram stróże
Zwłoki bojowców i sołdatów.
Zostały po nich krwi kałuże:
Lepka purpura łódzkich kwiatów.
Najpierw je wodą polewano,
Potem je piaskiem przysypano,
Nazajutrz zaś pędziły po nich,
Wprzężone w pary świetnych koni,
Powozy panów fabrykantów,
Panów prezesów i bogaczy,
Zadowolonych posiadaczy
Pałaców, banków i brylantów.




Grenada - Tuwim

Jechaliśmy stępa,
Pędziliśmy w kłębach
I Jábłoczko - piosnkę
Trzymaliśmy w zębach.
Ach, piosnkę tę dotąd
Na pewno pamięta
Malachit stepowy,
Murawa pomięta.
Lecz inną pieśń jeszcze,
w o obcym narodzie,
Do siodła przytroczył
Towarzysz w pochodzie
l śpiewał, choć rodak,
Tutejszy jak ja;
- Grenada, Grenada,
Grenada majá!

Na pamięć tę piosnkę
Jak pacierz znał Pański,
I skąd do mołojca
Ten smutek hiszpański?
Kijowie! Połtawo!
Od kiedyż w te strony
Przybyły z Grenady
Hiszpańskie canzony?
Nie w twoimż to zbożu,
Ukrajno śród żniwa,
Tarasa Szewczenki
Papacha spoczywa?
Więc skąd, przyjacielu,
W piosence twej łka:
- Grenada, Grenada,
Grenada majá!

A chochoł-marzyciel
Po małej chwileczce
Powiada: "Grenadę
Znalazłem w książeczce.
Wysoki to honor
Tak piękne mieć imię,
Jest powiat grenadzki
W hiszpańskiej krainie.
Ja chatę porzucił
I walczyć szedł po tom,
Że ziemię w Grenadzie
Ja oddać chcę chłopom.
Żegnajcie, najmilsi,
Powrócę, Bóg da!"
Grenada, Grenada,
Grenada majá!

Pędziliśmy w znoju,
By poznać dokładnie
Gramatykę boju
I słowa armatnie.
Świt wstawał na niebie,
By znowu się schować,
I koń się utrudził
Po stepie cwałować.
Lecz Jábłoczko szwadron
Wciąż grał bez wytchnienia
Na skrzypcach epoki
Smyczkami cierpienia.
I gdzież, przyjacielu,
Podziała się ta
- Grenada, Grenada,
Grenada majá!

Na ziemię od kuli
Zwaliło się ciało,
Rozstało się z siodłem,
A nigdy nie chciało.
Nad trupem się księżyc
Potoczył jak łza,
I wargi martwiejąc
Szepnęły: „Grena..."
Daleko, za chmury,
Unosząc swa mękę,
Przyjaciel mój poszedł
I zabrał piosenkę,
I nikt już nie słyszał
Od tego dnia:
- Grenada, Grenada,
Grenada majá!

A szwadron kolegę
Bez żalu pogrzebał
I Jábłoczko - piosnkę
Do końca dośpiewał.
I tylko z niebiosów
Opadła nad nami
Łza deszczu maleńka
Na zmierzchu aksamit.
I cóż wy, najmilsi?
Za pieśnią tęsknicie?
Nie wolno! Pieśń nową
Złożyło nam życie!
I składa, i składa,
I naprzód nas gna!
- Grenada, Grenada,
Grenada majá!

(z M. Świetłowa)




wiersz nie ma tytułu (Zofia Błaszczyk, 1901 r.)

Nie wiem, czy to jest wieczór, czy świtanie,
Czy południowe słońce ziemię złoci...
Wepchnięta w czarne karceru otchłanie
Straciłam liczbę ciemnych dni i nocy.

Trwoga w zatęchłe kąty się wczaiła,
Kropla za kroplą strop wilgocią kapie.
Ściany oblepia jakaś śliskość zgniła -
A w korytarzu żołdak ciągle człapie...

Zimnica lochu trzęsie, kości łamie...
Męka, głód - szarpią... Wszystkie mięśnie bolą..
Na próg rzucono chleb i wodę w dzbanie -
Ja tego nie tknę, niech sobie zabiorą...

Żeby choć usiąść! Posadzka zalana...
Chociaż się oprzeć! ściany śliskie, mokre...
Nogi zdrętwiałe... Padam na kolana...
Na głowę z góry kapią zimne krople.

Tętnią zbolałe, rozpalone skronie,
W piersiach się tarza jakiś ból uparty...
W uszach szum dziwny, głowa buntem płonie -
Szatan zwątpienia odkrył ciemne karty...




Gilbert Becaud "Nathalie" - mp3 piosenki jest w dziale MUZYKA

Nathalie


La place Rouge était vide
Devant moi marchait Nathalie
Il avait un joli nom, mon guide
Nathalie

La place Rouge était blanche
La neige faisait un tapis
Et je suivais par ce froid dimanche
Nathalie

Elle parlait en phrases sobres
De la révolution d'octobre
Je pensais déja
Qu'aprés le tombeau de Lénine
On irait au cafe Pouchkine
Boire un chocolat

La place Rouge était vide
J'ai pris son bras, elle a souri
Il avait des cheveux blonds, mon guide
Nathalie, Nathalie...

Dans sa chambre a l'université
Une bande d'étudiants
L'attendait impatiemment
On a ri, on a beaucoup parlé
Ils voulaient tout savoir
Nathalie traduisait

Moscou, les plaines d'Ukraine
Et les Champs-Élysées
On a tout melangé
Et l'on a chanté

Et puis ils ont débouché
En riant a l'avance
Du champagne de France
Et l'on a dansé

Et quand la chambre fut vide
Tous les amis etaient partis
Je suis resté seul avec mon guide
Nathalie

Et maintenant
Et maintenant que vais-je faire
De tout ce temps que sera ma vie
De tous ces gens qui m'indifférent
Maintenant que tu es partie

Toutes ces nuits, pourquoi pour qui
Et ce matin qui revient pour rien
Ce coeur qui bat pour qui pourquoi
Qui bat trop fort, trop fort

Et maintenant que vais-je faire
Vers quel néant glissera ma vie
Tu m'as laissé la terre entiére
Mais la terre sans toi c'est petit

Vous mes amis soyez gentils
Vous savez bien que l'on n'y peut rien
Męme Paris créve d'ennui
Toutes ses rues me tuent

Et maintenant que vais-je faire
Je vais en rire pour ne plus pleurer
Je vais brűler des nuits entiéres
Au matin je te haďrai

Et puis un soir dans mon miroir
Je verrai bien la fin du chemin
Pas une fleur et pas de pleurs
Au moment de l'adieu

Je n'ai vraiment plus rien a faire
Je n'ai vraiment plus rien ...

Plus question de phrases sobres
Ni de révolution d'octobre
On n'en était plus la
Fini le tombeau de Lenine
Le chocolat de chez Pouchkine
C'est, c'était loin déja

Que ma vie me semble vide
Mais je sais qu'un jour a Paris
C'est moi qui lui servirai de guide
Nathalie, Nathalie

Natalia
tłumaczenie abangel

Plac Czerwony był pusty
Przede mną szła Nathalie
Miała ładne imię, mój przewodnik
Nathalie

Plac Czerwony był biały
Śnieg tworzył dywan
I szedłem w tę mroźną niedzielę
Nathalie

Mówiła powściągliwymi zdaniami
o Rewolucji Października
Myślałem już
Kto po śmierci Lenina
Będzie w kawiarni Puszkina
Pił czekoladę

Plac Czerwony był pusty
Wziąłem ją pod ramię, uśmiechnęła się
Miała włosy blond, mój przewodnik
Nathalie, Nathalie...

W swoim pokoju na uniwersytecie
Grupa studentów
Oczekiwała niecierpliwie (na nas)
Śmiano się, wiele mówiono
Chcieli wszystko wiedzieć
Nathalie tłumaczyła

Moskwa, równiny Ukrainy
i Pola Elizejskie
Wszystko wymieszano
i śpiewano

Potem otworzyli
Na miły początek
Francuskiego szampana
i tańczyli.

I kiedy pokój opustoszał
Wszyscy przyjaciele odeszli
Pozostałem sam z moim przewodnikiem
Nathalie

I teraz
I teraz, co mam zrobić
Z całym czasem mojego życia
Z wszystkimi ludźmi mi obojętnymi
Teraz gdy odeszłaś.

Wszystkie noce, dlaczego dla kogo
I poranki co wracają po nic
Serce które bije dla kogo dlaczego
Które bije za mocno, za mocno.

I teraz, co mam zrobić
Ku jakiej nicości popłynie moje życie
Zostawiłaś mi całą Ziemię
ale Ziemia bez ciebie jest mała.

Wy moi przyjaciele będziecie mili
Wiecie, że nic poradzić nie można
Nawet Paryż umiera z nudy
Wszystkie jego ulice wymarły.

I teraz, cóż mam zrobić
Zaśmieję się, by nie płakać więcej
Spalę całe noce
A rankiem znienawidzę cię.

A któregoś wieczoru w moim lustrze
Wyraźnie zobaczę koniec drogi
Bez kwiatów i bez łez
w chwili pożegnania.

Naprawdę nie mam już nic do zrobienia
Naprawdę, nie mam już nic

Nigdy więcej pytań, oszczędnych zdań
o Rewolucji Październikowej
Już nie byliśmy tu
Koniec z grobem Lenina
z czekoladą od Puszkina
To jest; było już daleko.

Jak moje życie wydaje się być puste
ale wiem, ze pewnego dnia w Paryżu
będę jej służył za przewodnika
Nathalie, Nathalie.




Bella Ciao - mp3 piosenki jest w dziale MUZYKA

Bella Ciao


Una mattina mi son svegliato
O bella ciao, bella ciao, bella ciao ciao ciao
una mattina mi son svegliato
e ho trovato l'invasor.

O partigiano portami via
O bella ciao, bella ciao, bella ciao ciao ciao
o partigiano portami via
che mi sento di morir.

E se io muoio da partigiano
O bella ciao, bella ciao, bella ciao ciao ciao
e se io muoio da partigiano
tu mi devi seppellir

Seppellire lassů in montagna
O bella ciao, bella ciao, bella ciao ciao ciao
Seppellire lassů in montagna
sotto l'ombra di un bel fior

E le genti che passeranno
O bella ciao, bella ciao, bella ciao ciao ciao
e le genti che passeranno
mi diranno che bel fior

Questo č il fiore del partigiano
O bella ciao, bella ciao, bella ciao ciao ciao
questo č il fiore del partigiano
morto per la liberte

Bella Ciao *
tłumaczenie abangel

Jednego ranka obudziłem się
o piękna cześć, piękna cześć, piękna cześć, cześć, cześć
jednego ranka obudziłem się
i znalazłem okupantów

Oh! partyzancie zabierz mnie stąd
o piękna cześć, piękna cześć, piękna cześć, cześć, cześć
oh-partyzancie zabierz mnie stąd
bo czuję się umierający

a jeśli umrę jak partyzant
o piękna cześć, piękna cześć, piękna cześć, cześć, cześć
a jeśli umrę jak partyzant
ty musisz mnie pochować.

Pochować tam wysoko w górach
o piękna cześć, piękna cześć, piękna cześć, cześć, cześć
pochować tam wysoko w górach
w cieniu jakiegoś pięknego kwiatka.

i wszyscy ci co będą przechodzić
o piękna cześć, piękna cześć, piękna cześć, cześć, cześć
i wszyscy ci co będą przechodzić
powiedzą jaki piękny kwiat

to jest kwiat partyzanta
o piękna cześć, piękna cześć, piękna cześć, cześć, cześć
to jest kwiat partyzanta
(który) umarł dla wolności.

* Bella Ciao - dosłownie "cześć (żegnaj) piękna", może to być nic nie znacząca przyśpiewka, albo też słowa pożegnania dla dziewczyny wypowiadane przed odejściem do partyzantki.




"Der Ketzer" - Lacrimosa




Der Ketzer

Selbstgerecht
Unfehlbar
Sündenlos
Du nennst dich Papst
Mit blutverschmierten Händen
Aus längst vergangenen Zeiten
Mit gespaltener Zunge
Tröstest du die Armen
Arm, weil du ihr Geld stahlst
Arm, weil sie dir glaubten
Oh Papst, du hast es weit gebracht
Ich weine um deine Seele
Herr der Fliegen
Satan
Du bist der Herr
Der Kirche
Im Namen Gottes
tust du dein Werk
Her der Fliegen
Du bist der Papst
Unser Papst auf Erden
Dein Name vergehe
Dein Wille ist des Satans
Dein Reich ist die Hölle
Vergib uns unseren Hass
Wie auch wir vergeben deinem Fleisch
Deinem Fleisch - Des Satans Diener
Deinem Blut - Des Fleisches Kraft
Heretyk *
tłumaczenie; chyba Beksiński

Heretyk

Sprawiedliwy
Nieomylny
Bezgrzeszny
Nazywasz siebie papieżem
Twe ręce są splamione krwią
Dawno minionych czasów
Z rozdwojonym językiem
Pocieszasz ubogich
Ubogich, bo ukradłeś ich pieniądze
Ubogich, bo uwierzyli Tobie
Papieżu ! Doszedłeś daleko
Płaczę nad twoją duszą
Władca Much
Szatan
Ty jesteś jego panem
Kościołem
W imię Bogów
Wykonujesz swą powinność
Władco Much
Jesteś papieżem
Papieżu nasz na ziemi
Imię Twe przemija
Twoja wola jest wolą szatana
Twym bogactwem jest piekło
Przebacz nam naszą nienawiść
Jako i my przebaczamy twemu ciału
Twemu ciału - słudze szatana
Twojej krwi - w niej siła twego ciała




tytuł

tytuł


(tekst)
tytuł *
tłumaczenie

(tekst)




tytuł

tytuł


(tekst)
tytuł *
tłumaczenie

(tekst)




tytuł

tytuł


(tekst)
tytuł *
tłumaczenie

(tekst)

strona głowna